
Trump nazywa wydatki Niemiec na obronność „śmiesznymi”, Merz odpowiada przed szczytem NATO
Kanclerz Friedrich Merz bronił wydatków Niemiec na obronność po tym, jak prezydent Trump nazwał je „śmiesznymi”, zapewniając, że Berlin osiągnie 3,5% PKB do 2029 roku – przed terminem wyznaczonym przez NATO na 2035 rok.
Napięcia przed szczytem narastają
Przed przyszłotygodniowym szczytem NATO w Ankarze prezydent Donald Trump wystosował nową krytykę pod adresem wkładu Niemiec w obronność. W osobnych wpisach na Truth Social Trump nazwał wydatki Niemiec i innych sojuszników „śmiesznymi” i stwierdził, że nie jest to „wzajemne”, aby Stany Zjednoczone nadal ponosiły nieproporcjonalny ciężar.
Śmieszne, aby USA kontynuowały tę jednostronną ścieżkę, gdy relacja nie jest wzajemna
Krytyka pojawia się, gdy przywódcy NATO przygotowują się do spotkania w dniach 7–8 lipca w Ankarze. Szczyt postrzegany jest jako test jedności transatlantyckiej, podczas którego europejscy sojusznicy chcą pokazać, że zwiększają wysiłki, jednocześnie radząc sobie z tarciami związanymi z wojną pod przywództwem USA przeciwko Iranowi oraz wcześniejszymi groźbami Trumpa wobec członka NATO – Danii w sprawie Grenlandii.
Replika Merza
Po spotkaniu z przywódcami państw bałtyckich w Berlinie kanclerz Friedrich Merz bezpośrednio odpowiedział na uwagi Trumpa. Powiedział, że Niemcy są w trakcie podwajania budżetu obronnego w ciągu czterech lat i nie mają powodu, by unikać porównań.
Niemcy podwajają swój budżet obronny w ciągu czterech lat. To największy wysiłek, jaki kiedykolwiek podjęliśmy, aby wzmocnić nasze zdolności obronne. Pod tym względem nie mamy powodu, by przed kimkolwiek ustępować.
Merz dodał, że przedstawi te liczby z „całą należną skromnością” na szczycie w Ankarze i podkreślił, że Niemcy, jako największe państwo członkowskie UE, ponoszą szczególną odpowiedzialność w Europie. Zaznaczył również, że zagrożenie ze strony Rosji jest traktowane bardzo poważnie, a Niemcy odpowiednio się zbroją.
Cele wydatków NATO
W zeszłym roku na szczycie w Hadze sojusznicy NATO zgodzili się podnieść podstawowy próg wydatków na obronność z 2% PKB do 3,5% do 2035 roku, z dodatkowym 1,5% na wydatki związane z bezpieczeństwem – co daje łącznie 5% PKB. Niemcy wydały 2,4% PKB na obronność w 2025 roku, przekraczając stary próg, ale wciąż pozostając w tyle za wieloma sojusznikami ze wschodniej flanki. Merz powiedział, że Berlin osiągnie podstawowy cel 3,5% do 2029 roku, sześć lat przed terminem wyznaczonym przez sojusz.
- 2025
- 2.4 %
- 2029
- 3.5 %
Sojusz pod szeroką presją
Spór o wydatki na obronność to tylko jeden z punktów zapalnych. W ciągu ostatniego roku Trump groził przejęciem Grenlandii od Danii, prowadził wojnę przeciwko Iranowi bez konsultacji z europejskimi partnerami i nazywał sojuszników „tchórzami” za niepomaganie w zabezpieczeniu Cieśniny Ormuz. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stara się projektować jedność i unikać otwartego konfliktu na spotkaniu w Ankarze. Osobno Litwa ogłosiła inicjatywę zmiany konstytucji w celu zniesienia zakazu rozmieszczania broni jądrowej na swoim terytorium, co jest kolejnym sygnałem przewartościowania bezpieczeństwa w Europie.


