
18-letni Kacper Bortel przeszedł przeszczep płuc w Zabrzu po powikłaniach grypy
18-letni Kacper Bortel spędził miesiące na oddziale intensywnej terapii po tym, jak zakażenie wirusem grypy typu A doprowadziło do sepsy i niewydolności wielonarządowej. Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeprowadzili operację przeszczepu płuc, po której pacjent wraca do zdrowia.
Przebieg choroby
Kacper Bortel, zawodnik karate, zachorował na grypę typu A w lutym, jak przekazała jego matka Joanna Bortel. Początkowo odczuwał osłabienie, problemy z koncentracją i zmęczenie, a następnie gorączkę, próbując leczyć się samodzielnie. Jak relacjonuje matka, w czwartek poczuł się gorzej, w piątek trafił do pediatry, a w sobotę był już na oddziale intensywnej terapii.
Trafił w stanie krytycznym do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Kardiochirurg Maciej Urlik ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu wyjaśnił, że po infekcji wirusowej doszło do nadkażenia bakteryjnego, co doprowadziło do uszkodzenia płuc, a następnie całego organizmu. Anestezjolog Anna Piórko dodała, że Kacper musiał zostać zaintubowany i podłączony do urządzenia ECMO, które przejęło pracę jego płuc.
Decyzja o przeszczepie
Po pięciu tygodniach leczenia stan pacjenta stale się pogarszał, dlatego zespół z Katowic poprosił o konsultację specjalistów z Zabrza. Urlik przekazał, że po ocenie stanu zdrowia na miejscu uznano, iż jedynym ratunkiem jest przeszczep. Piórko opisała diagnozę nieodwracalnego uszkodzenia płuc i pilne skierowanie do transplantacji.
Według doniesień jedno z płuc uległo rozerwaniu i krwawiło, z otworem o średnicy około 10 centymetrów. Lekarze rozważali usunięcie płuca, jednak krwawienie udało się opanować farmakologicznie. Urlik zaznaczył, że zespół zdecydował się na przeszczep mimo bardzo wysokiego ryzyka związanego z utrzymującą się infekcją.
Zdiagnozowaliśmy nieodwracalne uszkodzenie płuc. Zakwalifikowaliśmy go do przeszczepu w trybie pilnym.
Operacja i rekonwalescencja
Przeszczep odbył się w kwietniu, około dwa tygodnie po przyjęciu Kacpra do Zabrza. Operacja trwała około 13 godzin. Urlik stwierdził, że usunięte płuca były w bardzo złym stanie, a prawe posiadało otwór o średnicy około 10 centymetrów, co jest rzadkim przypadkiem.
Przed operacją i po niej Kacper otrzymał ponad 100 jednostek preparatów krwi, a uszkodzenie płuc powodowało utratę nawet czterech litrów krwi dziennie. Piórko podkreśliła, że zespół podjął ryzyko, ponieważ mimo wielu przeciwwskazań, operacja była jedyną szansą na uratowanie życia pacjenta.
Pacjent miał wiele przeciwwskazań, na pierwszy rzut oka, do tego przeszczepu. Ale była to jedyna możliwość uratowania życia Kacpra.
Życie po przeszczepie
Kacper przyznaje, że nie odzyskał jeszcze pełni sił, ale jego kondycja powoli się poprawia. Wspomina, że podczas choroby chciał nadrobić zaległości w szkole i początkowo bagatelizował pierwsze objawy, co teraz nazywa lekkomyślnością. Jak podaje Dziennik Zachodni, planuje powrót do nauki.
Zdecydowanie nie jestem jeszcze w pełni sił, ale ta siła powoli wraca.
Kacper apeluje o szczepienia przeciwko grypie, zwracając uwagę na to, jak szybko powszechna choroba może stać się zagrożeniem dla życia.

