
Roland-Garros: Diane Parry ogłusza światową nr 6 Amandę Anisimovą, by osiągnąć pierwszą czwartą rundę Wielkiego Szlema
Francuska dzika karta Diane Parry, sklasyfikowana na 92. miejscu, dała występ definiujący karierę na korcie Philippe'a-Chatriera, pokonując światową nr 6 Amandę Anisimovą w dramatycznym super tie-breaku, by awansować do czwartej rundy Roland-Garros.
Przełom na paryskiej glinie
Diane Parry, ostatnia Francuzka pozostająca w grze pojedynczej Roland-Garros, odniosła największe zwycięstwo w swojej karierze w sobotę, eliminując światową nr 6 Amandę Anisimovą 6-3, 4-6, 7-6 (10-3) w wyczerpującej, trwającej 2 godziny i 44 minuty bitwie. 23-letnia zawodniczka z Nicei, obecnie sklasyfikowana na 92. miejscu na świecie, nigdy wcześniej nie dotarła do czwartej rundy turnieju Wielkiego Szlema. Jej poprzednie najlepsze występy kończyły się pięciokrotnie na etapie trzeciej rundy, w tym na Roland-Garros cztery lata temu.
Anisimova, dwukrotna finalistka Wielkiego Szlema w zeszłym roku na Wimbledonie i US Open, grała w swoim pierwszym turnieju na glinie w sezonie po powrocie do zdrowia po kontuzji lewego nadgarstka. Amerykanka popełniła 56 niewymuszonych błędów podczas meczu, co Parry wykorzystała z niezwykłym opanowaniem, szczególnie w decydujących momentach ostatniego seta.
Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam przeżyć ten mecz w tej atmosferze, byliście wyjątkowi!
Kolejka górska na korcie Philippe'a-Chatriera
Grając w upalnych warunkach z temperaturą około 35°C w cieniu, Parry została przełamana w pierwszym gemie, ale natychmiast odpowiedziała, doprowadzając do remisu 3-3. Następnie przełamała serwis Anisimovej w ósmym gemie i pewnie zakończyła pierwszego seta. Impuls przeszedł na stronę Anisimovej w drugim secie, kiedy Amerykanka wyszła na prowadzenie 4-2. Parry walczyła, doprowadzając do 4-4, ale dwa gemy później straciła swój serwis i oddała seta.
Decydujący set był napiętym widowiskiem. Parry zmarnowała cztery piłki break point, zanim w końcu wykorzystała jedną, by prowadzić 4-3. Anisimova jednak natychmiast odpowiedziała przełamaniem, po wcześniejszym zmarnowaniu czterech własnych okazji na przełamanie. Mecz ostatecznie rozstrzygnął się w super tie-breaku, gdzie Parry przejęła kontrolę, wygrywając siedem kolejnych punktów, podczas gdy Anisimova załamała się pod presją, popełniając wiele podwójnych błędów, co dało Francuzce zwycięstwo 10-3.
- Anisimova przełamuje Parry w pierwszym gemie; Parry odpowiada przełamaniem na 3-3.
- Parry przełamuje w ósmym gemie i kończy pierwszego seta 6-3.
- Anisimova prowadzi 4-2 w drugim secie; Parry doprowadza do 4-4, ale traci serwis, przegrywa seta 4-6.
- Parry przełamuje na 4-3 w trzecim secie; Anisimova natychmiast odpowiada przełamaniem na 4-4.
- Super tie-break: Parry wygrywa siedem kolejnych punktów, wygrywa 10-3 po 2h44.
Świętowanie w piłkarskim stylu
Tłum na korcie Philippe'a-Chatriera dodał wyjątkowego smaku tej okazji, skandując do Parry w piłkarskim stylu „Ici, c'est Parry” na kilka godzin przed finałem Ligi Mistrzów pomiędzy Paris Saint-Germain a Arsenalem, rozgrywanym niedaleko na Parc des Princes. Parry, zagorzała fanka PSG, przyjęła atmosferę i żartowała z podwójnej dawki sportowego dramatu.
To był wielki dzień, między moim meczem a finałem PSG, który czekał na nas później. Mam nadzieję, że zrobię 2 na 2!
Parry miała również zagrać w sobotę później mecz deblowy wraz z rodaczką Fioną Ferro, co zwieńczyło niezwykle pracowity i udany dzień dla Francuzki.
Co dalej
Nagrodą dla Parry jest spotkanie w czwartej rundzie w poniedziałek z Polką Mają Chwalińską, sklasyfikowaną na 114. miejscu i będącą kwalifikantką, która sama sprawiła niespodziankę, pokonując Greczynkę Marię Sakkari w trzech setach. Drabinka otworzyła się znacząco dla Parry, która teraz odniosła kolejne zwycięstwa nad zawodniczkami z top 60 i top 30, zanim pokonała szóstą rozstawioną. Jej jedyne wcześniejsze zwycięstwo nad zawodniczką z pierwszej dziesiątki miało miejsce w edycji Roland-Garros w 2022 roku, kiedy to ogłuszyła broniącą tytułu i ówczesną światową nr 2 Barborę Krejcikovą w pierwszej rundzie.
Gdzie indziej w żeńskiej drabince doszło do intrygującego starcia w czwartej rundzie pomiędzy Aryną Sabalenką a Naomi Osaką. Sabalenka łatwo pokonała Darię Kasatkinę 6-0, 7-5 w zaledwie 76 minut, podczas gdy Osaka przetrwała walkę z Ivą Jovic w trzech zaciętych setach, by dotrzeć do swojego pierwszego czwartego Roland-Garros. Sabalenka wygrała oba ich tegoroczne spotkania, w Indian Wells i Madrycie.


