
USA nakładają sankcje na Międzynarodowy Trybunał Karny, europejscy sojusznicy deklarują wsparcie
Sankcje wejdą w życie za sześć miesięcy, co pozostawia czas na dialog. Prezydent trybunału podkreśla, że instytucja nie może działać w pojedynkę. Decyzja zapadła kilka godzin po przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla byłej sędzi MTK, Navi Pillay.
Sankcje w dniu przyznania Nagrody Nobla
Stany Zjednoczone nałożyły w piątek sankcje na Międzynarodowy Trybunał Karny, zaledwie kilka godzin po tym, jak była sędzia MTK, Navi Pillay, otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Decyzja Waszyngtonu stawia go na kursie kolizyjnym z europejskimi sojusznikami. Włoska europosłanka Cecilia Strada stwierdziła, że trudno nie postrzegać tego kroku jako odwetu za nagrodę dla osoby, która potępiła ludobójstwo w Gazie. Strada przypomniała, że wcześniejsze amerykańskie sankcje wymierzone były w poszczególnych sędziów i prokuratorów, jednak obecne działania, jeśli nie zostaną powstrzymane, doprowadzą do zamknięcia trybunału. Zaapelowała do Komisji Europejskiej o natychmiastowe uruchomienie rozporządzenia blokującego, o co wraz z innymi europosłami wnioskowała od blisko dwóch lat.
Europejscy sojusznicy potępiają decyzję
Premier Holandii Rob Jetten oświadczył, że Holandia w pełni popiera trybunał i nazwał sankcje głęboko godnymi ubolewania. Dodał, że sankcje nie wejdą w życie natychmiast, co daje przestrzeń na dialog w nadchodzących miesiącach. Podobne stanowisko zajął minister spraw zagranicznych Tom Berendsen, którego kraj jest gospodarzem trybunału.
To głęboko godny ubolewania krok. Będziemy stanowczo bronić Trybunału.
Berendsen zauważył, że dostawcy usług mogą kontynuować współpracę z MTK w okresie sześciu miesięcy. We wspólnym oświadczeniu ministrowie spraw zagranicznych Kanady, Danii, Niemiec, Francji, Włoch, Japonii, Holandii oraz Wielkiej Brytanii wyrazili ubolewanie i zdecydowany sprzeciw wobec ogłoszonych sankcji. Podkreślili, że ich wdrożenie miałoby znaczący wpływ na pracę trybunału, jego oddany personel oraz ich rodziny. Źródła w MSZ Włoch podały, że kraj ten znajdzie się wśród państw zachodnich, które wydadzą deklarację potwierdzającą zaufanie do trybunału i sprzeciwiającą się sankcjom. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zapewniła, że UE dysponuje narzędziami, aby zapewnić ciągłość pracy trybunału, a jego ochrona pozostaje priorytetem Unii. Poinformowała również o rozmowie z prezes MTK Tomoko Akane. Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa przekazał, że UE potępia sankcje i wezwał Stany Zjednoczone do wykorzystania sześciomiesięcznego okresu na rozwiązanie sytuacji.
Reakcja trybunału
Prezes MTK Tomoko Akane oświadczyła, że trybunał będzie nadal wypełniał swój mandat z niezależnością i bezstronnością.
Trybunał będzie w pełni realizował swój mandat, zachowując niezależność i bezstronność, działając wyłącznie w oparciu o prawo i dowody, w interesie niezliczonych ofiar poważnych zbrodni.
W oświadczeniu wydanym z Hagi trybunał podkreślił, że nie może działać samodzielnie, a jego los zależy również od państw, które go powołały. Wezwał kraje do podjęcia konkretnych działań, w tym zapewnienia środków niezbędnych do kontynuowania pracy. Oświadczenie przedstawiło spór jako obronę porządku międzynarodowego opartego na rządach prawa, a nie tylko jednej instytucji. Amerykańska senator z ramienia Demokratów Jeanne Shaheen, członkini senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, nazwała decyzję niefortunną i krótkowzroczną, dodając, że administracja USA pogłębia izolację kraju.
Co dalej
Sankcje wejdą w życie dopiero za sześć miesięcy, co rządy europejskie określają jako czas na dialog. Wspólne oświadczenie zobowiązuje sygnatariuszy do konstruktywnego i inkluzywnego dialogu z państwami niebędącymi stronami Statutu Rzymskiego, w tym ze Stanami Zjednoczonymi. Włoscy europosłowie Annalisa Corrado i Alessandro Zan z Partii Demokratycznej stwierdzili, że Europa musi przejść od słów do czynów i konkretnie bronić trybunału. Trybunał zwrócił się do państw o kontynuowanie konkretnych działań, aby mógł funkcjonować w tym okresie.


