Wiceminister Ireneusz Raś ostrzega, że wojna może opóźnić wybory parlamentarne w 2027 roku
Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś stwierdził, że w przypadku eskalacji wojny przez Rosję, wybory parlamentarne zaplanowane na jesień 2027 roku zostałyby przesunięte zgodnie z przepisami konstytucyjnymi.
Zasady konstytucyjne w czasie wojny
Art. 98 ust. 2 Konstytucji RP nakłada na prezydenta obowiązek zarządzenia wyborów do Sejmu i Senatu nie później niż 90 dni przed upływem czteroletniej kadencji, wyznaczając głosowanie na dzień wolny od pracy w ciągu ostatnich 30 dni kadencji. Kodeks wyborczy precyzuje, że głowa państwa ustala formalny kalendarz wyborczy w drodze postanowienia po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej (PKW). Zgodnie ze standardową procedurą, kolejne wybory parlamentarne w Polsce mają odbyć się jesienią 2027 roku. Jednak art. 228 ust. 7 Konstytucji stanowi, że w czasie stanu nadzwyczajnego, w tym stanu wojennego, oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu, wybory nie mogą się odbyć. Stan wojenny może zostać wprowadzony przez prezydenta na wniosek Rady Ministrów w razie zewnętrznego zagrożenia państwa, zbrojnej napaści na Polskę lub zobowiązań wynikających z umów sojuszniczych. W takim przypadku mandaty parlamentarne ulegają automatycznemu przedłużeniu do czasu ustania stanu nadzwyczajnego i upływu okresu ochronnego.
Ostrzeżenie przed eskalacją bezpieczeństwa regionalnego
Podczas wywiadu w Radiu Wnet z dziennikarzem Łukaszem Jankowskim 30 września 2026 roku, wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś stwierdził, że polscy politycy nie doceniają ryzyka rosyjskiej ekspansji militarnej. Raś wskazał, że eskalacja konfliktu przez Rosję mogłaby uruchomić konstytucyjne przepisy o stanie nadzwyczajnym, które uniemożliwią przeprowadzenie wyborów jesienią 2027 roku w terminie. W odpowiedzi na pytania Jankowskiego o obecną sytuację w kraju, Raś wyjaśnił, że Polska obecnie nie znajduje się w stanie nadzwyczajnym. Podkreślił, że jego uwagi dotyczą scenariuszy hipotetycznych, a nie istniejących środków zarządczych.
Niewiele osób bierze pod uwagę, że wybory mogą się nie odbyć ze względu na eskalację rosyjskiej agresji. Jeśli będziemy mieli wojnę, to zgodnie z konstytucją wybory się nie odbędą.
Plany koalicji i styczniowe negocjacje
Raś odniósł się do wewnętrznego planowania wyborczego większości rządzącej oraz swojej partii, Centrum dla Polski. Wskazał, że Centrum dla Polski obecnie zakłada start w 2027 roku w ramach dedykowanej formacji politycznej wraz ze swoimi partnerami. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz prowadzi wstępne rozmowy między frakcjami koalicyjnymi dotyczące struktury wyborczej. Partnerzy koalicji rządzącej uzgodnili, że spotkają się w styczniu, aby podjąć strategiczne decyzje dotyczące kształtu startu w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Raś nie wykluczył utworzenia wspólnej listy obejmującej Koalicję Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Lewicę.
Możliwe są sytuacje nadzwyczajne, kiedy powstanie jeden wielki blok w celu ratowania ojczyzny, jeśli nasza sytuacja geopolityczna nagle się załamie.
- Ireneusz Raś omawia konstytucyjne zasady wyborcze w Radiu Wnet
- Partie koalicyjne mają spotkać się i zdecydować o formacie wyborów parlamentarnych
- Konstytucyjne okno czasowe dla wyborów parlamentarnych do Sejmu i Senatu
Tarcia polityczne i test samorządowy
Raś wskazał na niedawne dyskusje między ministrem obrony Kosiniakiem-Kamyszem a prezydentem, skupione na ograniczaniu wewnętrznych konfliktów politycznych. Zauważył, że wewnętrzne spory partyjne muszą znać granice, gdy państwo stoi w obliczu zewnętrznych zagrożeń bezpieczeństwa. Wiceminister skomentował również przedterminowe wybory prezydenckie w Krakowie, określając ten wyścig jako wczesny test dla krajowej dynamiki politycznej. Raś opisał kampanię samorządową w stolicy Małopolski jako poligon doświadczalny dla mediów i obserwatorów politycznych oceniających potencjalne wyniki wyborów parlamentarnych w 2027 roku.

