
Netflix publikuje sześcioodcinkową adaptację „Lalki” Bolesława Prusa
Reżyser Paweł Maślona przeniósł powieść Bolesława Prusa z 1890 roku na ekran w formie sześcioodcinkowego miniserialu. W rolach głównych występują Tomasz Schuchardt i Sandra Drzymalska, a premiera otwiera sezon, w którym rywalizują ze sobą dwie różne adaptacje dzieła.
Współczesne spojrzenie na dziewiętnastowieczną Warszawę
Netflix zaprezentował sześcioodcinkową adaptację klasycznej powieści Bolesława Prusa „Lalka” 16 września 2026 roku. Reżyserem serii jest Paweł Maślona, twórca filmu „Kos”, a scenariusz napisał on wspólnie z Pawłem Demirskim i Jagodą Dutkiewicz. Produkcją zajęło się Akson Studio. Akcja toczy się w Warszawie pod zaborami, a fabuła śledzi losy kupca Stanisława Wokulskiego, który po powrocie z wojny z majątkiem 300 000 rubli stara się o względy zubożałej arystokratki Izabeli Łęckiej. Produkcja pomija rosyjskich urzędników, skupiając się na hierarchii społecznej i rodzącym się kapitalizmie na Krakowskim Przedmieściu. Scenarzyści rozbudowali pierwotny wątek o elementy śledztwa, rodzinne tajemnice oraz konflikty handlowe.
Zmiany w postaciach i wątki feministyczne
Adaptacja wprowadza istotne zmiany względem tekstu z 1890 roku, nadając Izabeli Łęckiej podmiotowość poprzez jej ambicje pisarskie w piśmie „Bluszcz”. Agnieszka Grochowska wciela się w postać Elizy Orzeszkowej, pełniącej rolę surowej redaktorki pisma, podczas gdy Sandra Drzymalska gra Łęcką, a Tomasz Schuchardt Wokulskiego. W obsadzie znaleźli się również Jacek Braciak jako Tomasz Łęcki, Magdalena Cielecka jako Kazimiera Wąsowska, Piotr Pacek jako Kazimierz Starski oraz Dariusz Chojnacki jako Ignacy Rzecki. Schuchardt wyjaśnił swoje podejście do roli, balansując między szkolną interpretacją a współczesną krytyką.
Chciałem uciec od dwóch skrajności: z jednej strony od romantycznej interpretacji, którą pamiętam z czasów szkolnych, a z drugiej od współczesnego spojrzenia młodego pokolenia, które widzi w nim stalkera, człowieka, który nie znosi sprzeciwu, który ma chore pomysły na miłość i na samą Izabelę.
Kontrowersje promocyjne i odbiór akademicki
Przed premierą Netflix nawiązał współpracę z londyńską agencją Art Machine London, która w połowie sierpnia przygotowała kampanię marketingową wykorzystującą współczesne hasła, takie jak „toy boy” czy „daddy issues”, zapisane złotą czcionką. Internauci skrytykowali kampanię za narzucanie dziewiętnastowiecznej literaturze nowoczesnej terminologii. Platforma oznaczyła miniserial kategorią wiekową 16+ ze względu na sceny przemocy, wulgaryzmy, zażywanie substancji odurzających oraz treści seksualne. Dr Alicja Urbanik-Kopeć z Polskiej Akademii Nauk oceniła wizualne przedstawienie elit społecznych.
Arystokracja w serialu Netflixa to najbardziej groteskowy ożywiony trup, jakiego widział świat. Prus byłby zadowolony z tego, jak została pokazana.
Rywalizacja branżowa i konkurencyjne produkcje
Premiera Netflixa odbywa się dwa tygodnie przed debiutem pełnometrażowej adaptacji „Lalki” w reżyserii Macieja Kawalskiego, współtworzonej z Łukaszem Światowcem. Podwójna produkcja wywołała napięcia w polskiej branży filmowej, gdy producent Radosław Drabik przedstawił konkurencyjny projekt Telewizji Polskiej, mimo wcześniejszych planów zainicjowanych przez producenta Netflixa, Jana Kwiecińskiego. Telewizja Polska początkowo zgodziła się współfinansować film Drabika, ale później wycofała się, powołując się na trwającą likwidację spółki oraz nieefektywność dublowania kosztownych adaptacji. Komentatorka kulturalna Katarzyna Czajka-Kominiarczuk zauważyła trwałą atrakcyjność historii Prusa dla filmowców badających tematy ekonomiczne.
Adaptacje literackie wciąż do nas przemawiają, a od poprzednich ekranizacji „Lalki” minęły dekady. Po drugie, „Lalka” jest wyjątkowo wdzięczna, ponieważ kapitalizm jest jednym z jej głównych tematów.
- Art Machine London publikuje promocyjne plakaty postaci z nowoczesnymi hasłami
- Netflix publikuje sześcioodcinkowy miniserial w reżyserii Pawła Maślony
- Premiera kinowa konkurencyjnej adaptacji pełnometrażowej Macieja Kawalskiego


