
Mediolan żegna Franco Baresiego – tysiące zgromadziły się w Sant'Ambrogio na pogrzebie legendy AC Milan
Tysiące kibiców, byłych kolegów z boiska i działaczy piłkarskich wypełniło we wtorek mediolańską Bazylikę Sant'Ambrogio na pogrzebie Franco Baresiego, legendy AC Milan i reprezentacji Włoch, który zmarł w zeszłym tygodniu w wieku 66 lat.
Miasto w czerwieni i czerni
Tysiące sympatyków, wielu w zabytkowych koszulkach AC Milan z numerem 6 na plecach, wypełniło plac przed Bazyliką Sant'Ambrogio na długo przed rozpoczęciem pogrzebu. Wielki transparent rozwinięty przez Curva Sud głosił: „Nieśmiertelna legendo, niezrównany sztandar, który nigdy nie przestanie powiewać. Żegnaj, Kapitanie.” Trumna, ozdobiona białymi i czerwonymi różami, została wniesiona do kościoła, gdy na placu rozbrzmiewały śpiewy „jest tylko jeden kapitan” i „You'll Never Walk Alone”.
Piłkarska śmietanka i niezadowolenie kibiców
Wśród żałobników byli były trener Milanu Fabio Capello, Paolo Maldini, Marco Van Basten, Mauro Tassotti i Pietro Paolo Virdis. Owacja na stojąco powitała Maldiniego i Van Bastena, gdy wchodzili. Przybycie obecnego właściciela Gerry'ego Cardinale i prezesa klubu Paola Scaroniego spotkało się z gwizdami ze strony kibiców sfrustrowanych kierunkiem, w jakim zmierza klub; burmistrz Mediolanu Beppe Sala również otrzymał swoje porcje krytyki. Delegacje z Realu Madryt i Barcelony uczestniczyły w uroczystości, a wieńce nadeszły od FIFA, Andrija Szewczenki, Interu, Romy i innych. Obecna kadra Milanu nie mogła być obecna: drużyna była na tournée w Australii, a jedynie Christian Pulisic i Santiago Giménez, obaj wracający po kontuzjach, pozostali w Milanello.
'Piscinin' wspomniany z ambony
Monsignore Carlo Faccendini, opat Sant'Ambrogio, skoncentrował swoją homilię na dziecięcym przezwisku Baresiego.
W Ewangeliach wyraźnie widać upodobanie Jezusa do małych, do tych, którzy są 'Piscinin', jak czule nazywano Franco Baresiego. Nauczył nas, że można stać się wielkim, pozostając małym.
Faccendini zwrócił się bezpośrednio do rodziny, mówiąc, że choć ból będzie narastał w nadchodzących dniach, „to, co po nim pozostaje, to dobro, miłość, z którą żyjemy.”
Ostatnie wyniesienie
Dziewięciu byłych kolegów z drużyny podniosło trumnę i wyniosło ją z bazyliki: Roberto Donadoni, Marco Van Basten, Daniele Massaro, Demetrio Albertini, Alessandro Costacurta, Pietro Paolo Virdis, Massimo Ambrosini, Marco Simone i Alberico Evani. Tysiące kibiców klaskało, wznosiło czerwono-czarne szaliki i śpiewało „zawsze będziesz z nami”, gdy rodzina stała we łzach na schodach kościoła.
Wspomnienie Bergomiego o płomieniu
Beppe Bergomi, były kapitan Interu, który zmierzył się z Baresim w 30 derbach, odczytał fragment podczas nabożeństwa na prośbę syna Baresiego. Przypomniał ostatni raz, gdy obaj weszli razem na San Siro, niosąc olimpijski znicz dla Milano Cortina 2026.
Być może po raz pierwszy w życiu to ja go prowadziłem.
Bergomi zauważył szacunek, jaki okazali mu kibice Milanu, gdy przybył, i powiedział, że derby ich ery zawsze były przeżywane z wzajemnym szacunkiem.
Niezrównany sztandar
Baresi zmarł 31 lipca w wieku 66 lat. Całą swoją 20-letnią karierę zawodniczą spędził w AC Milan, zdobywając sześć tytułów mistrza Serie A i trzy Puchary Europy, a przez 15 sezonów był kapitanem drużyny, zanim przeszedł na emeryturę w 1997 roku. Klub wycofał z użytku jego koszulkę z numerem 6, co było pierwszym takim przypadkiem w jego historii. Był członkiem zwycięskiej drużyny Włoch na Mistrzostwach Świata w 1982 roku i poprowadził reprezentację jako kapitan do finału w 1994 roku, grając pełne 120 minut zaledwie 25 dni po operacji kolana.
- Zdobywa Puchar Świata z Włochami, choć nie gra w turnieju
- Prowadzi Włochy jako kapitan do finału Pucharu Świata, gra 120 minut 25 dni po operacji kolana
- Kończy karierę po 20 latach w AC Milan; klub wycofuje jego koszulkę z numerem 6
- Niesie olimpijski znicz na San Siro z Beppe Bergomim dla Milano Cortina 2026
- Umiera w wieku 66 lat


