
Kobieta w stanie krytycznym po ataku rekina u wybrzeży Coogee Beach w Sydney, zamknięto kilka plaż
Kobieta po trzydziestce została wyciągnięta z wody z poważnymi obrażeniami kończyn po ugryzieniu przez dużego rekina około 30 metrów od brzegu na plaży Coogee Beach w Sydney, największym mieście Australii. Atak spowodował zamknięcie kilku popularnych plaż.
Incydent na Coogee Beach
Kobieta pływająca została zaatakowana przez rekina około 11:15 w sobotę na Coogee Beach, popularnym miejscu we wschodnim Sydney. Policja poinformowała, że była po trzydziestce i doznała poważnych obrażeń rąk i nóg. Świadkowie wyciągnęli ją z wody i udzielili pierwszej pomocy przed przybyciem ratowników medycznych. Następnie została przetransportowana śmigłowcem z pobliskiego Coogee Oval do szpitala w stanie krytycznym.
Ma duże rany szarpane nogi i ramion, które będą wymagały wielu operacji.
Świadek Nicola Logan opisała widok „ogromnej kałuży krwi” i walczącą pływaczkę.
Zobaczyłam ogromną kałużę krwi w wodzie, a potem kobietę, która próbowała płynąć, dużo plusku, a potem kajakarz próbował ją przyholować.
Zamknięcie plaż i reakcja
Plaże Coogee oraz sąsiednie Clovelly i Bronte zostały zamknięte na 24 godziny. Ratownicy surferscy oczyścili również wodę na plaży Tamarama na północy. Na miejsce skierowano policję i helikopter Careflight. Burmistrz Randwick Council Dylan Parker powiedział, że urzędnicy współpracują z władzami stanowymi, aby ustalić, kiedy pływanie będzie mogło być bezpiecznie wznowione.
Będziemy ściśle współpracować z rządem Nowej Południowej Walii, czekając na instrukcje, kiedy będzie bezpiecznie ponownie otworzyć.
Śmiertelny rok dla ataków rekinów
Ten incydent jest najnowszym w serii śmiertelnych ataków rekinów w Australii. W 2026 roku zginęły już cztery osoby, w tym trzech nurków łowiących harpunem. 16 maja Steve Mattabonni (38 l.) został śmiertelnie okaleczony przez 4-metrowego żarłacza białego u wybrzeży Perth. 24 maja Michael Jensz (39 l.) zmarł z powodu obrażeń głowy zadanych przez żarłacza byczego na Wielkiej Rafie Koralowej. W zeszłą sobotę Daniel Turpin (35 l.) zginął w wyniku ataku 4,5-metrowego żarłacza białego podczas połowu harpunem w pobliżu Albany w Australii Zachodniej. 12-letni chłopiec zmarł również w styczniu po ugryzieniu przez żarłacza byczego w porcie w Sydney.
W zeszłym roku Australia odnotowała pięć śmiertelnych ataków. Od 2000 roku średnia roczna wynosi od dwóch do trzech ofiar śmiertelnych, według Australian Shark Incident Database. Ponad 260 z prawie 1300 odnotowanych spotkań od 1791 roku było śmiertelnych, a większość z nich miała miejsce wzdłuż wschodniego i południowo-wschodniego wybrzeża.
- Steve Mattabonni (38 l.) zabity przez żarłacza białego podczas połowu harpunem u wybrzeży Perth.
- Michael Jensz (39 l.) zabity przez żarłacza byczego podczas połowu harpunem na Wielkiej Rafie Koralowej.
- Daniel Turpin (35 l.) zabity przez 4,5-metrowego żarłacza białego podczas połowu harpunem w pobliżu Michaelmas Island.
- Kobieta w stanie krytycznym po ataku rekina na Coogee Beach w Sydney.
Dlaczego ataki się nasilają?
Naukowcy przypisują rosnącą liczbę spotkań większej liczbie osób w wodzie uprawiających takie aktywności jak surfing i nurkowanie, a także ociepleniu temperatur oceanów, które może zmieniać wzorce migracji rekinów i przybliżać je do brzegu. Mętna woda po ulewnych deszczach, która przyciąga rekiny i zmniejsza widoczność, również została wymieniona jako czynnik w poprzednich seriach ataków, w tym serii czterech ataków w ciągu dwóch dni wzdłuż wschodniego wybrzeża w styczniu.

