
Marine Le Pen ogłasza start w wyborach prezydenckich w 2027 roku po wyroku apelacyjnym, a sąd najwyższy ostrzega, że orzeczenie może zapaść tuż przed głosowaniem
Dzień po tym, jak paryski sąd apelacyjny uznał ją winną defraudacji środków publicznych, Marine Le Pen ogłosiła swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich w 2027 roku i wyruszyła w trasę kampanijną, podczas gdy Sąd Kasacyjny poinformował, że może wydać orzeczenie w sprawie jej ostatecznego odwołania zaledwie kilka tygodni przed wyborami.
Wyrok skazujący i kara
We wtorek paryski Sąd Apelacyjny uznał Marine Le Pen i jedenastu innych działaczy partyjnych za winnych defraudacji środków Parlamentu Europejskiego przez okres jedenastu lat, a łączna szkoda oszacowana została na ponad 2,8 mln euro. Sąd skazał ją na trzy lata więzienia, z czego dwa lata w zawieszeniu, pozostawiając jeden rok do odbycia w areszcie domowym z elektroniczną bransoletką. Kara pozbawienia praw wyborczych została zmniejszona do 45 miesięcy, z czego 30 miesięcy w zawieszeniu – to przeliczenie otwiera jej drogę do startu w wyborach prezydenckich w 2027 roku.
Apelacja do Sądu Kasacyjnego
Le Pen ogłosiła tego samego wieczoru na antenie TF1, że złoży apelację do najwyższego sądu Francji. Ponieważ wyrok apelacyjny nie zawierał natychmiastowej wykonalności, kary są zawieszone do czasu rozpatrzenia sprawy przez Sąd Kasacyjny. W środę sam sąd wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „może” orzec w sprawie apelacji „najpóźniej na początku kwietnia 2027 roku” – co przypada bezpośrednio w kalendarzu wyborów prezydenckich.
- Paryski sąd apelacyjny uznaje Le Pen za winną defraudacji, skazuje ją na 3 lata więzienia (1 rok aresztu domowego) i koryguje karę pozbawienia praw wyborczych, umożliwiając start w 2027 roku.
- Le Pen ogłasza na antenie TF1, że złoży apelację do Sądu Kasacyjnego i deklaruje swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich w 2027 roku.
- Le Pen i Bardella odbywają niespodziewany przystanek kampanijny w La Flèche, jedynym mieście w zachodniej Francji rządzonym przez RN.
- Sąd Kasacyjny oświadcza, że może orzec w sprawie apelacji do początku kwietnia 2027 roku, potencjalnie na kilka dni przed wyborami prezydenckimi.
- Najpóźniejsza możliwa data orzeczenia Sądu Kasacyjnego, zgodnie z oświadczeniem samego sądu.
Nie zyskuję na czasie. Odwołuję się, aby udowodnić swoją niewinność.
Pierwszy przystanek kampanijny w La Flèche
Kilka godzin po sformalizowaniu swojej kandydatury Le Pen udała się do La Flèche w departamencie Sarthe, w towarzystwie prezesa partii Jordana Bardelli. Miejscowość licząca prawie 15 tys. mieszkańców jest jedyną gminą w zachodniej Francji rządzoną przez Zjednoczenie Narodowe, zdobytą w wyborach lokalnych w marcu 2026 roku. Wizyta miała pokazać rosnącą siłę partii na szczeblu lokalnym w regionie, gdzie jest ona wciąż słabo reprezentowana.
Francuzi będą sędziami.
Reakcje polityczne
Bruno Retailleau, były minister spraw wewnętrznych i centroprawicowy kandydat na prezydenta, zaatakował Le Pen na antenie France 2, nazywając jej program gospodarczy lewicowym i oświadczając: „Zrujnuje kraj”. Odrzucił perspektywę jej kampanii z elektroniczną bransoletką jako „nie mój problem” i wykluczył poparcie byłego premiera Édouarda Philippe’a, zapewniając, że pójdzie „do końca” z własnym radykalnym projektem.
Zrujnuje kraj.
Lojalność wyborców w północnym zagłębiu
W Bruay-la-Buissière, gminie w Pas-de-Calais, która w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2022 roku oddała na Le Pen ponad 69% głosów, zwolennicy zbagatelizowali wyrok. Jeden z mieszkańców powiedział tygodnikowi „L’Express”: „Nie zasługuje na to, co ją spotyka”, a inny podsumował nastroje: „Marine, to jest Marine”. Reakcja sugeruje, że saga sądowa nie nadszarpnęła jej twardego elektoratu w byłym zagłębiu górniczym.
Marine, to jest Marine.


