
Marie-Paule Belle, głos „La Parisienne”, zmarła w wieku 80 lat po pół wieku kariery scenicznej
Piosenkarka i pianistka, znana przede wszystkim z przeboju „La Parisienne” z 1976 roku, zmarła 25 lipca 2026 roku w Neuilly-sur-Seine po długiej chorobie. Informację przekazał agencji AFP jej attaché prasowy. Artystka planowała pożegnalne koncerty w Théâtre de Passy w Paryżu na maj 2027 roku.
Śmierć i wczesne lata
Marie-Paule Belle, francuska piosenkarka, kompozytorka i pianistka, której ironiczny portret prowincjonalnej dziewczyny w stolicy stał się kanonem francuskiej piosenki, zmarła w sobotę 25 lipca 2026 roku w Neuilly-sur-Seine w wieku 80 lat. Jej attaché prasowy potwierdził zgon w rozmowie z AFP, określając go wynikiem „długiej choroby”. Było to nawiązanie do nowotworu, o którym artystka mówiła otwarcie, między innymi w wierszu „KO!” opublikowanym w 2024 roku. Urodzona w 1946 roku w departamencie Oise, rozpoczęła naukę gry na pianinie w wieku trzech lat, a ogólnokrajową uwagę przyciągnęła w 1969 roku, wygrywając konkurs radiowy. Po śmierci matki przeprowadziła się do Paryża, by zaangażować się w scenę kabaretową, nagrywając w tym samym roku swój debiutancki singiel.
Jej album z 1973 roku zyskał uznanie krytyków i nagrodę, co otworzyło drogę do przełomu definiującego jej karierę. W latach 70. jej nazwisko zaczęto łączyć z największymi gwiazdami francuskiej piosenki. Koncertowała z Serge'em Lamą i budowała repertuar łączący osobiste obserwacje, kabaretową ironię oraz humor.
Powstanie „La Parisienne”
Utwór, który przyniósł jej sławę, powstał niemal przypadkiem. Podczas przyjęcia bożonarodzeniowego u pisarki Françoise Mallet-Joris, Belle poproszono o zaimprowizowanie „tajemnicy w aleksandrynie” osadzonej w realiach XXI wieku. Czerpiąc z ducha Offenbacha, wymyśliła ambitną młodą bohaterkę z prowincji przybywającą do Paryża. Postać tę rozwinęła później wraz z Mallet-Joris i dziennikarzem Michelem Grisolią. Współautorzy ukończyli „La Parisienne” w 1976 roku, a jej beznamiętny refren – „Je ne suis pas parisienne / Ça me gêne, ça me gêne” – natychmiast trafił do publiczności. Płyta odniosła sukces komercyjny: Belle otrzymała złotą płytę w 1977 roku, a rok później zadebiutowała na scenie Olympii, wówczas najważniejszego miejsca dla francuskich piosenkarzy. Trio nie przewidywało, że stworzy jeden z największych przebojów epoki, jednak utwór ten ugruntował jej miejsce w tradycji chanson.
Pięć dekad muzyki
Kariera Belle trwała ponad pięćdziesiąt lat, prowadząc od kabaretów lat 70. przez trasy koncertowe, występy telewizyjne po pracę teatralną. W latach 90. i 2000. wielokrotnie wracała na scenę, często wykonując utwory Barbary. W 2023 roku świętowała pół wieku pracy artystycznej serią kameralnych recitali fortepianowych w Paryżu, które poprzedziły trasę regionalną. W 2024 roku wydała nowy album zatytułowany „Un soir entre mille”. Płyta zebrała piętnaście wcześniej niepublikowanych piosenek, w dużej mierze autobiograficznych. Po raz pierwszy zaśpiewała bezpośrednio o swojej relacji z Mallet-Joris, która zmarła w 2016 roku. Jeden z wersów wspomina ich wspólne chwile: „Dans nos verres de vin / Gevrey-Chambertin nous faisait tanguer, ça c'est certain / Ta voix, ton mystère m'envoûtait vraiment.”
- Wygrywa konkurs radiowy i wydaje debiutancki singiel.
- Wydanie albumu zatytułowanego jej imieniem, który zdobywa nagrodę.
- Nagranie „La Parisienne” z Françoise Mallet-Joris i Michelem Grisolią.
- Zdobycie złotej płyty za „La Parisienne”.
- Pierwszy występ w Olympii w Paryżu.
- Wydanie albumu „Un soir entre mille” oraz wiersza „KO!”.
- Śmierć w Neuilly-sur-Seine w wieku 80 lat.
- Zaplanowane pośmiertnie koncerty pożegnalne w Théâtre de Passy w Paryżu.
Poetyckie pożegnanie
W ostatnich latach Belle pozostawała aktywna mimo choroby, opisując swój stan bez ogródek. Wiersz „KO!” z 2024 roku bezpośrednio mierzył się z nowotworem, a album „Un soir entre mille” służył zarówno jako retrospektywa, jak i odnowienie. Artystka poczyniła już przygotowania do pożegnalnego występu: serii kameralnych koncertów w Théâtre de Passy w Paryżu, zaplanowanych na maj 2027 roku. Wybór miejsca odzwierciedlał bezpośrednią więź z publicznością, którą pielęgnowała od początków swojej kariery kabaretowej. Koncerty te staną się teraz pośmiertnym hołdem dla artystki, która nigdy nie przestała pisać, grać ani szukać nowych sposobów na to, by codzienność brzmiała jak prywatny żart między przyjaciółmi.


