
Debiut sezonowy Wilfredo Leona napędza zwycięstwo Polski 3-1 nad Niemcami w Lidze Narodów w siatkówce
Polska odrobiła stratę po przegranym pierwszym secie i pokonała Niemcy 3-1 w Gliwicach, a gwiazdorski przyjmujący Wilfredo Leon zadebiutował w tym sezonie Ligi Narodów w siatkówce.
Polska przegrała pierwszego seta 23-25, ale odpowiedziała w imponującym stylu, rozbijając Niemcy 25-16 i 25-17, przejmując kontrolę i ostatecznie zapewniając sobie zwycięstwo 3-1 w sobotnie popołudnie. Mecz, rozegrany o godzinie 17:00 w hali w Gliwicach podczas drugiego tygodnia fazy międzykontynentalnej, był długo wyczekiwanym debiutem sezonowym Wilfredo Leona, którego powrót spotkał się z ogromnymi brawami ze strony publiczności.
Potknięcie w pierwszym secie
Niemcy wygrali zaciętego pierwszego seta po błędzie w ataku Leona przy stanie 24-23, który dał im piłkę setową, a Erik Röhrs wykorzystał ją zdecydowanym kontratakiem. Był to szósty z rzędu mecz Ligi Narodów, w którym Polska straciła pierwszego seta – tendencja, która prześladuje drużynę Nikoli Grbicia przez cały czerwiec.
Ponieważ graliśmy codziennie, nie mieliśmy czasu spokojnie analizować tych meczów. Robimy w tym zakresie tyle, ile możemy. Musimy wyciągnąć wnioski z tego, że ciągle gramy pięć setów i nie potrafimy zakończyć meczu w trzech lub czterech, gdy mamy przewagę i energię po swojej stronie.
Dominująca odpowiedź
Polska szybko się przegrupowała. Leon wniósł opanowanie przy siatce i był skuteczny w ataku, a Bartłomiej Bołądź po przeciwnej stronie poszedł w jego ślady. Gospodarze wypracowali sobie wygodną przewagę w drugim secie i wygrali go dziewięcioma punktami. Artur Szalpuk, który w trakcie meczu zastąpił Aleksandra Śliwkę, oraz środkowy Bartłomiej Lemański sprawiali Niemcom kłopoty agresywnym serwisem w trzecim secie, który Polska wygrała 25-17.
Wpływ Leona
Powrót Leona, wraz z Kamilem Semeniukiem i Jakubem Kochanowskim, którzy również dołączyli do kadry na turniej w Gliwicach, dał Grbiciowi pełny skład po rotacjach we wcześniejszych rundach. Obecność Leona była odczuwalna natychmiast: jego pierwszy atak zakończył się czysto i wywołał ogłuszający hałas z trybun. Jego spokój w posiadaniu piłki pomógł Polsce uniknąć błędów, które nękały ich w poprzednich pięciosetowych maratonach z Belgią i Turcją.
Pamiętny wstęp
Przed pierwszym serwisem hala zamilkła na minutę ciszy ku pamięci Daniela Castellaniego, byłego selekcjonera reprezentacji Polski, który poprowadził drużynę do złota Mistrzostw Europy w 2009 roku. Castellani zmarł w wieku 65 lat.
Walka o play-off
Polska przystępowała do meczu z 7-8. miejsca w tabeli, potrzebując punktów, aby pozostać w grze o miejsce w finale. Niemcy, prowadzone przez Massimo Bottiego, dzień wcześniej pokonali Belgię 3-2 i również walczyli o pozycję w pierwszej ósemce. Tobias Brand (77 punktów w rozgrywkach) i Yann Böhme przewodzili niemieckim wysiłkom, ale nie zdołali powstrzymać naporu Polski.


