
Policja bada podpalenie furgonetki DIOZ w Groniu po proteście w sprawie transportu konnego do Morskiego Oka
W Groniu doszło do pożaru furgonetki Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt o wartości 500 000 PLN. Zdarzenie miało miejsce po protestach przeciwko transportowi konnemu do Morskiego Oka, a policja wszczęła dochodzenie w sprawie podpalenia.
Nocny pożar pojazdu w Groniu
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie w niedzielę, 23 sierpnia 2026 r. o godz. 01:55, dotyczące pożaru samochodu dostawczego na posesji w pobliżu obiektu noclegowego w Groniu, w gminie Bukowina Tatrzańska. Strażacy po przybyciu na miejsce stwierdzili ogień w okolicach tylnego koła pojazdu należącego do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem zabezpieczyli ślady, zaplanowali przesłuchania świadków, analizę nagrań z monitoringu oraz rozmowy z mieszkańcami. Śledczy uznali, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było celowe podpalenie.
Starszy aspirant Maciej Kasprzycki przybliżył zakres działań policji w rozmowie z Radiem Alex.
W tej chwili bierzemy pod uwagę kilka aspektów. Najbardziej prawdopodobną wersją jest podpalenie tego pojazdu.
Kasprzycki dodał, że działania policji koncentrują się na ustaleniu tożsamości sprawcy lub sprawców.
Protest na trasie do Morskiego Oka
Pożar wybuchł niespełna 24 godziny po proteście członków DIOZ na szlaku prowadzącym do Morskiego Oka w Tatrach. W sobotę, 22 sierpnia 2026 r., aktywiści zablokowali wóz konny, co doprowadziło do konfrontacji z miejscowymi fiakrami i interwencji policji. Funkcjonariusze użyli siły fizycznej, aby usunąć protestujących z drogi, oraz wylegitymowali uczestników. Organizacje ochrony zwierząt od dawna domagają się zakazu transportu konnego na tej trasie, wskazując na nadmierne obciążenie zwierząt.
- Aktywiści blokują przejazd wozów konnych do Morskiego Oka przed interwencją policji
- Strażacy gaszą pożar furgonetki na posesji w Groniu
- DIOZ planuje kolejną blokadę trasy wozów konnych do Morskiego Oka
Po pożarze DIOZ opublikował oświadczenia, w których oskarżył mieszkańców Podhala o podpalenie pojazdu. Organizacja podała, że jej członkowie byli śledzeni, otrzymywali groźby śmierci oraz ostrzeżenia, że ich ośrodki dla zwierząt zostaną spalone.
Górale podpalili nas w odwecie za walkę o konie z Morskiego Oka!
Straty finansowe i zbiórka
DIOZ poinformował policję, że zniszczony pojazd, wykorzystywany do interwencji i transportu zwierząt, był wart około 500 000 PLN. Policja potwierdziła, że pełna wartość szkód zostanie oszacowana w toku dalszych czynności. W odpowiedzi na stratę DIOZ uruchomił zbiórkę internetową pod hasłem "Odwet górali na DIOZ" z celem ustalonym na 1 000 000 PLN.
- Zgłoszona wartość pojazdu
- 500000 PLN
- Cel zbiórki internetowej
- 1000000 PLN
Organizacja przekazała, że zebrane środki zostaną przeznaczone na odbudowę floty, zabezpieczenie ośrodków oraz opłacenie stałej obsługi prawnej w celu ścigania gróźb i zniesławień. DIOZ skrytykował również działania zakopiańskiej policji, zarzucając jej stronniczość wobec lokalnych fiakrów oraz twierdząc, że technicy kryminalistyczni dotarli na miejsce po prawie dwóch godzinach.
Żądania interwencji rządowej
DIOZ wystosował apele do Komendy Głównej Policji, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji kierowanego przez Marcina Kierwińskiego oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Organizacja zażądała pełnej ochrony policyjnej i wezwała minister Paulinę Hennig-Kloskę do osobistego pojawienia się na szlaku do Morskiego Oka. Aktywiści zapowiedzieli, że w poniedziałek, 24 sierpnia 2026 r., wznowią blokadę wozów konnych.

