
Tottenham zdobywa pierwszy punkt w zremisowanym 0-0 meczu z Nottingham Forest po anulowanym golu Williamsa
Tottenham Hotspur zdobył swój pierwszy punkt w tym sezonie Premier League, remisując 0-0 z Nottingham Forest na City Ground. W drugiej połowie sędziowie anulowali bramkę Neco Williamsa z powodu zagrania ręką.
Anulowany gol na City Ground
Nottingham Forest i Tottenham Hotspur zremisowały 0-0 w sobotnim spotkaniu na City Ground. Po trzech kolejkach oba kluby wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w Premier League. Kluczowy moment meczu nastąpił w połowie drugiej połowy, gdy gospodarze byli bliscy objęcia prowadzenia. Po strzale Morgana Gibbsa-White’a, który próbowali zablokować Sandro Tonali i Jan Paul van Hecke, obrońca Neco Williams skierował piłkę do siatki. Sędzia Craig Pawson oraz arbiter VAR Peter Banks nie uznali gola, ponieważ powtórki wykazały, że piłka odbiła się od ręki Williamsa, gdy ten przekraczał linię bramkową. Decyzja ta wywołała wściekłość kibiców i zawodników gospodarzy. Utrzymanie bezbramkowego remisu uchroniło Tottenham przed trzecią porażką z rzędu na otwarcie sezonu, co nie zdarzyło się klubowi od 1980 roku.
Strzelecka niemoc Tottenhamu
Bezbramkowy remis zapewnił Tottenhamowi pierwszy punkt w lidze po porażkach z Brentford i Newcastle. Zespół Roberto De Zerbiego przedłużył jednak swoją serię bez zdobytego gola, co w trzech pierwszych meczach ligowych nie zdarzyło się drużynie od sezonu 1974–1975. Nie licząc zwycięstwa 5-1 nad drużyną B Charlton Athletic w Carabao Cup, Tottenham stracił w tym sezonie pięć bramek i nie zdobył żadnej w meczach o stawkę. Spurs mieli trudności z pokonaniem bramkarza Forest, Matza Selsa. Egipcjanin Omar Marmoush zmarnował najlepsze okazje Tottenhamu, niecelnie strzelając w pierwszej połowie po podaniu Pedro Porro oraz przenosząc piłkę nad poprzeczką w drugiej części gry. Obrońca Micky van de Ven uderzył głową obok bramki po stałym fragmencie gry, a wprowadzony z ławki Dominic Solanke w 88. minucie skierował piłkę głową na górną siatkę bramki.
- Porażka z Brentford
- Porażka z Newcastle
- Remis 0-0 z Nottingham Forest
Letnie transfery i zmiany w składzie
Tottenham przystąpił do meczu pod presją po letnim oknie transferowym, w którym wydatki na 10 nowych zawodników przekroczyły 350 mln funtów, a łączna kwota zbliżyła się do 400 mln funtów. W meczu zadebiutował w Premier League brazylijski skrzydłowy Savio, pozyskany z Manchesteru City za 75 mln funtów, który opuścił poprzednie spotkanie z powodu lekkiego zmęczenia mięśni. Pomocnik Sandro Tonali, kupiony z Newcastle za 92,5 mln funtów, zaprezentował się solidnie w defensywie, przerywając ataki Forest i inicjując akcje ofensywne. W końcówce meczu na boisku pojawił się Mychajło Mudryk, notując swój pierwszy występ w meczu o stawkę od 645 dni. Tottenham zagrał bez najlepszego strzelca z poprzedniego sezonu, Richarlisona, który trenuje indywidualnie i nie znalazł się w 25-osobowej kadrze po odrzuceniu oferty transferu do Evertonu.
- Sandro Tonali
- 92.5 mln GBP
- Savio
- 75 mln GBP
- Liam Delap
- 50 mln GBP
Bez zwycięstwa na starcie
Nottingham Forest również czeka na pierwsze zwycięstwo w Premier League i pierwszego gola na własnym stadionie w tym sezonie, podczas gdy menedżer Oliver Glasner przebudowuje skład. W barwach gospodarzy zadebiutował napastnik Liam Delap, pozyskany za 50 mln funtów, który był pilnie strzeżony przez obrońców Tottenhamu, zanim w drugiej połowie zastąpił go Igor Jesus. Jedynym celnym strzałem Forest było uderzenie Jamesa McAtee z 30 metrów. Mimo wsparcia kibiców dla De Zerbiego w sektorze gości, w tym transparentu nawiązującego do marki Birra Moretti, obie drużyny pozostają bez zwycięstwa w dolnej części tabeli. W następnej kolejce Tottenham podejmie Everton, a Nottingham Forest zmierzy się na wyjeździe z Aston Villą.


