
Ukraińskie ataki dronów zmuszają Rosję do poszukiwania importu paliwa, gdy niedobory rozprzestrzeniają się od Moskwy po Syberię
Ukraińskie ataki dronów na rafinerie spowodowały powszechne niedobory benzyny w całej Rosji, zmuszając Kreml do rozważenia importu awaryjnego i wywołując reglamentację od Moskwy po Syberię.
Uporczywa kampania dronów
Ukraina w ostatnich miesiącach nasiliła dalekosiężne uderzenia dronów na rosyjską infrastrukturę energetyczną, celując w rafinerie, składy ropy i zakłady przetwarzania gazu daleko poza liniami frontu. W weekend 27-28 czerwca uderzenia trafiły w rafinerie w Jarosławiu i Krasnodarze, oddalone o około 300 i 700 kilometrów od walk. Rafineria Norsi koło Kstowa (obwód niżnonowogrodzki), czwarta co do wielkości w Rosji, zawiesiła działalność w zeszłym tygodniu po ataku drona. Zakład przetwarzania gazu w Orenburgu, o rocznej wydajności 45 miliardów metrów sześciennych, również został zaatakowany. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał na X:
Kontynuujemy nasze operacje, które osłabiają zdolność Rosji do prowadzenia tej wojny.
Przerwy w pracy rafinerii i reglamentacja
Skumulowane zniszczenia zmniejszyły dzienną produkcję benzyny o około jedną czwartą w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, według osób z branży. Główna rafineria regionu moskiewskiego na południowych obrzeżach stolicy została zaatakowana dwukrotnie – raz w połowie czerwca, a później ponownie – co spowodowało zamknięcie, które – jak poinformowało Reutera źródło zaznajomione ze sprawą – potrwa co najmniej sześć miesięcy. Przy napiętych dostawach władze na anektowanym Półwyspie Krymskim ogłosiły w piątek 26 czerwca stan wyjątkowy i zaprzestały sprzedaży benzyny osobom prywatnym. W całym kraju stacje nałożyły limity 20 litrów, zakazały napełniania kanistrów, a w wielu regionach wprowadziły całkowitą reglamentację paliwa. Nawet w Moskwie i Petersburgu niektóre stacje są zamknięte, podczas gdy prywatni sprzedawcy podnieśli ceny o ponad 10 procent – podało moskiewskie stowarzyszenie paliwowe.
- Główna rafineria południowa Moskwy zaatakowana, zbiorniki paliwa stają w płomieniach
- Krym ogłasza stan wyjątkowy, wstrzymuje sprzedaż paliwa dla ludności
- Ukraińskie drony uderzają w rafinerie w Jarosławiu i Krasnodarze
- Putin przyznaje się do niedoborów paliwa i kolejek w transmitowanych wypowiedziach
- Kreml potwierdza rozmowy z innymi krajami w sprawie importu benzyny
Gorączkowe działania Kremla
Prezydent Władimir Putin przyznał, że istnieją trudności podczas transmitowanego w telewizji spotkania w niedzielę 28 czerwca.
Przyznał, że ataki powodują niedobory, ale określił sytuację jako „niekrytyczną”. Tego samego dnia zwołał nadzwyczajne posiedzenie z dyrektorami sektora energetycznego i powiedział, że produkcja w lipcu powinna przekroczyć poziom czerwcowy. Za kulisami rząd rozważa kilka nadzwyczajnych kroków: zakaz eksportu oleju napędowego, tymczasowe dopuszczenie paliw o normie tak niskiej jak Euro 2 (zakazanej od 2013 r., ponieważ może uszkadzać nowoczesne silniki) oraz – po raz pierwszy – negocjacje w sprawie importu benzyny z innymi krajami. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził 30 czerwca, że rozmowy trwają, informując państwową agencję informacyjną TASS, że import może nastąpić „jeśli zostaną osiągnięte porozumienia po akceptowalnych cenach”. Wicepremier Aleksander Nowak wcześniej wymienił import jako możliwy środek.Doskonale wiecie, że problemy dla kierowców i przedsiębiorstw utrzymują się. Niestety, wciąż są kolejki na stacjach benzynowych.
Frustracja społeczna i echa lat 90.
Kanały mediów społecznościowych wypełniają się filmami samochodów stojących w kolejkach godzinami, a rosyjskie wyszukiwarki odnotowały gwałtowny wzrost zapytań o „jak spuścić benzynę”. Gazeta Kommersant podała, że taksówkarze w kilku regionach zostają w domach, ponieważ nie mogą zdobyć wystarczającej ilości paliwa, podczas gdy kradzieże paliwa z zaparkowanych pojazdów są coraz częściej dokumentowane. Jeden z użytkowników Instagrama podsumował nastrój, nawiązując do chaotycznej ery postsowieckiej: „Starzec przywrócił lata 90.” Zakłócenia są widoczne nawet w centrum Moskwy, gdzie niedawny reportaż fotograficzny niezależnego portalu Bereg uchwycił korki przed zamkniętymi stacjami benzynowymi – widok, który normalnie jest zakazany do fotografowania ze względu na klasyfikację stacji paliw w Rosji jako „instalacji specjalnych”.


