
Sąd uchylił zakaz opuszczania kraju dla Patricka Bruela, prokuratura w Nanterre składa apelację
Francuski piosenkarz Patrick Bruel, oskarżony o gwałt i napaść seksualną w czterech sprawach, odzyskał 21 lipca prawo do opuszczania terytorium Francji. Prokuratura w Nanterre złożyła apelację, uznając decyzję sądu za nieuzasadnioną i nadmierną.
Złagodzenie dozoru sądowego
67-letni francuski piosenkarz i aktor Patrick Bruel usłyszał 10 czerwca 2026 r. zarzuty gwałtu, usiłowania gwałtu, napaści seksualnej oraz molestowania w czterech sprawach. W czterech innych postępowaniach otrzymał status świadka wspomaganego. Po postawieniu zarzutów sędziowie śledczy w Nanterre objęli go dozorem sądowym, który obejmował zakaz opuszczania terytorium Francji. Prokuratura w Nanterre wnioskowała o areszt tymczasowy, jednak wniosek ten nie został uwzględniony. 21 lipca 2026 r., sześć tygodni po nałożeniu zakazu, sędzia śledczy przychylił się do wniosku obrońców Bruela o częściowe złagodzenie dozoru, znosząc zakaz wyjazdów zagranicznych. Virginie Deneux, zastępczyni prokuratora w Nanterre, potwierdziła, że sędzia orzekł w sprawie wniosku o częściowe uchylenie dozoru w zakresie zakazu opuszczania kraju. Prokuratura złożyła apelację, określając decyzję jako "nieuzasadnioną" i "nadmierną". Sprawą zajmie się teraz izba śledcza Sądu Apelacyjnego w Wersalu. Do czasu rozstrzygnięcia Bruel może swobodnie podróżować po Francji i za granicą.
- Bruel usłyszał zarzuty gwałtu, usiłowania gwałtu, napaści seksualnej i molestowania; objęty dozorem sądowym z zakazem wyjazdów
- Sędzia śledczy uchyla zakaz wyjazdów na wniosek obrońców
- Mediapart informuje o złagodzeniu dozoru sądowego
- Prokuratura w Nanterre potwierdza decyzję i zapowiada apelację; sprawę opisują kolejne media
Pozostałe warunki
Choć zakaz wyjazdów został uchylony do czasu rozpatrzenia apelacji, inne obowiązki wynikające z dozoru sądowego pozostają w mocy. Bruel nadal ma zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi i ich rodzinami, nie może odwiedzać salonów masażu oraz musi poddać się terapii psychologicznej. Wpłacił również kaucję w wysokości 500 000 euro. Apelacja trafiła do izby śledczej Sądu Apelacyjnego w Wersalu, która oceni zasadność złagodzenia środków. Do czasu wydania orzeczenia piosenkarz może podróżować, ponieważ apelacja nie wstrzymuje wykonania decyzji sędziego. Prawnicy Bruela odmówili komentarza w sprawie złagodzenia dozoru w rozmowie z franceinfo.
Zakres spraw
Bruel usłyszał zarzuty w czterech sprawach, a w czterech kolejnych ma status świadka wspomaganego. Czterech sędziów śledczych prowadzących akta zajmuje się również zarzutami przemocy seksualnej zgłoszonymi przez inne kobiety, które na pierwszy rzut oka wydają się przedawnione. Jak podaje Ouest France, od momentu postawienia zarzutów przeciwko Bruelowi wpłynęło co najmniej sześć nowych zawiadomień o gwałcie, usiłowaniu gwałtu i napaści seksualnej, dotyczących czynów popełnionych między wrześniem 1992 r. a 2014 r. Mediapart poinformował o co najmniej siedmiu nowych skargach. Jeden z zarzutów dotyczy usiłowania gwałtu w 2010 r. w Brukseli, zgłoszonego przez attaché prasową Karine Viseur, do którego miało dojść przy okazji wydarzenia promocyjnego.
Obserwacje publiczne i reakcja obrony
Mediapart otrzymał wiadomości od czytelników, którzy twierdzili, że widzieli Bruela za granicą tego lata, m.in. na lotniskach czy w hotelach, co wywołało pytania o jego status podróżny. Zespół obrońców Bruela, w składzie Fanny Colin, Céline Lasek i Christophe Ingrain, oświadczył, że piosenkarz odpowie na "te oskarżenia, którym stanowczo zaprzecza, jedynie w odpowiednim i właściwym miejscu: przed wymiarem sprawiedliwości, jeśli zajmie się on tymi rzekomymi faktami sprzed dwudziestu czy trzydziestu lat". W kwestii złagodzenia dozoru sądowego obrona uznała, że "nie wymaga ono komentarza".


