Brandon McNulty mistrzem świata w kolarstwie szosowym. Amerykanin wygrywa w Montrealu po samotnej ucieczce
Amerykański kolarz utrzymał przewagę nad grupą pościgową i przekroczył linię mety 13 sekund przed Michaelem Matthewsem oraz Mathieu van der Poelem, kończąc 33-letnie oczekiwanie Stanów Zjednoczonych na tytuł mistrzowski.
Samotna ucieczka po złoto
Brandon McNulty oderwał się od elitarnej grupy prowadzącej na około 35 kilometrów przed metą 275-kilometrowej trasy w Montrealu. 28-letni Amerykanin, startujący bez swojego kolegi z UAE Team Emirates, Tadeja Pogačara (nieobecnego z powodu kontuzji obojczyka odniesionej podczas Vuelta a España), wypracował ponad minutę przewagi, a na ostatnią rundę wjechał z 50-sekundowym zapasem. Tom Pidcock z Wielkiej Brytanii zainicjował pościg w ostatniej godzinie wyścigu, zmniejszając stratę do 15 sekund. McNulty odparł ataki i finiszował 13 sekund przed grupą pościgową, zdobywając pierwszy dla USA tytuł mistrza świata w wyścigu ze startu wspólnego od czasu Lance'a Armstronga w 1993 roku.
Do ostatnich stu metrów nie wierzyłem, że się uda. Byłem tak zmęczony. Czułem, że opadam z sił, ale parłem przed siebie. Od tygodni powtarzaliśmy, że mamy bardzo silny zespół. Rozmawialiśmy o tym, ale wiedziałem, że potrzeba cudu. Chyba cuda się zdarzają.
Taktyka amerykańskiej drużyny
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych kontrolowała fazy taktyczne na trasie w Montrealu, izolując rywali. Quinn Simmons wziął udział w początkowej 12-osobowej ucieczce na podjeździe pod Voie Camillien-Houde na 90 kilometrów przed metą, co podzieliło peleton na mniejsze grupy. Francuzi Bruno Armirail i Paul Seixas wraz z Meksykaninem Isaakiem del Toro prowadzili dziewięcioosobowy pościg, zanim Mathieu van der Poel zaatakował wraz z Simmonsem, Primožem Rogličem i Oscarem Onleyem. Gdy McNulty rozpoczął decydującą samotną akcję, jego koledzy z drużyny, Simmons i Matteo Jorgenson, neutralizowali kontrataki z grupy pościgowej. Jorgenson powstrzymał przyspieszenia Pidcocka na ostatnim okrążeniu, co pozwoliło McNulty'emu obronić przewagę, podczas gdy Simmons zajął czwarte, a Jorgenson ósme miejsce.
- Formuje się 12-osobowa ucieczka na podjeździe Voie Camillien-Houde, która następnie się dzieli.
- Brandon McNulty rozpoczyna samotny atak z grupy prowadzącej, budując minutową przewagę.
- McNulty rozpoczyna finałowe okrążenie z 50-sekundową przewagą, podczas gdy Tom Pidcock prowadzi pościg.
- McNulty przekracza linię mety 13 sekund przed Michaelem Matthewsem i Mathieu van der Poelem.
Problemy belgijskiej kadry
Faworyt wyścigu, Remco Evenepoel, zmagał się z trudnościami od pierwszego okrążenia, zaledwie siedem dni po zdobyciu złota w jeździe indywidualnej na czas. Belgowie próbowali obejść zakaz używania radia wyścigowego, zapisując wskazówki taktyczne na bidonach przekazywanych w strefach bufetu. Wout van Aert dołączył do elitarnej sześcioosobowej grupy z Van der Poelem, lecz stracił kontakt na podjeździe pod Cote de Polytechnique na cztery okrążenia przed końcem. Van Aert cofnął się, by wspomóc Evenepoela, który ukończył wyścig na 12. miejscu, tracąc niespełna 30 sekund do McNulty'ego, podczas gdy Van Aert przekroczył linię mety jako 28. ze stratą 5 minut i 11 sekund.
Nie byłem dzisiaj w formie. Od pierwszego okrążenia tempo było niesamowicie wysokie i od razu poczułem, że nie jestem na swoim najwyższym poziomie.
Sprint o podium i klasyfikacja
Za plecami McNulty'ego grupa pościgowa walczyła o pozostałe miejsca na podium w sprincie. Australijczyk Michael Matthews zdobył srebrny medal, a Holender Mathieu van der Poel wywalczył brąz. Szwajcar Mauro Schmid zaatakował na niespełna 10 kilometrów przed metą, jednak grupa go doścignęła, co sprawiło, że Schmid zajął 11. miejsce, wyprzedzając Evenepoela oraz 14. Stefana Künga. Wyścig zakończył zmagania szosowe w Montrealu, po sobotnim zwycięstwie Demi Vollering z Holandii w wyścigu kobiet.


