
Prezydent Kuby oskarża USA o „ludobójstwo” podczas wiecu 26 lipca; Raúl Castro nieobecny
Prezydent Miguel Díaz-Canel wygłosił w Pinar del Río płomienne przemówienie, oskarżając administrację Donalda Trumpa o „ludobójstwo polityczne” poprzez embargo na ropę i sankcje, które sparaliżowały wyspę.
Oskarżenia o „ludobójstwo polityczne”
Prezydent Miguel Díaz-Canel wykorzystał główne święto w kubańskim kalendarzu rewolucyjnym, aby wygłosić swoje najostrzejsze jak dotąd potępienie waszyngtońskiego embarga na ropę i sankcji. Przemawiając podczas porannego wiecu w Pinar del Río przed tysiącami zwolenników rządu, nazwał politykę USA „ludobójstwem politycznym”, a później „ludobójstwem z zimną krwią”.
Potępiam fakt, że Kuba jest ofiarą ludobójstwa zaplanowanego z zimną krwią.
Díaz-Canel przedstawił te środki jako „duszenie gospodarcze”, mające w jego słowach „udusić cały naród, aby zawłaszczyć kraj”. Wyraźnie odniósł się do wcześniejszej wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, że „przejmie” Kubę – uwagi poczynionej po porwaniu przez USA byłego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro w styczniu.
Puste krzesło obok mównicy
Po raz pierwszy od co najmniej 30 lat były prezydent Raúl Castro (95 l.) nie wziął udziału w corocznych obchodach 26 lipca. Nie podano żadnego oficjalnego wyjaśnienia. Díaz-Canel odczytał zgromadzonym setkom osób wymachujących kubańskimi flagami list gratulacyjny od Castro.
Ostatnie publiczne wystąpienia Castro miały miejsce w czerwcu, podczas wydarzenia inaugurującego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, oraz 1 maja z okazji Święta Pracy. Choć nie pełni on żadnych formalnych funkcji, jego symboliczna waga pozostaje duża; niedawno został wskazany jako jeden z negocjatorów w utknęłych w martwym punkcie rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi po nałożeniu embarga energetycznego. W maju amerykański akt oskarżenia zarzucił mu morderstwo i inne przestępstwa w związku z domniemaną rolą w zestrzeleniu w 1996 roku dwóch cywilnych samolotów pilotowanych przez wygnańców z Miami. Rząd Kuby odrzucił te oskarżenia.
Gospodarka pod „maksymalną presją”
Embargo na ropę, nałożone 29 stycznia, spowodowało codzienne przerwy w dostawie prądu trwające ponad 20 godzin i wywołało wielokrotne awarie sieci energetycznej w skali kraju. Pracodawcy zostali zmuszeni do skrócenia dni pracy, produkcja przemysłowa ustała, a rok szkolny został skrócony z powodu braku paliwa. Niedobory wody i leków pogłębiły kryzys, który nakłada się na wcześniejsze sankcje USA i krajowe reformy finansowe, które napędziły inflację.
Międzynarodowe firmy wycofują się z kraju. Firmy płatnicze Visa i Mastercard, hiszpańska sieć hoteli Melia, Air Canada oraz Air France opuściły Kubę. Díaz-Canel zaapelował o zniesienie sankcji i blokady naftowej oraz podziękował grupom międzynarodowym, które wysłały pomoc humanitarną.
Punkt zapalny dyplomacji
Bezpośrednim powodem przemówienia Díaza-Canela był raport Departamentu Stanu USA, opublikowany w zeszłym tygodniu, który oskarżył Kubę o prowadzenie lewicowej sieci szpiegowskiej i wpływów przeciwko Waszyngtonowi oraz Ameryce Łacińskiej. Odrzucając raport z mównicy, prezydent powiedział: „Każdego dnia wydają groźbę wobec rewolucji, a co tydzień ogłaszają nową karę dla kubańskich firm i urzędników”.
Oskarżając Kubę, nie szukają tylko kozła ofiarnego, zewnętrznego agenta. Szukają kogoś, kogo można obwinić za protesty sektorów najbardziej dotkniętych gospodarką, która czyni bogatych bogatszymi, a biednych biedniejszymi.
Rozmowy między oboma krajami w dużej mierze utknęły w martwym punkcie, poinformowali kubańscy urzędnicy w czerwcu. Díaz-Canel przedstawił tę presję jako próbę wymuszenia zmiany modelu gospodarczego i politycznego Kuby, opisując ją jako „politykę ludobójczą, której celem jest uduszenie całego narodu”.
- USA nakładają embargo na ropę na Kubę
- USA oskarżają Raúla Castro o zestrzelenie samolotów w 1996 roku
- Raport Departamentu Stanu oskarża Kubę o sieć szpiegowską i wpływy
- Przemówienie Díaza-Canela: „Kuba jest ofiarą ludobójstwa zaplanowanego z zimną krwią”

