
Sędzia Maria Turek rozpozna zażalenia w sprawie listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego
W drodze losowania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie sędzia Maria Turek została wyznaczona do rozpoznania zażaleń prokuratury i obrony na nieprawomocną decyzję o przyznaniu listu żelaznego byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu. Obrona twierdzi, że losowanie odbyło się z pominięciem właściwego wydziału sądu.
Kto rozstrzygnie zażalenia
Sąd Apelacyjny w Warszawie poinformował w poniedziałek, 12 października, że w drodze losowania sędzia Maria Turek została wyznaczona do rozpoznania zażaleń na decyzję w sprawie listu żelaznego. Turek jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie delegowaną do orzekania w Sądzie Apelacyjnym, z ponad 23-letnim stażem orzeczniczym, głównie w sprawach karnych. Ewa Leszczyńska-Furtak, rzecznik sądu ds. karnych, ogłosiła wybór na podstawie protokołu z systemu SLPS. Złożono dwa zażalenia, jedno przez prokuraturę, a drugie przez obronę, i oba zostaną rozpoznane w tym samym postępowaniu.
Orzeczenie będące przedmiotem zażaleń
Pod koniec września sąd okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocną decyzję o przyznaniu Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego, który pozwala podejrzanemu odpowiadać z wolnej stopy. Sędzia Konrad Mielcarek podpisał postanowienie, które uchylało również tymczasowe aresztowanie Romanowskiego po uprawomocnieniu się listu żelaznego. Romanowski jest posłem PiS i byłym wiceministrem sprawiedliwości, podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, który opuścił kraj. Jeśli decyzja się uprawomocni, będzie musiał stawiać się na każde wezwanie sądu lub prokuratora, przebywać w miejscu stałego zamieszkania i nie utrudniać postępowania. Jego obrona twierdzi, że w takim przypadku wróciłby do Polski. Prokurator Piotr Woźniak przekazał dziennikarzom, że sprzeciwiał się wydaniu listu żelaznego.
Obrona nazywa losowanie skandalem
Bartosz Lewandowski, obrońca Romanowskiego, napisał na platformie X, że losowanie odbyło się z pominięciem wydziału skargowo-wnioskowego Sądu Apelacyjnego, w którym zasiada 12 sędziów. Argumentował, że zażalenia należą do kompetencji tego wydziału, w którym orzekają sędziowie powołani po 2017 roku w procedurach krytykowanych przez środowisko prawnicze. Lewandowski dodał również, że sprawa została przydzielona w drodze losowania sędzi delegowanej przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka około miesiąc wcześniej. W jego oświadczeniu czytamy:
Skandaliczna sytuacja w zażaleniu dotyczącym listu żelaznego dla M. Romanowskiego. W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie pominięto 12 sędziów przy rozpoznawaniu zażalenia, z naruszeniem podziału czynności sędziowskich.
Minister sprawiedliwości przyznaje się do błędu
Waldemar Żurek powiedział w TVN24, że błędem prokuratury był brak wniosku o wyłączenie sędziego Mielcarka ze sprawy listu żelaznego. Stwierdził, że taki wniosek powinien być co do zasady składany w każdej tego typu sprawie i dodał, że spotka się w tej kwestii z prokuratorami. Żurek argumentował również, że orzeczenie było błędne merytorycznie, wskazując na wcześniejsze deklaracje Romanowskiego o współpracy z prokuraturą i niestosowaniu ukrywania się, które jego zdaniem nie zostały dotrzymane.
Mówię to otwarcie. Będę spotykał się z prokuratorami i uważam, że to jest błąd.
Kalendarium sprawy
Wniosek o list żelazny wpłynął do sądu okręgowego w Warszawie 12 sierpnia, a źródła podają, że został nadany w Tyraspolu, stolicy regionu Naddniestrza w Mołdawii, który funkcjonuje jako nieuznawane państwo w dużej mierze dzięki rosyjskiemu wsparciu. Orzeczenie zapadło pod koniec września, następnie prokuratura i obrona złożyły zażalenia, a 12 października losowanie przydzieliło sprawę sędzi Turek. Źródła nie podają daty jej decyzji.
- Wniosek o list żelazny trafia do sądu okręgowego w Warszawie, wysłany z Tyraspola
- Sąd okręgowy w Warszawie wydaje nieprawomocne orzeczenie o przyznaniu listu żelaznego i uchyleniu tymczasowego aresztowania
- Losowanie w Sądzie Apelacyjnym przydziela sędzię Marię Turek do rozpoznania zażaleń

