
Michael O'Leary odmawia przeprosin za nazwanie linii lotniczych „gwałcicielami”
Dyrektor generalny Ryanaira, Michael O'Leary, odrzucił żądania organizacji wspierających ofiary oraz polityków z Irlandii i Wielkiej Brytanii, którzy domagali się przeprosin za nazwanie konkurencyjnych linii lotniczych „gwałcicielami wysokich cen” przed walnym zgromadzeniem spółki w Dublinie.
Wypowiedzi w dublińskiej siedzibie
Podczas czwartkowej konferencji prasowej przed walnym zgromadzeniem akcjonariuszy w siedzibie Ryanaira w Dublinie, dyrektor generalny Michael O'Leary bronił swojego określenia wobec konkurencyjnych linii lotniczych. O'Leary stwierdził, że rosnące ceny biletów w całym sektorze skłonią pasażerów do porzucenia konkurencji i przejścia do Ryanaira. Wymienił przy tym Aer Lingus, Lufthansę oraz British Airways, wielokrotnie używając wobec nich określenia „gwałciciele wysokich cen”. Gdy reporter Press Association zapytał, czy takie sformułowanie jest odpowiednie, O'Leary odparł, że jest ono „jak najbardziej” stosowne i dodał, że chętnie będzie obrażał droższe linie lotnicze regularnie.
British Airways, Lufthansa i wysokie ceny wszystkich innych – będę ich z przyjemnością obrażał regularnie.
Konflikt z organizacjami wspierającymi
Wypowiedzi wywołały szybką reakcję organizacji wspierających w Irlandii. Rachel Morrogh, dyrektor generalna Dublin Rape Crisis Centre, potępiła to sformułowanie jako leniwe i nieprzemyślane, zauważając, że ośrodek odbiera telefony od osób dotkniętych przemocą seksualną. Morrogh zaoferowała O'Leary'emu bezpłatne szkolenie z zakresu tego, jak trywializacja gwałtu krzywdzi ofiary, i zażądała szybkich przeprosin. Corrinne Hasson, dyrektor wykonawcza National Women's Council of Ireland, również uznała te słowa za całkowicie niestosowne i głęboko obraźliwe. W pisemnej odpowiedzi dostarczonej w piątek O'Leary odrzucił zarówno żądanie przeprosin, jak i ofertę szkolenia, argumentując, że zarzut Morrogh, jakoby utrwalał lekceważące postawy, jest fałszywy i zniesławiający.
Jestem przekonany, że żadne moje słowa nie mogą trywializować ohydnej zbrodni, jaką jest gwałt. Z pewnością nie wystosuję żadnych przeprosin ani nie przyjmę państwa oferty szkolenia.
Polityczne potępienie w Dublinie i Londynie
Przywódcy polityczni w Irlandii i Wielkiej Brytanii skrytykowali te wypowiedzi podczas piątkowych wydarzeń. Na spotkaniu partii Fine Gael, Tánaiste Simon Harris określił język O'Leary'ego jako wyraźnie niestosowny i stwierdził, że dyrektor powinien posłuchać ekspertów i naprawić swój błąd. Minister przedsiębiorczości Peter Burke wezwał szefa linii do refleksji i przeprosin, zauważając, że agencje wspierające ofiary przemocy seksualnej zgłaszały, jak bolesny był to język. W Londynie brytyjska minister transportu Heidi Alexander powiedziała stacji radiowej LBC, że kobiety doświadczające przemocy nie będą spieszyć się z rezerwacją biletów w Ryanairze. Posłanka z Dublin West, Ruth Coppinger, argumentowała, że O'Leary celowo użył prowokacyjnego języka, aby wywołać nagłówki kosztem ofiar przemocy seksualnej.
Ofiary przestępstw seksualnych zasługują na nasz szacunek i wsparcie. Słyszeliśmy od wielu agencji, które zajmują się tym wsparciem, jak bardzo było to bolesne.
Tło i wcześniejsze kontrowersje
Spór ten wpisuje się w serię wcześniejszych agresywnych wypowiedzi i kontrowersji z udziałem dyrektora Ryanaira. W 2004 roku O'Leary nazwał operatorów lotniska Londyn-Stansted „bandą gwałcicieli zawyżających ceny” podczas sporu o opłaty lotniskowe. Dyrektor był również krytykowany za nazywanie personelu firmy „leniwymi draniami” oraz lekceważenie wniosków pasażerów o zwrot pieniędzy jako „łzawych historii”. Przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi w Irlandii O'Leary wywołał napięcie na wydarzeniu kampanijnym Fine Gael, stwierdzając, że nie zatrudniłby nauczycieli do załatwiania spraw, co spotkało się z reprymendą ze strony premiera Micheála Martina i Simona Harrisa.
- Michael O'Leary nazywa operatorów lotniska Stansted gwałcicielami podczas sporu o opłaty lotniskowe
- O'Leary nazywa Aer Lingus, Lufthansę i British Airways „gwałcicielami wysokich cen” przed walnym zgromadzeniem Ryanaira w Dublinie
- O'Leary odrzuca żądania przeprosin w oficjalnym liście, podczas gdy irlandzcy ministrowie i brytyjscy urzędnicy transportowi wydają potępienia

