Lechia Gdańsk wygrywa ze Stalą Rzeszów 2:1, kończąc serię zwycięstw gospodarzy
Lechia Gdańsk wygrała 2:1 ze Stalą Rzeszów w poniedziałek, 12 października 2026 roku, w ramach 10. kolejki Betclic 1. Ligi. Oba gole dla gości w pierwszej połowie padły po błędach gospodarzy, a przed przerwą obie drużyny zmarnowały rzuty karne.
Niewykorzystane rzuty karne
Stal Rzeszów przegrała u siebie 2:1 z Lechią Gdańsk w 10. kolejce Betclic 1. Ligi w poniedziałek, 12 października 2026 roku. Porażka ta zakończyła serię pięciu kolejnych zwycięstw rzeszowian, licząc także Puchar Polski, jak podają Sportowe Fakty. Radio Gdańsk zauważyło, że Lechia wróciła do gry po trzytygodniowej przerwie reprezentacyjnej i mimo to zdołała zdobyć bramki, korzystając z błędów gospodarzy. Obie drużyny miały w pierwszej połowie rzut karny i obie go zmarnowały. Sean Goss, który wykonywał jedenastkę dla Stali przy stanie 0:0, trafił w słupek, a piłka wróciła do gry. Około osiem minut później rzut karny dla Lechii wykonywał Tomasz Neugebauer, jednak jego strzał był zbyt blisko środka bramki, co pozwoliło Markowi Koziołowi na skuteczną interwencję.
Dwa gole w pierwszej połowie
Pierwsza bramka dla Lechii padła po nieudanym wyprowadzeniu piłki przez Stal prawą stroną. Artur Szach przejął futbolówkę i podał do Vladislava Blanuty, który wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Źródła podają, że gol padł w 36., 37. lub 38. minucie. Radio Gdańsk poinformowało, że Blanuta potrzebował nieco ponad 100 minut gry w tym sezonie, aby zdobyć swoją pierwszą bramkę w 1. Lidze. Chwilę później, po rzucie rożnym wykonywanym przez Danyłę Małowa, gola głową zdobył obrońca Danyło Beskorowajnyj (40. lub 41. minuta), po tym jak Kozioł wyszedł z bramki i nie sięgnął piłki. Dziennik Bałtycki ocenił, że obrońcy Stali zachowali się w tej sytuacji biernie. Sportowe Fakty podsumowały, że Lechia po prostu wykorzystała błędy rywala. Do przerwy Stal przegrywała 0:2.
Presja Stali i gol kontaktowy
Dziennik Bałtycki napisał, że po przerwie Lechia oddała inicjatywę rywalom, a Stal nie rezygnowała z walki o przynajmniej punkt. Nagroda przyszła w 77. minucie, gdy Sean Goss zagrał precyzyjną piłkę w tłumie zawodników, a wprowadzony z ławki Aleksander Buksa skierował ją do siatki. Gol Buksy był jedynym trafieniem w drugiej połowie i ustalił wynik na 1:2. Bramkarz Lechii, Axel Holewiński, musiał kilkakrotnie interweniować w końcowej fazie meczu, jak podaje Dziennik Bałtycki. W końcówce w barwach Lechii zadebiutował Narek Hovhannisyan, który rozegrał około 20 minut i według Radia Gdańsk zanotował jeden rajd oraz jeden strzał. Żadna ze stron nie zdobyła już więcej bramek.
Sytuacja w tabeli i reakcje
Zwycięstwo to było trzecią wygraną Lechii z rzędu w Betclic 1. Lidze. Radio Gdańsk oraz Dziennik Bałtycki poinformowały, że dzięki temu klub awansował na czwarte miejsce w tabeli. Trener Stali, Marek Zub, według Sportowych Faktów, miał powody do niezadowolenia z postawy Gossa, którego rzut karny przy stanie 0:0 trafił w słupek. Trener Lechii, Władysław Łupaszka, widział, jak jego drużyna traci kontrolę nad meczem po przerwie, co odnotował Dziennik Bałtycki. Sędzia Pskit ze Zgierza ukarał żółtymi kartkami Buksę i Kaczora ze Stali oraz Kopáska, Małowa i Dodaja z Lechii. Sportowe Fakty podały, że kibice Stali nie wygwizdali swoich zawodników po końcowym gwizdku, lecz nagrodzili ich brawami.

