Rosyjski polityk opozycyjny Boris Nadieżdin opuszcza kraj do Francji po etykiecie 'zagranicznego agenta' i grzywnie
Boris Nadieżdin, 63-letni były deputowany i krytyk wojny, ogłosił w poniedziałek z Paryża, że opuścił Rosję, kilka tygodni po tym, jak został nazwany 'zagranicznym agentem' i ukarany grzywną w sprawie administracyjnej dotyczącej 'symboli ekstremistycznych'.
Wyjazd z Rosji
Boris Nadieżdin, jeden z ostatnich prominentnych krytyków Kremla w Rosji, który nie był w więzieniu, ogłosił w poniedziałek, 3 sierpnia, że opuścił kraj. W filmie opublikowanym na Telegramie, nagranym przed Wieżą Eiffla w Paryżu, Nadieżdin powiedział, że jest "żywy i wolny", ale "niestety, nie w Rosji w tej chwili". Nie podał szczegółów dotyczących swoich przyszłych planów, mówiąc, że musi "rozeznać się i zdecydować, co robić dalej" i napisze o swoich planach później.
Cześć wszystkim! Mam dobre wieści. Żyję i jestem wolny. Niestety, nie jestem w tej chwili w Rosji.
Jego wyjazd usuwa kolejny głos opozycji gotowy do kwestionowania Kremla z wewnątrz Rosji. Większość krytyków prezydenta Władimira Putina jest teraz w więzieniu lub na wygnaniu. Według organizacji pozarządowej OVD-Info, ponad 2000 osób jest obecnie zatrzymanych w Rosji z powodów politycznych.
Etykieta 'zagranicznego agenta' i grzywna
Wyjazd Nadieżdina następuje po serii działań rosyjskich władz, które skutecznie zakończyły jego możliwość działania politycznego. 10 lipca Ministerstwo Sprawiedliwości dodało go do listy "zagranicznych agentów", co jest oznaczeniem nakładającym ciężkie obciążenia administracyjne i powszechnie stosowanym wobec przeciwników Kremla. W następnym tygodniu był przesłuchiwany przez policję, a 17 lipca sąd miejski w Dołgoprudnym w obwodzie moskiewskim ukarał go grzywną w wysokości 1000 rubli (około 11 do 13 euro) za wyświetlanie "symboli ekstremistycznych" w mediach społecznościowych. Sprawa miała charakter administracyjny, a nie karny.
Sprawa wynikała z linku, który opublikował do filmu zawierającego zdjęcie zmarłego lidera opozycji Aleksieja Nawalnego, którego organizacja została uznana przez rosyjskie władze za "ekstremistyczną". Nadieżdin powiedział, że zdjęcie nie znajdowało się na jego własnym kanale, ale na czyimś kanale YouTube, nazwał zarzut śmiesznym i napisał, że "to, o co jestem oskarżony, nie zrobiłem". Nawalny zmarł w kolonii karnej w lutym 2024 roku, podejrzewa się, że został otruty.
Presja finansowa i polityczna
W wywiadzie dla holenderskiego programu Nieuwsuur tuż przed wyjazdem Nadieżdin powiedział, że został ogłoszony bankrutem i że wszystkie jego konta bankowe są zablokowane. "Po wyborach prezydenckich pozwali mnie i ogłosili bankrutem. Nie mam już pieniędzy, więc w ogóle nie mogę płacić żadnych grzywien" – powiedział. Presja finansowa dopełniła bariery prawne, które uniemożliwiły jego kandydaturę.
Po orzeczeniu Nadieżdin ogłosił, że porzuca swoje ambicje polityczne, stwierdzając, że "moje możliwości prowadzenia legalnej polityki opozycyjnej w Rosji są wyczerpane". Powiedział, że został "uciszony" i nie chce narażać swoich zwolenników. Status 'zagranicznego agenta' i kara administracyjna łącznie uniemożliwiły mu start w wyborach parlamentarnych we wrześniu.
Dwie udaremnione kampanie
Nadieżdin próbował startować przeciwko Władimirowi Putinowi w wyborach prezydenckich w 2024 roku, prowadząc kampanię opartą na zakończeniu wojny na Ukrainie i uwolnieniu więźniów politycznych. Jego kandydatura przyciągnęła dziesiątki tysięcy Rosjan, którzy stali w kolejkach godzinami, aby złożyć podpisy na jego poparcie, i zebrał wymagane 100 000 podpisów. Komisja Wyborcza ostatecznie zdyskwalifikowała go, powołując się na nieprawidłowości w podpisach.
Następnie skierował swoje wysiłki na wybory do Dumy Państwowej we wrześniu 2026 roku, ale oznaczenie 'zagranicznego agenta' w lipcu i późniejsza grzywna za ekstremizm zamknęły tę ścieżkę. Rosyjski dziennikarz Michaił Fishman powiedział Nieuwsuur, że wykluczenie nikogo nie zaskoczyło: "Było absolutnie jasne, że Nadieżdin nie ma szans na udział w tych wyborach. Jego kampania prezydencka przeraziła Kreml. Odnoszę wrażenie, że po 2024 roku zdecydowali: nigdy więcej."
Ograniczona opozycja
W przeciwieństwie do Nawalnego i innych postaci opozycji, które otrzymały długie wyroki więzienia, Nadieżdin przez długi czas próbował działać w ramach ściśle kontrolowanego systemu politycznego Rosji, przestrzegając represyjnych przepisów dotyczących wolności słowa, aby nadal publicznie wyrażać swoje poglądy. Powiedział BBC, że wierzy, iż czasami był chroniony przed surowszym ściganiem przez urzędników w administracji prezydenckiej. Ta przestrzeń się teraz zamknęła. Politycy prokremlowscy oskarżają Zachód o próby destabilizacji Rosji i argumentują, że pewna cenzura jest konieczna, aby chronić jedność narodową podczas tego, co Moskwa przedstawia jako egzystencjalną walkę z Ukrainą i Zachodem.
- Nadieżdin zbiera 100 000 podpisów pod kandydaturą na prezydenta przeciwko Putinowi
- Komisja Wyborcza dyskwalifikuje jego kandydaturę z powodu rzekomych nieprawidłowości w podpisach
- Ministerstwo Sprawiedliwości uznaje Nadieżdina za 'zagranicznego agenta'
- Zatrzymany i ukarany grzywną 1000 rubli za wyświetlanie 'symboli ekstremistycznych'
- Ogłasza porzucenie planów politycznych i możliwość opuszczenia Rosji
- Publikuje wideo z Paryża potwierdzające opuszczenie Rosji
