
Protestujący dotarli pod dom premiera Portugalii. Domagają się obniżek cen paliw
Około 80 demonstrantów wzięło w sobotę udział w powolnym przejeździe z Santa Maria da Feira do Espinho, wzywając Luísa Montenegro do ograniczenia kosztów utrzymania.
Przejazd z Santa Maria da Feira
Około 80 demonstrantów zebrało się w sobotę 12 września 2026 r., aby zaprotestować przeciwko rosnącym cenom paliw i ogólnemu wzrostowi kosztów życia w Portugalii. Akcja rozpoczęła się w Santa Maria da Feira na parkingu przy lokalnej jednostce straży pożarnej. Uczestnicy zorganizowali powolny przejazd kolumny pojazdów, która poruszała się drogą krajową EN1, przejechała przez rondo Picoto i skierowała się w stronę nadmorskiego miasta Espinho. Choć zbiórkę zaplanowano na godzinę 09:00, a wyjazd na 10:30, kolumna ruszyła dopiero po 12:30. Organizatorzy uzgodnili trasę z władzami miejskimi, policją PSP oraz obroną cywilną.
Blokada w pobliżu kasyna
Po dotarciu do Espinho uczestnicy zaparkowali pojazdy i kontynuowali demonstrację pieszo, niosąc portugalskie flagi i kierując się w stronę dzielnicy kasyna. Wybrana trasa doprowadziła protestujących w pobliże prywatnej rezydencji premiera Luísa Montenegro. Funkcjonariusze policji rozstawieni wzdłuż obwodu ustanowili kordon bezpieczeństwa zaledwie kilka metrów od domu Montenegro, zatrzymując grupę przed bezpośrednim podejściem pod budynek. Demonstranci skandowali hasła takie jak "Płacimy na stacjach, podczas gdy rząd czerpie zyski" oraz "Zjednoczony naród nigdy nie zostanie pokonany", wzywając jednocześnie gabinet do dymisji. Zgromadzenie zakończyło się odśpiewaniem portugalskiego hymnu narodowego.
- Zaplanowana zbiórka przy remizie straży pożarnej w Santa Maria da Feira
- Pierwotnie planowana godzina wyjazdu kolumny pojazdów
- Kolumna wyrusza drogą EN1 w stronę Espinho po porannych opóźnieniach
- Policja zatrzymuje pieszą demonstrację w pobliżu prywatnego domu premiera
Żądania i zastrzeżenia polityczne
Rzecznik Ricardo Pinto, lokalny przedsiębiorca i radny miejski z ramienia partii Chega w Santa Maria da Feira, opisał wydarzenie jako niezależną inicjatywę obywatelską. Pinto stwierdził, że protest zainicjowało trzech młodych przedsiębiorców odczuwających bezpośrednią presję rosnących kosztów operacyjnych i cen żywności. Zwracając się bezpośrednio do Montenegro, Pinto argumentował, że rząd wyczerpał czas na przygotowania, nie przedstawiając żadnych namacalnych ulg finansowych.
On jest w tej grze od ponad sześciu miesięcy. Jeśli mówi mi, że nie ma rozwiązania, to znaczy, że nic tam nie robi i nie może nami rządzić.
Pinto odrzucił sugestie, jakoby demonstracja miała charakter groźby, utrzymując, że jedynym celem było skłonienie szefa rządu do wdrożenia środków gospodarczych.
Koszty życia i przyszłe protesty
Współorganizatorka Sónia Coelho zauważyła, że codzienne wydatki na paliwo stały się nieznośnym obciążeniem dla budżetów domowych w regionie. Coelho wyjaśniła, że przeznaczenie 20 euro na paliwo nie zapewnia już wystarczającej mobilności, zmuszając rodziny do dokonywania trudnych wyborów między transportem a zakupami podstawowych produktów spożywczych.
Między tankowaniem a supermarketem, mój dochód nie rośnie, ale koszty rosną.
Organizatorzy poinformowali o dużym zainteresowaniu w mediach społecznościowych przed wydarzeniem, zauważając, że posty promocyjne zebrały około 1,5 mln wyświetleń i ponad 60 tys. interakcji. Pinto zapowiedział, że demonstracja w Espinho była pierwszą z serii i ostrzegł, że działania publiczne będą kontynuowane, dopóki rząd nie przedstawi konkretnej polityki obniżającej koszty energii i życia.


