
Jedenaście osób rannych, trzy intubowane po wybuchu i pożarze w zakładzie części zamiennych w Aspropyrgos; związek zarzuca zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa
Poranny pożar i wybuch w firmie zajmującej się częściami zamiennymi w Aspropyrgos, na zachód od Aten, pozostawiły w czwartek 11 rannych, w tym trzy osoby intubowane z ciężkimi oparzeniami. Znajdujący się na miejscu cysterna z propanem utrudniła akcję gaśniczą, a przedstawiciele związków zawodowych oskarżyli pracodawców i państwo o zaniedbanie bezpieczeństwa pracy.
Zdarzenie
Pożar wybuchł około godziny 8:00 rano 9 lipca w firmie zajmującej się częściami zamiennymi na skrzyżowaniu ulic Megaridos i Chiou w strefie przemysłowej Aspropyrgos. Świadek zgłosił widoczny dym krótko po 7:35, a około piętnaście minut później nastąpił wybuch. Płomienie szybko rozprzestrzeniły się na łatwopalne materiały, ogarniając sąsiednie firmy i wysyłając gęsty czarny dym nad Attykę, widoczny aż w centrum Aten.
- Świadek po raz pierwszy zaobserwował dym na miejscu
- Następuje wybuch, tworząc intensywne obciążenie cieplne
- Zgłoszono pożar w firmie części zamiennych; zmobilizowano straż pożarną
- Wydano alert alarmowy 112, mieszkańcy nakazani do ewakuacji
- Rozmieszczono 75 strażaków, 24 pojazdy, 1 helikopter; 11 rannych przewieziono do szpitali
Cysterna z propanem zaparkowana na terenie zakładu w celu konserwacji wzbudziła obawy przed większą eksplozją. Straż pożarna wysłała 75 strażaków z 24 pojazdami, gminne cysterny wodne oraz jeden helikopter. Jeden ciężko ranny mężczyzna został wyciągnięty z miejsca zdarzenia przez ratowników.
Ofiary
Jedenaście osób przewieziono do szpitali Thriasio i Attikon. W Attikon 42-letni mężczyzna (według niektórych mediów właściciel firmy) został intubowany z ciężkimi oparzeniami, a następnie przeniesiony do centrum oparzeń KAT; cztery inne osoby zgłosiły się samodzielnie z problemami oddechowymi. W Thriasio dwóch pacjentów było intubowanych, trzech leczono z lżejszymi oparzeniami, a jednego wypisano po udzieleniu pierwszej pomocy. Kobieta przyjęta do Thriasio z oparzeniami była w dobrym stanie.
W wyniku zdarzenia w fabryce mamy łącznie sześciu rannych. Pięciu przewieziono do szpitala Thriasio. Z nich dwóch jest intubowanych i w stanie ciężkim, a pozostali trzej mają lżejsze obrażenia i są leczeni na oddziałach. Jest jeszcze jedna ranna osoba, która zgłosiła się samodzielnie, pieszo, do szpitala Attikon. Miała jednak poważne oparzenia i ostatecznie również została intubowana.
Wstępne doniesienia mówiły o sześciu rannych; później służby ratunkowe zaktualizowały liczbę do jedenastu.
Zarzuty dotyczące bezpieczeństwa
Stavros Christidis z administracji Centrum Pracy Zachodniej Attyki stwierdził, że pożar ujawnił systemowy brak kontroli państwowych i środków bezpieczeństwa w całej strefie przemysłowej.
Nie ma odpowiednio obsadzonych wydziałów państwowych, które przychodziłyby tutaj sprawdzać pracodawców pozostawiających miejsca pracy szeroko otwarte. Są tu rafinerie, są firmy z chemikaliami. Może dojść do poważnego wypadku przemysłowego na tym terenie i możemy opłakiwać ofiary.
Wezwał rząd, ministerstwo i pracodawców do wzięcia odpowiedzialności i zarzucił, że pracownicy pobliskich fabryk kontynuowali pracę pomimo niebezpiecznych warunków, zmuszając członków związku do ich ewakuacji.
Reakcja
O godzinie 8:34 władze ochrony ludności wydały alert alarmowy 112, nakazując osobom w pobliżu ulicy Megaridos ewakuację w kierunku Aspropyrgos przez ulicę Agiou Georgiou. Władze ostrzegły przed możliwą toksyczną chmurą w wyniku spalania materiałów. Pożar uznano za trudny do opanowania ze względu na intensywne obciążenie cieplne i obecność cysterny z propanem.


