
Pogačar powiększa przewagę w Tour de France do ponad 3:30 po samotnym zwycięstwie w Dniu Bastylii; pozycja Vingegaarda na drugim miejscu zagrożona
W święto narodowe Francji Tadej Pogačar zaatakował 16 kilometrów przed metą na Col de Pertus i samotnie dojechał do swojego trzeciego etapowego zwycięstwa w Tour de France 2026, powiększając swoją przewagę w klasyfikacji generalnej do ponad trzech i pół minuty. Remco Evenepoel zajął drugie miejsce ze stratą 32 sekund, a Jonas Vingegaard spadł jeszcze dalej i ma obecnie tylko 30 sekund przewagi nad Belgijczykiem w walce o podium.
Samotny atak Pogačara w Dniu Bastylii
Etap 10. Tour de France liczył 166,6 km z Aurillac do Le Lioran, z siedmioma górskimi premiami i przewyższeniem około 3800 metrów. Na Col de Pertus, podjeździe pierwszej kategorii, Pogačar zadał decydujący cios na 16 km przed metą. Żaden z rywali nie próbował go gonić. Kolarz UAE Team Emirates dogonił Richarda Carapaza, ostatniego uciekiniera, i kontynuował samotną jazdę do mety.
Cieszyłem się tym dniem. Dziś jest święto narodowe, chciałem uczcić żółtą koszulkę. Musimy być wdzięczni za te chwile. Nigdy nie wiadomo, jak długo to potrwa.
Walka o podium się zaostrza
Evenepoel wygrał sprint z grupy pościgowej i zajął drugie miejsce, a Francuz Paul Seixas był trzeci, zaś Niemiec Florian Lipowitz czwarty, 34 sekundy za Pogačarem. Vingegaard przekroczył linię mety dwanaście sekund po Evenepoelu. W klasyfikacji generalnej przewaga Pogačara przekracza teraz 3:30. Vingegaard pozostaje drugi, ale jego przewaga nad trzecim Evenepoelem skurczyła się do zaledwie 30 sekund. Juan Ayuso i Seixas są w odległości minuty od Duńczyka.
- Peleton wyrusza na 166,6 km etap z siedmioma przełęczami górskimi.
- Grupa ponad 30 kolarzy, w tym francuskich nadziei, tworzy się i zyskuje do dwóch minut.
- Drużyna Pogačara z UAE Team Emirates utrzymuje stratę poniżej dwóch minut na podjazdach.
- Pogačar atakuje 16 km przed metą; żaden z rywali nie może za nim podążyć.
- Pogačar mija Richarda Carapaza, ostatniego uciekiniera, i jedzie sam.
- Przekracza linię mety w Le Lioran, odnosząc trzecie zwycięstwo etapowe w 2026 i 24. w karierze.
- Remco Evenepoel wygrywa sprint z grupy pościgowej o drugie miejsce, 32 sekundy za zwycięzcą.
- Florian Lipowitz zajmuje czwarte miejsce, wyprzedzając Jonasa Vingegaarda.
Rehabilitacja w Le Lioran
Meta w Le Lioran miała dla Pogačara szczególne znaczenie. W tym samym kurorcie w 2024 roku przegrał zacięty sprint z Vingegaardem, ponosząc jedną z rzadkich porażek. Tym razem zadbał, by do sprintu nie doszło. Było to jego trzecie etapowe zwycięstwo w edycji 2026 i 24. wygrany etap Tour de France w karierze, dzięki czemu zrównał się z André Leducqiem (25) na czwartym miejscu w historii. Rekord należy do Marka Cavendisha – 35.
- Mark Cavendish
- 35 zwycięstwa etapowe
- André Leducq
- 25 zwycięstwa etapowe
- Tadej Pogačar
- 24 zwycięstwa etapowe
Cieszyłem się tym dniem. Dziś jest święto narodowe, chciałem uczcić żółtą koszulkę. Musimy być wdzięczni za te chwile. Nigdy nie wiadomo, jak długo to potrwa.
Vingegaard pod presją
Przed etapem Vingegaard udzielił szczerego wywiadu duńskiemu nadawcy TV2, w którym przyznał, że w poprzednim sezonie był nieszczęśliwy i potrzebne były zmiany. Powiedział, że jego zespół Visma dostrzegł sytuację i zgodził się dostosować podejście.
Powiedziałem w zeszłym roku: jeśli ma to tak wyglądać dalej, już tego nie wytrzymam. Dlatego zmieniliśmy kilka rzeczy. Myślę, że zespół też widział, jak sprawy stoją. Zauważyli, że w zeszłym roku nie byłem szczęśliwy.
Lipowitz idzie w górę, tarcia w zespole ustępują
Czwarte miejsce Lipowitza wyniosło go na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Wcześniej w wyścigu ścierał się z drugim kapitanem Evenepoelem o rzekomy brak wsparcia na etapie na Tourmalet. Tym razem role się odwróciły: Lipowitz zwolnił tempo na ostatnich kilometrach, gdy Evenepoel chwilowo odpadł, pozwalając Belgowi wrócić i ostatecznie walczyć o sprint po drugie miejsce.
Kiedy Pogačar przyspiesza, nie mamy nóg, by go gonić. Pogačar był po prostu za silny. Nie stanąłem na podium, ale możemy być bardzo zadowoleni. Jesteśmy na dobrej drodze w drugim tygodniu. Forma jest dobra. Z Remco i mną wszystko zmierza ku podium.
Co dalej
Etap 11. w środę liczy 161,3 km z Vichy do Nevers, po prawie całkowicie płaskim terenie. Na kolarzy czekają tylko dwa podjazdy czwartej kategorii, co czyni masowy sprint najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Zespoły sprinterów powinny kontrolować dzień, podczas gdy pretendenci do klasyfikacji generalnej odpoczywają przed trudniejszymi etapami w dalszej części tygodnia.


