
Angela Merkel odsłania swój oficjalny portret do galerii Kanclerzy w berlińskim Muzeum Bode
Była kanclerz Niemiec zaprezentowała obraz olejny autorstwa francusko-niemieckiego artysty Jérémie Queyrasa (28 l.) we wtorkowy wieczór w Muzeum Bode. Będzie on dostępny publicznie do października, zanim trafi do galerii poprzedników w Urzędzie Kanclerskim.
Wydarzenie odsłonięcia
Angela Merkel przecięła niebieską wstęgę we wtorkowy wieczór w sali wystawowej berlińskiego Muzeum Bode, aby odsłonić portret państwowy, który ostatecznie zawisnie obok portretów jej męskich poprzedników w Urzędzie Kanclerskim. 71-letnia była kanclerz, która rządziła Niemcami przez 16 lat, nie spieszyła się po opuszczeniu urzędu, zanim zdecydowała się na to dzieło. Obraz o wymiarach 110 na 140 centymetrów spotkał się z dużym wyczekiwaniem: Merkel jest pierwszą kobietą i pierwszą osobą z NRD, która dołącza do Kanzlergalerie.
Artysta i modelka
Merkel wybrała Jérémie Queyrasa, mało znanego francusko-niemieckiego malarza z Fryburga, który zgłosił się z własnej inicjatywy. Queyras, który gra także na wiolonczeli i pochodzi z rodziny muzyków, nie ma stałego stylu i maluje na żywo podczas sesji muzycznych. Była kanclerz powiedziała Die Zeit, że wcześniej nie widziała żadnych jego oryginalnych prac; przyciągnęła ją jego perspektywa jako mężczyzny młodszego o 40 lat, ciekawa, jak młody artysta spojrzy na kogoś z „ponad 70 latami życia i 30 latami aktywnej polityki za sobą”, jak to ujęła. Sesje rozpoczęły się latem 2025 roku w studio urządzonym w Berlinie i trwały kilka miesięcy.
Od razu uznałam za ekscytujące udostępnienie tego obrazu najpierw szerszej części publiczności. Czy ludzie z tego skorzystają, zobaczymy.
Portret w szczegółach
Kompozycja Queyrasa koncentruje się na królewskiej niebieskiej marynarce, która dominuje na płótnie, jej odcień jest tak nasycony, że wcześniejsza wersja podobno była jeszcze jaśniejsza. Merkel stoi, lekko opierając się na fotelu, jej wzrok jest stały i poważny, bursztynowy naszyjnik błyszczy na szyi. W przeciwieństwie do wielu swoich poprzedników siedzących, jest przedstawiona na stojąco, co Spiegel zinterpretował jako odmowę „zrobienia sobie wygodnie”. Brakuje kultowego gestu diamentowych dłoni. Rezultat, jak zauważyło kilku obserwatorów, jest konwencjonalny w stylu, co jest zaskakujące jak na tak młodego artystę, ale jednocześnie wyraźnie Merkel: mieszanka królewskiej opanowania i rzeczowości.
Sąsiedzki wybór miejsca
Muzeum Bode znajduje się na Wyspie Muzeów, prawie naprzeciwko mieszkania Merkel. Wspominała, że odwiedzała je jako nastolatka, gdy przyjeżdżała do babci w dzielnicy Pankow (wyprawa, która raz skończyła się źle po spóźnieniu się na nocny autobus z opery). Helmut Kohl odsłonił swój oficjalny portret w bardziej okazałej Nowej Galerii Narodowej w 2003 roku; Merkel natomiast wybrała spokojniejsze Bode, żartując, że wypożyczenie „na pewno dobrze zrobi muzeum”.
Mam nadzieję, że odwiedzający muzeum rozpoznają panią od razu, a jednocześnie poznają z innej strony.
Z muzeum do Urzędu Kanclerskiego
Obraz pozostanie w Muzeum Bode do października, dając publiczności rzadką okazję do obejrzenia go przed umieszczeniem w Urzędzie Kanclerskim. Merkel zauważyła, że stawanie się historią jest dziwne, dodając z charakterystycznym pragmatyzmem: „Więc będę tam wisieć”. Dzieło zajmie następnie swoje miejsce w oficjalnej galerii, uzupełniając kolekcję rozpoczętą od Konrada Adenauera.


