
Pożar zakładu recyklingu w Larisie opanowany, podejrzenie podpalenia po nocnej walce z ogniem
Ponad 50 strażaków walczyło z płomieniami i eksplozjami w zakładzie recyklingu w Omorphochori w Larisie od piątkowego wieczoru do sobotniego poranka. Alert 112 ostrzegł mieszkańców przed toksycznym dymem, a śledczy badają możliwość podpalenia.
Wybuch pożaru i początkowa reakcja
W piątkowy wieczór wybuchł pożar w zakładzie recyklingu w Omorphochori, w gminie Kileler, w Larisie. Płomienie objęły duże stosy opon i innych materiałów łatwopalnych, powodując gęsty czarny dym na północ w kierunku miasta Larisa. Do sobotniego poranka siły strażackie zdołały ograniczyć ogień do terenu zakładu, zapobiegając rozprzestrzenieniu się na pobliskie przedsiębiorstwa i pola uprawne. Wieś Omorphochori, położona około 500 metrów od miejsca zdarzenia, nie była bezpośrednio zagrożona.
Początkowo zareagowało ponad 50 strażaków z 22 pojazdami, czterema gminnymi cysternami i sprzętem do robót ziemnych. W sobotę rano na miejscu pozostało 37 strażaków z 15 cysternami, specjalnym pojazdem dźwigowym oraz dodatkowym wsparciem z cystern lokalnych władz i ciężkiego sprzętu. Alert alarmowy 112 został aktywowany o 22:46 w piątek, nakłaniając mieszkańców do podjęcia środków samoobrony z powodu gęstego toksycznego dymu.
Eksplozje utrudniają walkę z ogniem
Przez całą noc strażacy mierzyli się z dodatkowym niebezpieczeństwem w postaci powtarzających się eksplozji butli z propanem i innych materiałów łatwopalnych składowanych na terenie zakładu. Te wybuchy zwiększały ryzyko ponownego zapłonu i utrudniały działania zmierzające do opanowania ognia. Władze odnotowały, że brak silnych wiatrów ułatwił pracę, ale palące się stosy opon nadal się tliły. Straż pożarna potwierdziła, że całkowite ugaszenie zajmie kilka dni ze względu na charakter palących się materiałów. Mimo opanowania ognia, gęsty dym pozostawał widoczny przez kilometry, a zaniepokojeni mieszkańcy wyszli na ulice, aby monitorować sytuację.
- Wybuch pożaru w zakładzie recyklingu w Omorphochori w Larisie, ogarniającego stosy opon i materiałów łatwopalnych.
- Aktywowano alert alarmowy 112, ostrzegając mieszkańców przed toksycznym dymem i zalecając środki samoobrony.
- Pożar opanowany na terenie zakładu; 37 strażaków kontynuuje dogaszanie przy użyciu 15 cystern. Trwa śledztwo w sprawie podpalenia.
Wszczęto śledztwo w sprawie podpalenia
Krewni właściciela zakładu twierdzą, że pożar został podłożony celowo. Oświadczyli, że właściciel i jego żona przebywali w domku na terenie posesji, gdy wybuchł pożar. W odpowiedzi na miejsce przybył zespół śledczy straży pożarnej ds. podpaleń i rozpoczął wstępne dochodzenie w sprawie przyczyny pożaru. Możliwość podpalenia jest formalnie badana równolegle z dochodzeniem technicznym.


