
Dwa pociągi towarowe uderzyły w betonowe przeszkody w Jedlance, polskie służby wykluczają sabotaż
Dwa pociągi towarowe zostały uszkodzone po uderzeniu w betonowe elementy platformy umieszczone na torach w pobliżu Jedlanki we wschodniej Polsce. Prokuratura wskazuje na wandalizm, a nie na sabotaż.
Przeszkody na torach w pobliżu Jedlanki
Wieczorem 22 września 2026 r. dwa pociągi towarowe jadące w przeciwnych kierunkach uderzyły w betonowe bloki umieszczone na linii kolejowej w pobliżu Jedlanki w gminie Stoczek Łukowski (powiat łukowski). Komenda Powiatowa Policji w Łukowie otrzymała zgłoszenie o godzinie 18:45. Jeden pociąg przewoził kontenery, drugi jechał luzem. W obu lokomotywach uszkodzeniu uległy zgarniacze, jednak żaden skład nie wypadł z szyn, a maszyniści nie odnieśli obrażeń. Ruch towarowy na linii Dęblin–Łuków został wstrzymany na kilka godzin na czas inspekcji torów nr 1 i nr 2.
Inspekcja i zabezpieczenie dowodów
Na miejscu pracowały zespoły specjalistyczne, które badały infrastrukturę kolejową i zabezpieczały ślady. W działaniach brali udział policjanci z Łukowa, śledczy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz funkcjonariusze kontrterrorystyczni z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji. Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła postępowanie z artykułu 173 Kodeksu karnego w sprawie sprowadzenia zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym, co jest zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. W sprawę zaangażowały się również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Śledcze Policji, Straż Ochrony Kolei oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Ekspertyzy wykazały, że betonowe bloki pochodziły z rozbiórki peronu na pobliskiej nieczynnej stacji.
- Policja otrzymuje zgłoszenie po uderzeniu dwóch pociągów towarowych w betonowe bloki w pobliżu Jedlanki
- Pirotechnicy i służby bezpieczeństwa przeszukują miejsce zdarzenia i wstrzymują ruch na trasie Dęblin–Łuków
- Prokurator z Lublina oraz premier Donald Tusk informują, że wstępne ustalenia wskazują na wandalizm, a nie sabotaż
Wykluczenie terroryzmu na rzecz wandalizmu
Policyjni pirotechnicy przeszukali tory i potwierdzili brak materiałów wybuchowych lub niebezpiecznych. Po wstępnej analizie prokuratorzy stwierdzili, że umieszczenie bloków nie nosi znamion sabotażu zagranicznego ani zorganizowanego terroryzmu. Rzecznik prokuratury okręgowej Marcin Kozak przekazał, że lokalne służby odnotowywały już podobne incydenty z udziałem młodzieży, która kładła przedmioty na torach, aby nagrywać przejeżdżające pociągi.
Po wstępnych ustaleniach wykluczono, aby był to element działalności terrorystycznej. Nie ujawniono obecności materiałów wybuchowych. Najprawdopodobniej mamy do czynienia z aktem chuligaństwa. Podobne incydenty były już w przeszłości odnotowywane przez policję w tej lokalizacji.
Reakcja rządu i przegląd bezpieczeństwa
Premier Donald Tusk potwierdził, że rząd otrzymał natychmiastowe powiadomienie o incydencie w Jedlance i monitoruje przebieg śledztwa. Polskie władze zwracają szczególną uwagę na bezpieczeństwo kolei po wcześniejszych zakłóceniach infrastruktury, w tym po wybuchu, który uszkodził tory w Mikie w listopadzie 2025 r. Choć wstępne oceny wskazują na wandalizm, Tusk podkreślił, że każde zakłócenie wymaga dokładnego zbadania w celu ustalenia intencji sprawców.
W każdej takiej sytuacji bardzo dokładnie badamy, czy mamy do czynienia z podejrzeniem sabotażu, czy z ludzką głupotą, bo czasami tak bywa, więc będziemy informować opinię publiczną o tym zdarzeniu.
Lokalna policja kontynuuje działania operacyjne i rozpoznawcze, aby zlokalizować i zatrzymać osoby odpowiedzialne za przeniesienie fragmentów betonowej platformy na tory.

