
Ceuta w kryzysie: braki w zakwaterowaniu i napięcia społeczne dwa miesiące po masowym napływie migrantów
Władze hiszpańskie w Ceucie likwidują nieformalne osiedla na wybrzeżu i zmagają się z rosnącym zagrożeniem bezpieczeństwa. Dwa miesiące po tym, jak do enklawy weszło od 80 000 do 90 000 osób, wciąż przebywa tam od 10 000 do 12 000 migrantów.
Autonomiczne miasto pod długotrwałą presją
Ponad dwa miesiące po tym, jak pod koniec lipca 2026 r. od 80 000 do 90 000 osób przekroczyło morską granicę z Maroka do Ceuty, hiszpańska enklawa o powierzchni 19 kilometrów kwadratowych nadal zmaga się z ekstremalną presją logistyczną i społeczną. Szacuje się, że od 10 000 do 12 000 migrantów pozostaje w nieformalnych obozowiskach, zajętych budynkach i na plażach publicznych w mieście liczącym 83 000 mieszkańców. Jednostki policji krajowej i władze lokalne mają trudności z utrzymaniem podstawowych usług publicznych i obsługą przybyszów. W sobotę, 3 października, dziesiątki mieszkańców zebrały się pokojowo przed Delegaturą Rządu pod sztandarem Forum Obywatelskiego na rzecz Pomocy Ceucie i Melilli, domagając się przywrócenia bezpieczeństwa publicznego oraz zwiększonej ochrony kobiet i nieletnich.
- Rozpoczyna się masowy napływ migrantów przez morską granicę w El Tarajal
- Rada Sądownictwa publikuje dane o 37 postępowaniach w sprawie napaści seksualnych
- Krążą fałszywe doniesienia o rzekomej napaści na plaży Trampolin
- Mieszkańcy protestują przed Delegaturą Rządu, policja likwiduje obozy na wybrzeżu
Warunki życia i incydenty w nieformalnych obozach
Samoróbne obozowiska skoncentrowały się głównie wokół sektorów przybrzeżnych i dzielnicy Príncipe Alfonso I, zamieszkanej przez 11 200 osób, gdzie bezrobocie sięga blisko 60%. Na plaży Trampolín, gdzie w prowizorycznych szałasach mieszka od 1 500 do 3 000 migrantów, nocne awantury wielokrotnie wymagały interwencji policji. Na początku października funkcjonariusze aresztowali 30-letniego obywatela Maroka, który rzucał dużymi kamieniami w patrole po podejrzeniu kradzieży, a inna osoba została przewieziona do szpitala uniwersyteckiego z urazem głowy wymagającym założenia szwów. Migranci opisują wyzysk ze strony nieformalnych właścicieli nieruchomości i przemytników ludzi, którzy żądają 7 000 euro za transport motorówką z Monte Hacho do kontynentalnej Hiszpanii.
Soufian, obywatel Maroka, który dotarł do Ceuty, przepływając obok przejścia granicznego Tarajal pod koniec lipca, opisał swoje doświadczenia z nieformalnym zakwaterowaniem przed osiedleniem się na wybrzeżu.
Pobierali ode mnie 20 euro dziennie za spanie. Stało się tak, że później zaczęło przyjeżdżać więcej ludzi, podnieśli mi cenę i nie mogłem już płacić. Poszedłem na wzgórza, a ze wzgórz na plażę.
Śledztwa w sprawach napaści seksualnych i przepustowość schronisk
Służby sądowe i policyjne zgłaszają poważne obciążenie wynikające z prowadzenia dochodzeń w sprawie przestępstw popełnianych w nieformalnych osiedlach. Dane opublikowane 22 września przez Generalną Radę Sądownictwa odnotowały 37 otwartych postępowań sądowych dotyczących 39 ofiar napaści seksualnych między 30 lipca a 14 września, co stanowi wzrost o 75% w porównaniu z poprzednimi okresami. Władze potwierdziły, że 14 ofiar to osoby nieletnie, a zarówno ofiary, jak i podejrzani zostali zidentyfikowani jako migranci. Specjalistyczny ośrodek ochrony El Mediterráneo działa znacznie powyżej swoich możliwości, co powoduje poważne braki w zakwaterowaniu dla nieletnich wymagających specjalistycznej opieki i ochrony.
- Otwarto postępowań sądowych
- 37
- Odnotowano ofiar
- 39
- Ofiary nieletnie
- 14
Logistyka rozmieszczenia policji i sporne wydalenia z granicy
Dotkliwy deficyt miejsc zakwaterowania wpłynął na siły bezpieczeństwa rozmieszczone przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ponieważ lokalne hotele są w pełni zarezerwowane, funkcjonariusze Jednostki Interwencyjnej Policji i Generalnego Komisariatu ds. Cudzoziemców muszą nocować w Algeciras, dojeżdżając promem przez godzinę w każdą stronę na każdą zmianę operacyjną. Jednostki specjalistyczne zlikwidowały nieformalne obozy, w tym osiedla na plaży Benítez i w pobliżu lokalnej odsalarni, przenosząc około 300 osób do ośrodka Loma Colmenar. Wydalenia pozostają jednak kontrowersyjne, ponieważ ponad 200 migrantów usuniętych z plaży Benítez zostało we wtorek przewiezionych do przejścia Tarajal i przetransportowanych autobusami 500 kilometrów do Fquih Ben Salah w Maroku. Choć Ministerstwo Spraw Wewnętrznych utrzymuje, że wszystkie wyjazdy były dobrowolne, deportowani zgłaszali, że zostali wysłani przez granicę bez pobrania odcisków palców i bez dostępu do procedur azylowych.


