
Abelardo De La Espriella wybrany prezydentem Kolumbii w niezwykle wyrównanej drugiej turze, umacniając zwrot prawicy w Ameryce Łacińskiej
Konserwatywny outsider Abelardo De La Espriella wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Kolumbii różnicą mniejszą niż jeden punkt procentowy, obiecując twardą politykę bezpieczeństwa i bliższe stosunki z Donaldem Trumpem, gdy scena polityczna Ameryki Łacińskiej przechyla się w prawo.
Niezwykle ciasne zwycięstwo outsidera
Abelardo De La Espriella, nacjonalistyczny prawnik i nowicjusz w polityce, wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Kolumbii 21 czerwca, uzyskując od 49,65% do 49,7% głosów, wyprzedzając lewicowego senatora Ivana Cepedę, który zdobył 48,7%. Frekwencja wyborcza osiągnęła rekordowy poziom 63,59%, czyli ponad 26,3 miliona osób, w najciaśniejszym drugim głosowaniu w historii kraju. Wstępne wyniki zostały ogłoszone przez organy wyborcze w niedzielny wieczór, choć Cepeda odmówił przyznania się do porażki i zapowiedział zakwestionowanie wyników z ponad 30 000 lokali wyborczych. Ostateczne potwierdzone podliczenie spodziewane było w poniedziałek, 22 czerwca. De La Espriella, nazywany „Tygrysem”, obejmie urząd 7 sierpnia na czteroletnią kadencję.
Twarda prawicowa agenda bezpieczeństwa
De La Espriella prowadził kampanię pod hasłem rozbicia grup zbrojnych i handlarzy narkotyków. Obiecał zakończenie negocjacji pokojowych odchodzącego prezydenta Gustavo Petro z nielegalnymi grupami zbrojnymi, budowę megawięzień na wzór modelu Nayiba Bukela w Salwadorze oraz rozpoczęcie ofensyw wojskowych przy wsparciu USA i Izraela. Przemawiając zza kuloodpornej szyby w Barranquilli, oświadczył:
Jego platforma ekonomiczna obejmuje ograniczenie wydatków państwa o 40%, wznowienie poszukiwań ropy naftowej i szczelinowania hydraulicznego w celu prawie podwojenia wydobycia do 1,3 miliona baryłek dziennie oraz złagodzenie regulacji biznesowych.Będę rządził dla wszystkich Kolumbijczyków. Pakujcie walizki i szykujcie się do sprawowania opozycji. Nie łudź się, panie Cepeda. Już wiesz, jak groźnie ryczy tygrys.
Cień Trumpa i kontynent skręcający w prawo
De La Espriella, posiadający podwójne obywatelstwo amerykańsko-kolumbijskie, mieszkaniec Miami, otrzymał poparcie Donalda Trumpa i rozmawiał z prezydentem USA wkrótce po głosowaniu. Trump świętował na Truth Social:
Zwycięstwo przyspiesza kontynentalne przesunięcie, w wyniku którego konserwatywni przywódcy przejęli władzę w Argentynie, Chile, Ekwadorze, Boliwii, Panamie i, według prognoz, Peru. Steven Levitsky, profesor studiów latynoamerykańskich na Harvardzie, nazwał toWygrał, WIELKIMI!
Retoryka bezpieczeństwa i ekstrawagancki styl De La Esprielli są często porównywane do Bukela i Javiera Mileia z Argentyny.niezwykłym zbiegiem okoliczności dla Trumpa. Rzadko widuje się tak dużą liczbę rządów tak zbieżnych ideologicznie jak obecnie.
- Przeprowadzono drugą turę wyborów; wstępne wyniki wskazują na prowadzenie De La Esprielli z około 49,7% wobec 48,7% Cepedy
- De La Espriella ogłasza zwycięstwo w Barranquilli, obiecując „nową erę”
- Cepeda zapowiada zakwestionowanie wyników z ponad 30 000 lokali wyborczych; wybuchają protesty w Bogocie i Cali
- Oczekiwane ostateczne potwierdzone podliczenie; De La Espriella twierdzi, że otrzymał gratulacje od Donalda Trumpa
- De La Espriella zostaje zaprzysiężony na prezydenta na czteroletnią kadencję
Protesty i kwestionowanie wyników
Cepeda, protegowany Petro, oświadczył, że jego kampania uważa podliczenie za „nieoficjalne i niewiążące” i zaskarży wynik.
Żadne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich w Kolumbii nigdy nie odwróciło wyniku. Głosowanie naznaczone było obawami przed powrotem wielkoskalowej przemocy po kampanii, w której doszło do zamachów bombowych i zabójstwa kandydata na prezydenta. W Bogocie i Cali wybuchły protesty, podczas których demonstranci palili flagi USA i wznosili barykady. De La Espriella, którego klientami w przeszłości byli paramilitarni i handlarze narkotyków, spotkał się z kontrolą swojego imperium biznesowego i finansowania kampanii.Nie pozwolimy na cofnięcie zdobyczy społecznych, które osiągnęliśmy. Nie pozwolimy na naruszenie demokracji.


