
Anglia i Argentyna zmierzą się w półfinale mistrzostw świata w cieniu Falklandów i sześciu dekad kontrowersji
Szóste w historii mistrzostw świata spotkanie Anglii z Argentyną odbędzie się w środę w Atlancie. Rywalizację tę naznaczyły „ręka Boga”, czerwona kartka Davida Beckhama i konflikt o Falklandy.
Od Rattina do Maradony: rywalizacja wykuta w kontrowersjach
Półfinał mistrzostw świata w 2026 roku jest szóstym meczem tych drużyn w turnieju. Pierwszy, rutynowe zwycięstwo Anglii 3:1 w 1962 roku, nie zapowiadał późniejszej wrogości. Cztery lata później, na Wembley, kapitan Argentyny Antonio Rattin otrzymał czerwoną kartkę i odmówił opuszczenia boiska, co skłoniło selekcjonera Anglii, Alfa Ramsaya, do nazwania Argentyńczyków „zwierzętami”. W 1986 roku niesławna „ręka Boga” Diego Maradony i jego solowy popis cztery minuty później wyeliminowały Anglię w ćwierćfinale – mecz rozegrano zaledwie cztery lata po wojnie o Falklandy. W 1/8 finału w 1998 roku czerwoną kartkę za kopnięcie Diego Simeone otrzymał David Beckham, a Argentyna zwyciężyła po rzutach karnych. Każde spotkanie rodziło złoczyńcę i moment, który na długo wykraczał poza turniej.
Nie żałuję, że strzeliłem ręką. Ani trochę! Z całym szacunkiem dla kibiców, zawodników i sztabu, wcale nie żałuję.
- Anglia pokonuje Argentynę 3:1 w meczu grupowym.
- Ćwierćfinał: Anglia wygrywa 1:0 po czerwonej kartce Rattina, który odmawia opuszczenia boiska.
- Ćwierćfinał: Argentyna wygrywa 2:1 po 'ręce Boga' i golu stulecia Maradony.
- 1/8 finału: remis 2:2, Argentyna wygrywa po rzutach karnych po czerwonej kartce Beckhama.
- Faza grupowa: Anglia wygrywa 1:0 w Sapporo.
- Półfinał w Atlancie.
Podtekst falklandzki mimo apeli o sportowy charakter
Selekcjoner Argentyny Lionel Scaloni stanowczo podkreślał, że środowego meczu nie należy postrzegać przez pryzmat polityki. Na konferencji prasowej zwołanej po ćwierćfinałach powiedział: „Nie, nie, nie… To tylko mecz piłkarski. Nie szukajmy innych rzeczy. To mecz piłkarski przeciwko świetnej drużynie, ze świetnym menedżerem, którego podziwiam. Ale to mecz piłkarski. Kropka”. Pomocnik Rodrigo De Paul powtórzył te odczucia, przyznając, że piosenki w szatni ku czci poległych na Malwinach są „głównie po to, by o nich pamiętać”, ale podkreślił, że „Malwiny muszą być dyskutowane gdzie indziej”. Nie powstrzymało to redaktora spraw zagranicznych BBC, Johna Simpsona, od stwierdzenia, że mecz „może rozstrzygnąć wieloletni spór o Falklandy”, ani też Argentyńskiego Związku Piłki Nożnej od opublikowania nagrania, na którym zawodnicy śpiewają o tym terytorium po zwycięstwie w 1/8 finału.
Śpiewamy piosenki o naszych bohaterach z Malwinów, głównie po to, by o nich pamiętać, ale musimy zrozumieć, że to mecz piłkarski i że Malwiny muszą być dyskutowane gdzie indziej. To, co się wydarzyło, było okrucieństwem i zawsze pamiętamy o poległych, ale chcemy wygrać ten mecz, by dostać się do finału.
Podzielone lojalności na północ od granicy
W Szkocji mecz wywołał charakterystycznie złożoną reakcję. Przedturniejowy sondaż YouGov wykazał, że 31% Szkotów chce, aby Anglia radziła sobie źle, podczas gdy zaledwie 3% Anglików życzy tego samego Szkocji. Około jeden na dziesięciu Szkotów i podobny odsetek Anglików zadeklarowało poparcie dla sąsiadów. Organizator Tartan Army, Hamish Husband, podsumował te odczucia: „Anglia jest naszym wielkim bratem, i czasami nie chcesz, żeby twój wielki brat dobrze sobie radził, prawda?”. Lara Bird z SNP, sama będąca w połowie Angielką, powiedziała w programie Politics Live, że prawdopodobnie będzie kibicować przeciwnikom, podczas gdy powszechną reakcją w mediach społecznościowych jest zamieszczanie skeczu Kevina Bridgesa, w którym komik bagatelizuje angielskie zdziwienie słowami: „To w zasadzie tyle, kolego.”
Anglia jest naszym wielkim bratem, i czasami nie chcesz, żeby twój wielki brat dobrze sobie radził, prawda?
- Szkoci: chcą, by Anglia radziła sobie źle
- 31 %
- Szkoci: popierają Anglię
- 10 %
- Anglicy: życzą Szkocji porażki
- 3 %
- Anglicy: popierają Szkocję
- 10 %
Stawka na boisku
Anglię dzielą dwa zwycięstwa od pierwszego tytułu mistrza świata od 1966 roku – osiągnięcia, które zakończyłoby to, co piosenka opisuje jako „60 lat bólu”. Argentyna z kolei walczy o drugi finał z rzędu. Mecz w Atlancie będzie pierwszym oficjalnym spotkaniem tych drużyn od czasu meczu grupowego w Sapporo w 2002 roku, który również był naznaczony historią Beckhama i Simeone. Obie drużyny są pełne elitarnych talentów, więc wynik prawdopodobnie rozstrzygnie się wyłącznie na boisku, ale ciężar historii sprawia, że każdy kontakt i każda decyzja będą analizowane przez pryzmat rywalizacji, która wciąż zajmuje wyjątkowe miejsce w sporcie.


