
Sikorski ostrzega przed rosyjską prowokacją z użyciem fałszywej flagi i dronów przed szczytem NATO; wzywa sojuszników do jedności
Minister spraw zagranicznych Polski powiedział CNN, że Rosja może przeprowadzić operację pod fałszywą flagą z użyciem dronów, by stworzyć pretekst do eskalacji, jednocześnie potwierdzając zaufanie Warszawy do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa w przededniu szczytu NATO w Ankarze.
Scenariusz fałszywej flagi
W rozmowie z Jimem Sciutto z CNN w przededniu szczytu NATO w Ankarze, polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przedstawił to, co nazwał prawdopodobną rosyjską prowokacją: operację pod fałszywą flagą z użyciem dronów, być może ukraińskich, a następnie sfabrykowane twierdzenie, że Polska zaatakowała pierwsza. "To, do czego są zdolni, to jakiegoś rodzaju prowokacja z użyciem fałszywej flagi i dronów, być może ukraińskich dronów, i następnie udawanie, że odpowiadają na nasz fałszywy, nieistniejący atak," powiedział. Podkreślił, że Rosji brakuje konwencjonalnej siły do frontalnego ataku na NATO, ale taki hybrydowy manewr jest w jej zasięgu.
Sikorski wskazał bezpośrednią analogię do tygodni poprzedzających inwazję na Ukrainę w 2022 roku, kiedy amerykański wywiad prewencyjnie ujawnił rosyjskie plany sfabrykowania incydentu pod fałszywą flagą jako casus belli. To ujawnienie, jak argumentował, odstraszyło Moskwę od realizacji planu. "Mam więc nadzieję, że te ostrzeżenia oznaczają, że Putin nie naciśnie guzika prowokacji," dodał, przedstawiając obecne ostrzeżenia jako celowy wysiłek powtórzenia tego efektu odstraszania.
Grają w te gry, musimy być na nie gotowi. Musimy im powiedzieć, i właśnie to robimy, że wiemy, iż nie prowadzą one do niczego dobrego.
Zaufanie do Waszyngtonu pomimo redukcji wojsk
Sikorski był jednoznaczny, zapytany, czy Polska podziela wątpliwości wyrażane gdzie indziej w Europie co do wiarygodności amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. "Tak, mamy zaufanie," odpowiedział, zauważając, że amerykańscy żołnierze są już na polskiej ziemi, a Warszawa zabiega o drugą stałą bazę USA, po instalacji obrony przeciwrakietowej w Redzikowie. Przyznał jednak, że dalsze redukcje amerykańskiej obecności wojskowej w Europie są "wyraźnie przed nami", opisując wyłaniający się podział pracy, w którym europejscy sojusznicy budują zdolności konwencjonalne, podczas gdy Stany Zjednoczone pełnią rolę "kawalerii zza wzgórza".
W przededniu szczytu, na którym publiczna krytyka przywódców sojuszniczych przez prezydenta Trumpa wzbudziła pytania o spójność sojuszu, Sikorski bagatelizował tarcia. "Można się kłócić o poziomy wydatków i wciąż być dobrymi sojusznikami," powiedział. Argumentował, że NATO jest teraz silniejsze niż przed pełnoskalowym atakiem Rosji na Ukrainę, wskazując na przystąpienie Finlandii i Szwecji oraz skok w europejskich wydatkach na obronę, częściowo napędzany presją Trumpa.
Jeśli ktoś naprawdę uważa, że mniej ufa USA, to powinien wydawać więcej na obronę, nie sądzi pan?
Włoska solidarność i riposta Kremla
Włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani, mówiąc w Sky Tg24, nazwał ostatnie rosyjskie groźby wobec NATO i Polski "prowokacjami mającymi na celu zastraszenie innych" i zobowiązał się potwierdzić solidarność Włoch z Warszawą na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych E5 w Ankarze. Jego komentarze pojawiły się po tym, jak rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł, że "Warszawa powinna dobrze przemyśleć swoje bezpieczeństwo" i twierdził, że fabryki dronów w Polsce są wykorzystywane do atakowania rosyjskich żołnierzy, a rosyjskie ministerstwo obrony opublikowało ich adresy.
Pieskow zdementował doniesienia zachodnich mediów o planowanej rosyjskiej prowokacji jako "straszaki". Sikorski zauważył jednak, że Moskwa wydała identyczne zaprzeczenia przed aneksją Krymu w 2014 r. i inwazją na Ukrainę w 2022 r. "Jeśli przedstawiciele władzy rosyjskiej mówią, że tego nie będzie, to mogą kłamać, ale też mogli odstąpić od zamiarów w świetle naszych ostrzeżeń," powiedział.
Nikt nie da się zastraszyć wypowiedziami jakiegoś przedstawiciela Kremla. Polska ma naszą pełną solidarność.
- Rzecznik Kremla Pieskow ostrzega Polskę, aby 'dobrze przemyślała swoje bezpieczeństwo' i twierdzi, że tamtejsze fabryki dronów są celem dla rosyjskich żołnierzy.
- Sikorski udziela wywiadu CNN, ostrzegając przed możliwą rosyjską prowokacją z użyciem dronów i fałszywej flagi; włoski minister spraw zagranicznych Tajani wyraża solidarność z Polską.
- Rozpoczyna się szczyt ministrów spraw zagranicznych NATO w Ankarze, z posiedzeniem E5, na którym Tajani planuje potwierdzić wsparcie dla Polski.
Tło szczytu
Spotkanie ministrów spraw zagranicznych NATO w Ankarze rozpoczyna się na tle podwyższonego stanu czujności w związku z zagrożeniami hybrydowymi na wschodniej flance sojuszu. Wywiad Sikorskiego, w połączeniu z deklaracją solidarności Tajaniego, sygnalizuje wysiłek na rzecz projektu jedności, nawet gdy sojusznicy radzą sobie ze sporami dotyczącymi podziału obciążeń i tempa realokacji sił amerykańskich. Wyraźne wezwanie polskiego ministra do drugiej stałej bazy amerykańskiej podkreśla determinację Warszawy, by zakotwiczyć siły USA na swoim terytorium jako długoterminowy środek odstraszania, nawet przygotowując się na przyszłość, w której Europa weźmie na siebie większy ciężar konwencjonalny.

