
Komisja śledcza ds. Pegasusa kieruje zawiadomienia do prokuratury wobec 11 osób, w tym Zbigniewa Ziobry
Komisja śledcza ds. Pegasusa ustaliła, że system działał bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa, a dane opuszczały terytorium Polski. Do prokuratury trafiły zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez 11 osób, w tym byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.
Kontrola i przepływ danych
Komisja śledcza ds. Pegasusa pod przewodnictwem Magdaleny Sroki zaprezentowała w poniedziałek 12 października 2026 r. jawną część raportu końcowego. Dane dotyczące jego objętości są rozbieżne: jedna wersja mówi o 370 stronach części jawnej, inna o 700 stronach całego dokumentu, którego reszta ma zostać przedstawiona na posiedzeniach zamkniętych. Sroka stwierdziła, że Polska nie miała pełnej kontroli nad systemem, ponieważ część infrastruktury pozostawała w rękach izraelskiej firmy NSO Group, a dane pobierane z telefonów przesyłano przez zagraniczne adresy IP. Według komisji producent mógł mieć dostęp do materiałów gromadzonych w ramach kontroli operacyjnej, a ostrzeżenia o wypływie danych za granicę pojawiały się już w 2017 r. Otwierając posiedzenie, Sroka przedstawiła główny wniosek:
Komisja nie kwestionuje potrzeby wyposażenia polskich służb w najnowocześniejsze narzędzia operacyjne. Kwestionuje natomiast to, że państwo traktowano jak prywatny folwark, a prawo jak przeszkodę, którą należy ominąć.
Akredytacja i zgody sądów
Według komisji Pegasus nigdy nie uzyskał wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a CBA nie wystąpiło do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o jej przeprowadzenie, przez co system był używany z naruszeniem zasad ochrony informacji. Sędziowie wydający zgody na kontrolę operacyjną nie byli informowani o możliwościach narzędzia. Przesłuchiwani przez komisję sędziowie zeznali, że nie wiedzieli, iż Pegasus może uzyskać dostęp do pełnej zawartości telefonu, w tym wiadomości, zdjęć, kontaktów, lokalizacji i danych historycznych. W oświadczeniu wydanym przed posiedzeniem Prokuratura Krajowa przywołała opinie biegłych, z których wynika, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem, producent mógł mieć dostęp do infrastruktury, na której przechowywano materiały z kontroli operacyjnej, a dane przesyłane przez system opuszczały terytorium Polski. Sroka dodała, że komisja ustaliła, iż Pegasus był używany wobec osób, wobec których nie było podstaw do jego zastosowania.
Koszty i finansowanie
Sroka poinformowała, że zakup Pegasusa dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) w 2017 r. kosztował 33,4 mln zł, z czego ponad 8 mln zł trafiło do firmy pośredniczącej. Kwota ta nie obejmuje kosztów eksploatacji, utrzymania i przedłużenia licencji, co według niej podnosi całkowity rachunek do znacznie wyższego poziomu. Większość środków, 25 mln zł, pochodziła z Funduszu Sprawiedliwości. Komentując raport, premier stwierdził, że Polska zapłaciła łącznie ponad 60 mln zł, w tym 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości, czyli pieniędzy przeznaczonych dla ofiar przestępstw. Dodał, że ponad 30 mln zł trafiło do izraelskiej firmy.
- Zakup Pegasusa dla CBA, w tym 25 mln zł głównie z Funduszu Sprawiedliwości; pojawiają się pierwsze ostrzeżenia o wypływie danych za granicę
- Sejm powołuje komisję śledczą
- Komisja prezentuje jawną część raportu i zawiadomienia dotyczące 11 osób
Zawiadomienia do prokuratury
Komisja skierowała do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez 11 osób. Są to: były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, były koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, zastępca koordynatora Maciej Wąsik, były szef CBA Ernest Bejda i jego zastępca Grzegorz Ocieczek, były szef ABW Piotr Pogonowski, były szef SKW Maciej Materka, była prokurator regionalna w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska, były dyrektor w Ministerstwie Sprawiedliwości Mikołaj Pawlak oraz były zastępca szefa SKW Maciej Szpanowski. Sroka przekazała, że podstawowym zarzutem łączącym większość zawiadomień jest przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Niektóre zawiadomienia idą dalej i dotyczą ujawnienia informacji niejawnych podmiotom zagranicznym, wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach oraz pomocnictwa w uzyskaniu narzędzia do przestępstw komputerowych. Są to zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, a nie zarzuty. Sroka zauważyła, że w 2024 r. za powołaniem komisji głosowało 432 posłów przy braku głosów wstrzymujących się, a za ustawą głosowali również politycy Prawa i Sprawiedliwości.

