
Michael O'Leary przeprasza za porównanie linii lotniczych do gwałcicieli
Dyrektor generalny Ryanaira, Michael O'Leary, opublikował nagranie wideo, w którym bezwarunkowo przeprasza osoby ocalałe z przemocy seksualnej za nazwanie konkurencyjnych przewoźników gwałcicielami podczas konferencji w Dublinie.
Bezwarunkowe przeprosiny dla ocalałych
Dyrektor generalny Ryanaira, Michael O'Leary, opublikował w piątek nagranie wideo, w którym przeprasza za porównanie konkurencyjnych linii lotniczych do gwałcicieli podczas konferencji prasowej w Dublinie. W materiale udostępnionym w serwisie YouTube oraz przez Virgin Media News, O'Leary zwrócił się bezpośrednio do ofiar i osób ocalałych z przemocy seksualnej. Przyznał, że użyty przez niego język wywołał znaczne oburzenie i urazę wśród szerokiego grona odbiorców. Przeprosiny pojawiły się po dziesięciu dniach rozmów z członkami rodzin, przyjaciółmi i współpracownikami zarówno wewnątrz, jak i poza budżetowym przewoźnikiem. O'Leary stwierdził, że gwałt jest ohydną i straszną zbrodnią, której pod żadnym pozorem nie można trywializować, obiecując, że nie powtórzy tego porównania.
Chcę szczerze i bezwarunkowo przeprosić te osoby, a zwłaszcza ocalałych. Jest mi niezmiernie przykro z powodu urazy i rozgoryczenia, które wywołałem moim nieostrożnym użyciem tych słów.
Konferencja prasowa w Dublinie
Spór wybuchł po wypowiedziach O'Leary'ego skierowanych do dziennikarzy przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy Ryanaira w siedzibie firmy w Dublinie. Omawiając popyt konsumencki i ceny biletów, dyrektor generalny argumentował, że rosnące ceny u konkurencji przyciągną pasażerów do Ryanaira. Wymienił z nazwy Aer Lingus, Lufthansę oraz British Airways, twierdząc, że podróżni porzucą te linie, ponieważ nie będzie ich stać na, jak to ujął, gwałcicieli z wysokimi cenami w Europie. O'Leary zapewnił, że nawet jeśli niektórzy klienci zdecydują się nie latać z Ryanairem, zostaną oni wyparci przez osoby poszukujące niskich cen. Gdy dziennikarze natychmiast dopytywali, czy termin ten nie trywializuje przemocy seksualnej, O'Leary bronił swojego słownictwa, twierdząc, że jest ono całkowicie stosowne. Początkowo odmówił wycofania się ze słów lub wyrażenia żalu.
Krytyka ze strony urzędników i organizacji
Komentarze wywołały potępienie ze strony liderów politycznych i organizacji wspierających ofiary w Irlandii oraz Wielkiej Brytanii. Dyrektor generalna Dublin Rape Crisis Centre, Rachel Morrogh, wezwała O'Leary'ego do szybkich przeprosin, stwierdzając, że używanie tego terminu w kontekście komercyjnym trywializuje przestępstwa seksualne. W oficjalnym liście organizacja wezwała go do refleksji i wysłuchania głosów kobiet dotkniętych takim językiem. Taoiseach Micheál Martin publicznie wyraził rozczarowanie komentarzami, zauważając, że mężczyźni muszą wykazać się rozsądkiem w doborze słów. W Wielkiej Brytanii minister transportu Heidi Alexander powiedziała w radiu LBC, że ofiary napaści seksualnych prawdopodobnie będą wahać się przed rezerwacją lotów w tych liniach po takich uwagach.
Zmiana stanowiska i reakcja firmy
Po utrzymującej się reakcji opinii publicznej, O'Leary nagrał wideo, w którym wyraził żal i obiecał, że taki język się nie powtórzy. W swoim oświadczeniu zaznaczył, że postara się wyciągnąć wnioski z błędu i poprawić swoje zachowanie w przyszłych wystąpieniach publicznych. Nagranie stanowiło całkowity odwrót od jego początkowego stanowiska podczas konferencji w Dublinie, gdzie upierał się, że porównanie cen biletów lotniczych do gwałtu jest uzasadnione. Zapytany o wideo i towarzyszącą mu krytykę, Ryanair stwierdził, że linie nie mają nic więcej do dodania do osobistych uwag dyrektora generalnego. Oświadczenie zakończyło dziesięciodniowy spór, który nastąpił po walnym zgromadzeniu w Dublinie.
- Michael O'Leary nazywa konkurencyjne linie lotnicze gwałcicielami z wysokimi cenami w siedzibie Ryanaira w Dublinie i broni tego terminu.
- Dublin Rape Crisis Centre, Taoiseach Micheál Martin oraz brytyjska minister transportu Heidi Alexander krytykują wypowiedź.
- O'Leary publikuje nagranie wideo z bezwarunkowymi przeprosinami dla ocalałych i ofiar przemocy seksualnej.

