
Rosyjski polityk antywojenny Borys Nadieżdin uciekł do Paryża po uznaniu go za „agenta zagranicznego” i nałożeniu kary administracyjnej
Borys Nadieżdin, jeden z ostatnich znaczących głosów opozycyjnych sprzeciwiających się wojnie w Ukrainie z wewnątrz Rosji, ogłosił w poniedziałek swój wyjazd w nagraniu wideo zrealizowanym na tle wieży Eiffla.
Wyjazd
Borys Nadieżdin, 63-letni były liberalny deputowany i jeden z ostatnich polityków antywojennych wciąż aktywnie działających w Rosji, ogłosił w poniedziałek, że opuścił kraj. W krótkim nagraniu zamieszczonym na swoim kanale w serwisie Telegram, sfilmowanym na tle wieży Eiffla, Nadieżdin powiedział, że jest „żywy i wolny, ale niestety w tej chwili nie w Rosji”. Dodał, że musi „się rozejrzeć i ustalić, co robić dalej”, a o swoich planach napisze później. W rozmowie z „The New York Times” w poniedziałek stwierdził, że musi rozwiązać „codzienne sprawy”, zanim zacznie omawiać swoją ucieczkę lub zamiary.
Cześć wszystkim! Mam dobre wieści. Jestem żywy i wolny. Niestety, w tej chwili nie jestem w Rosji.
Presja prawna
Wyjazd Nadieżdina nastąpił po serii szybkich działań rosyjskich władz, które zamknęły mu drogę do aktywności politycznej. 10 lipca Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało go na listę „agentów zagranicznych”, co wiąże się z uciążliwymi wymogami sprawozdawczymi, zwiększoną kontrolą rządową i stygmatyzacją sięgającą czasów radzieckich. Status ten wyklucza również możliwość kandydowania w wyborach. W kolejnym tygodniu został przesłuchany przez policję i otrzymał karę administracyjną w wysokości 1000 rubli (około 11 euro lub 13 dolarów) w sądzie miejskim w Dołgoprudnym w obwodzie moskiewskim za prezentowanie symboli ekstremistycznych. Sprawa dotyczyła linku do wideo, w którym pojawiło się zdjęcie zmarłego lidera opozycji Aleksieja Nawalnego, przy czym samo zdjęcie znajdowało się na kanale innej osoby, a nie na jego własnym.
To, o co mnie oskarżają, nie wydarzyło się.
Zaprzepaszczone nadzieje parlamentarne
Nadieżdin przygotowywał się do startu w wyborach do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, zaplanowanych na 18–20 września. Na jego stronie internetowej jako priorytety wymieniono pokój, wolność słowa, współpracę i uczciwe wybory, przy czym słowa militaryzm, izolacja Rosji i pion władzy Putina zostały przekreślone. Status agenta zagranicznego w połączeniu z karą administracyjną uniemożliwił mu start. W lipcowym wywiadzie dla niezależnego serwisu Meduza Nadieżdin przyznał, że wraz z rodziną rozważa wyjazd z Rosji w obliczu narastającej presji, zauważając, że rosnące ryzyko uwięzienia staje się coraz trudniejsze do zignorowania.
Nieudana próba prezydencka
Nadieżdin zyskał międzynarodowy rozgłos podczas wyborów prezydenckich w 2024 roku, kiedy jego kampania przeciwko Władimirowi Putinowi nieoczekiwanie nabrała tempa. Tysiące Rosjan ustawiło się w kolejkach, by podpisać petycje popierające jego kandydaturę. Centralna Komisja Wyborcza ostatecznie odrzuciła jego wniosek z powodów technicznych, unieważniając tysiące podpisów. Był jedynym kandydatem, który otwarcie prowadził kampanię na platformie antywojennej, nazywając „specjalną operację wojskową” w Ukrainie „fatalnym błędem”. Putin wygrał te wybory, zdobywając 89% głosów w głosowaniu powszechnie krytykowanym na Zachodzie za brak prawdziwej konkurencji.
Kurcząca się opozycja
Wyjazd Nadieżdina oznacza, że Rosjanie sprzeciwiający się wojnie mają o jednego rzecznika mniej w coraz bardziej ograniczanej sferze publicznej kraju. Od czasu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku rosyjskie władze rozpoczęły szeroko zakrojone represje wobec dysydentów, wymierzone w niezależne media, grupy praw człowieka i krytyków wojny. Organizacja pozarządowa OWD-Info podaje, że obecnie w Rosji ponad 2000 osób jest więzionych z powodów politycznych. Większość czołowych przeciwników Kremla przebywa obecnie w więzieniach lub na emigracji. Aleksiej Nawalny, główny przeciwnik polityczny Putina, zmarł w areszcie w lutym 2024 roku; jego zwolennicy twierdzą, że został otruty. Nazwisko Nadieżdina oznacza po rosyjsku „nadzieję”, co często podkreślali jego zwolennicy podczas kampanii.
- Kandydatura prezydencka odrzucona przez Centralną Komisję Wyborczą z powodów technicznych
- Ministerstwo Sprawiedliwości uznaje Nadieżdina za „agenta zagranicznego”
- Kara administracyjna 1000 rubli nałożona przez sąd w Dołgoprudnym
- Nadieżdin ogłasza z Paryża, że opuścił Rosję

