
Lech Poznań rozbija Radomiaka Radom 5:1. Dublety Walemarka i Rodrigueza
Lech Poznań odrobił straty po golu straconym w pierwszych sekundach meczu i pokonał w niedzielę Radomiaka Radom 5:1, awansując na trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Wczesne emocje w strugach deszczu
Lech Poznań odpowiedział na bramkę straconą w pierwszej minucie, pokonując Radomiaka Radom 5:1 w ostatnim meczu dziewiątej kolejki Ekstraklasy. Tuż przed rozpoczęciem spotkania nad stadionem przeszła ulewa, co wpłynęło na przebieg otwarcia meczu. Goście objęli prowadzenie po szesnastu sekundach, gdy Guilherme Luiz przejął piłkę przed polem karnym po podaniu Mateusza Lisa do Radosława Murawskiego, który stracił ją pod presją Romario Baro. Lech wyrównał w trzeciej minucie, gdy Joel Pereira obsłużył Pablo Rodrigueza, a ten ograł obrońcę w środku pola i trafił do siatki po strzale rykoszetującym od Kryspina Szcześniaka. Patrik Walemark wyprowadził gospodarzy na prowadzenie w dziewiątej minucie, dobijając strzał Filipa Jagiełły, który wcześniej wypracował Mikael Ishak, a sparował Filip Majchrowicz.
Dominacja w pierwszej połowie
Lech stwarzał kolejne okazje przez całą pierwszą połowę, utrzymując się przy piłce mimo interwencji defensywy gości. Mikael Ishak dwukrotnie przegrał pojedynki sam na sam z Majchrowiczem, a w dwudziestej minucie Szcześniak wybił próbę Walemarka z linii bramkowej. Radomiak stworzył zagrożenie w 31. minucie, ale Lis obronił strzał Nunnely'ego. Lech podwyższył na 3:1 w 41. minucie, gdy Walemark zagrał prostopadłą piłkę do Ishaka, który dośrodkował do Allahyara Sayyadmanesha. Trener Radomiaka Rafał Grzyb odniósł się do błędów w defensywie w pomeczowej wypowiedzi.
Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego początku, szybko objęliśmy prowadzenie, a potem dość łatwo straciliśmy dwie bramki. Błędy, które popełniliśmy, pozwoliły Lechowi nabrać rozpędu. Dobrze wiemy, że w takiej sytuacji oni to wykorzystają. Przyjmujemy tę porażkę, zasłużyliśmy na nią.
- Guilherme Luiz strzela dla Radomiaka po stracie w defensywie
- Pablo Rodriguez wyrównuje dla Lecha po rykoszecie
- Patrik Walemark dobija strzał i daje Lechowi prowadzenie
- Allahyar Sayyadmanesh trafia do siatki po podaniu Mikaela Ishaka
- Patrik Walemark kompletuje dublet po rajdzie
- Pablo Rodriguez zdobywa drugą bramkę na 5:1
Dublety w drugiej połowie pieczętują zwycięstwo
Radomiak dokonał zmian w przerwie, wprowadzając Rafała Wolskiego i Ibrahimę Camarę, ale Lech utrzymał ofensywne tempo. W 51. minucie Wojciech Mońka obsłużył Walemarka, który wbiegł w pole karne i pokonał Majchrowicza, zdobywając swoją drugą bramkę. Rodriguez powtórzył ten wyczyn w 67. minucie, podwyższając wynik na 5:1. Lech kontrolował przebieg meczu do końca, nie dopuszczając do kolejnych groźnych sytuacji. Duński trener Niels Frederiksen wskazał obszary do poprawy mimo wysokiego wyniku.
Nie jestem w pełni zadowolony z naszej gry, nie była idealna, bo mogliśmy pokusić się o więcej bramek. Byliśmy nieco niechlujni, więc nie był to nasz najwyższy poziom, ale wystarczyło to do odniesienia zwycięstwa.
Sytuacja w tabeli i przełamanie
Wynik przerwał serię dwóch porażek Lecha, który wcześniej przegrał z Górnikiem Zabrze 1:2 oraz z angielskim Crystal Palace 0:4 w Lidze Europy. Przed tymi potknięciami klub notował serię dziewięciu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach. Dzięki zwycięstwu Lech ma 19 punktów po ośmiu meczach i zajmuje trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Zespół ma tyle samo punktów co druga Legia Warszawa, która rozegrała dziewięć spotkań, i traci trzy punkty do liderującego Górnika Zabrze. Radomiak pozostaje z ośmioma punktami przed przerwą reprezentacyjną.
- Górnik Zabrze
- 22 punkty
- Legia Warszawa
- 19 punkty
- Lech Poznań
- 19 punkty
- Radomiak Radom
- 8 punkty


