
Rumuński sędzia, politycy i biznesmeni korzystali z prywatnych lotów do Nicei i na Mykonos
Doniesienia o wspólnym locie sędziego Trybunału Konstytucyjnego, byłych ministrów oraz biznesmenów do Nicei i na Mykonos w lipcu 2026 r. wywołały żądania przeprowadzenia dochodzeń instytucjonalnych.
Loty do Nicei i na Mykonos
Dwa prywatne loty obsługiwane przez Toyo Aviation na początku lipca 2026 r. przetransportowały rumuńskich urzędników, polityków i biznesmenów do Francji oraz Grecji. Pierwszy samolot wystartował 3 lipca z międzynarodowego lotniska im. Mihaila Kogălniceanu w Konstancy. Maszyna typu Bombardier Challenger 300 udała się do Nicei na Lazurowym Wybrzeżu. Na pokładzie znaleźli się m.in. sędzia rumuńskiego Trybunału Konstytucyjnego (CCR) Cristian Deliorga, prezes Izby Handlowo-Przemysłowej Rumunii (CCIR) Mihai Daraban oraz biznesmen z Konstancy Florin Cârstocea wraz z rodzinami. Deliorga i Cârstocea potwierdzili swoją obecność na pokładzie, określając podróż jako prywatne wydarzenie. Sędzia odmówił wskazania, kto pokrył koszty podróży. Cârstocea, inwestor w sektorze nieruchomości i energii odnawialnej, był wcześniej przedmiotem sprawy prowadzonej przez Narodową Dyrekcję Antykorupcyjną (DNA) dotyczącej hotelu Riviera Residence, która została zamknięta w 2021 r. z powodu przedawnienia.
- Prywatny lot Challenger 300 z Konstancy do Nicei
- Prywatny lot Embraer Legacy 600 z Bukaresztu na Mykonos z 13 pasażerami
- Listy pasażerów lotów opublikowane w rumuńskich mediach, wywołując reakcje polityczne
Pasażerowie greckiego czarteru
Drugi lot wystartował z Bukaresztu 8 lipca. Prywatny odrzutowiec Embraer Legacy 600 przewiózł 13 pasażerów na grecką wyspę Mykonos. Według szacunków prasy koszt czarteru wyniósł około 50 000 euro. Na liście pasażerów znaleźli się sędzia Deliorga, były premier Victor Ponta oraz były minister pracy Petre-Florin Manole. Wśród podróżnych byli również były minister zdrowia Nicolae Bănicioiu, były minister transportu Ovidiu Ioan Silaghi, senator Demokratycznego Związku Węgrów w Rumunii (UDMR) István-Loránt Antal oraz dyrektor generalny firmy Bucharest National Airports Company Bogdan Stelian Mîndrescu. Samolotem lecieli także przedstawiciele biznesu, w tym właściciel Grampet Group Gruia Stoica (skazany prawomocnym wyrokiem za kupowanie wpływów), dyrektor handlowy Oil Terminal Gabriel Daraban, prezes CCIR Mihai Daraban, Florin Cârstocea, Ion Virgil Lixandru oraz Marius Cătălin Croitoru.
Wyjaśnienia organizatorów i uczestników
Po ujawnieniu listy pasażerów Petre-Florin Manole wydał oświadczenie, w którym wyjaśnił, że jego udział w wyjeździe do Grecji był częścią delegacji gospodarczej. Manole stwierdził, że podróż trwała jeden dzień i dotyczyła polityki zatrudnienia.
Delegacja gospodarcza z 8 lipca została zorganizowana przez Izbę Handlowo-Przemysłową Rumunii, która pokryła wszystkie związane z nią koszty. Izba jest samofinansująca się, nie korzysta ze środków publicznych i ma prawo organizować własne wydarzenia.
Prezes CCIR Mihai Daraban potwierdził, że Izba zorganizowała i sfinansowała lot na Mykonos z własnych przychodów, a nie z dotacji publicznych. Instytucja poinformowała, że misja koncentrowała się na międzynarodowych relacjach handlowych.
Wspomniana podróż była przeznaczona na spotkanie z partnerami spoza Europy, którzy przebywali w tym czasie w regionie.
Zapytany o swoją obecność na pokładzie, były premier Victor Ponta stwierdził, że nie pamięta, czy brał udział w tym locie.
Reakcje polityczne i żądania instytucjonalne
Szczegóły lotów wywołały natychmiastowe reakcje polityków w Bukareszcie. Partia Narodowo-Liberalna (PNL) zażądała od Partii Socjaldemokratycznej (PSD) publicznych wyjaśnień w sprawie Manole i Ponty, zestawiając program socjalny partii z luksusowymi podróżami na Mykonos. PNL wezwała Trybunał Konstytucyjny i właściwe organy do zbadania, czy udział sędziego Deliorgi w prywatnych lotach wraz z aktywnymi politykami i skazanymi biznesmenami nie naruszył niezawisłości sędziowskiej. Wicepremier Oana Gheorghiu również skrytykowała kierownictwo PSD w mediach społecznościowych, oskarżając partię o unikanie kontroli w sprawie prywatnych lotów i porównując sytuację do wcześniejszych kontrowersji dotyczących luksusowych podróży.


