
Piotrków Trybunalski: Strażacy uwalniali rękę sześciolatka z karuzeli. Dziecko trafiło do szpitala
Sześciolatek przeszedł operację po tym, jak strażacy przez 12 minut rozcinali mechanizm karuzeli, aby uwolnić jego zakleszczoną dłoń na placu zabaw w Piotrkowie Trybunalskim.
Akcja ratunkowa w Piotrkowie Trybunalskim
W sobotę, 3 października 2026 r., przed godziną 15:30 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o wypadku na miejskim placu zabaw w pobliżu ulicy Barbórki w Piotrkowie Trybunalskim. Plac znajduje się w województwie łódzkim, w sąsiedztwie domu handlowego Merkury. Sześciolatek bawił się na miejscu w obecności rodziców i siostry, gdy jego dłoń wsunęła się w tryby karuzeli. Po tym, jak rodzina zorientowała się, że ręki nie da się uwolnić ręcznie, matka chłopca wezwała pomoc. Na miejsce przybyły jednostki straży pożarnej z Piotrkowa Trybunalskiego, wyposażone w specjalistyczny sprzęt tnący i rozpieracze hydrauliczne.
Młodszy kapitan Adam Romas, rzecznik piotrkowskiej straży pożarnej, opisał techniczne trudności, z jakimi mierzyli się ratownicy podczas operacji.
Nie było łatwo. Pojawiły się pewne trudności z poluzowaniem mechanizmu na tyle, by wyciągnąć dłoń. Ostatecznie podjęto decyzję o wycięciu niektórych elementów.
Strażacy przeprowadzili mechaniczną ekstrykcję w 12 minut, używając rozpieraczy hydraulicznych do poluzowania komponentów przed przecięciem metalowych części karuzeli. Choć samo cięcie trwało 12 minut, ratownicy pozostali na miejscu przez kilka godzin, aby zabezpieczyć sprzęt i pomóc rodzinie.
- Sześciolatek zakleszcza dłoń w mechanizmie karuzeli przy ulicy Barbórki
- Strażacy demontują części karuzeli w trakcie 12-minutowej akcji ratunkowej
- Chirurdzy w szpitalu w Łodzi operują dziecko i ratują jeden uszkodzony palec
- Chłopiec zostaje przetransportowany do szpitala we Wrocławiu na drugi zabieg chirurgiczny
Pomoc medyczna i transport do szpitala
Po uwolnieniu strażacy przekazali sześciolatka zespołowi ratownictwa medycznego. Wstępna ocena wskazywała na obrażenia zmiażdżeniowe dłoni, a relacje ratowników mówiły o od jednego do trzech palców zakleszczonych w obracających się trybach.
Dominik Ciach ze straży pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim szczegółowo opisał przekazanie dziecka ratownikom.
Po przybyciu na miejsce strażacy przy użyciu narzędzi i sprzętu wyburzeniowego uwolnili zakleszczone trzy palce sześciolatka i przekazali go zespołowi ratownictwa medycznego, który przybył na miejsce.
Ratownicy przetransportowali chłopca do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi w celu podjęcia specjalistycznego leczenia. Chirurdzy w Łodzi zoperowali dziecko w sobotni wieczór, stwierdzając poważne uszkodzenia dwóch palców i skutecznie ratując jeden z nich. W niedzielę, 4 października, lekarze prowadzący wyrazili zgodę na transport chłopca do szpitala we Wrocławiu, gdzie zespoły chirurgiczne mają podjąć próbę ratowania drugiego uszkodzonego palca.
Zamknięcie placu zabaw i dochodzenie policji
Po sobotnim wypadku władze miejskie zamknęły plac zabaw przy ulicy Barbórki i odgrodziły karuzelę. Teren pozostaje niedostępny dla publiczności do czasu zakończenia oficjalnych kontroli.
Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim wszczęli dochodzenie, aby ustalić dokładne okoliczności, w jakich dłoń chłopca dostała się do mechanizmu. Śledztwo koncentruje się na tym, czy karuzela i otaczające ją urządzenia spełniały wszystkie normy bezpieczeństwa, w tym czy obracające się tryby posiadały odpowiednie osłony chroniące użytkowników. Policjanci sprawdzą również dzienniki konserwacji i dokumentację przeglądów placu zabaw, aby ustalić, czy wady techniczne przyczyniły się do wypadku.

