
Arabia Saudyjska odpowiada 54 nalotami po ataku Huti, w którym rannych zostało 13 cywilów
Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadziła 54 naloty w pięciu jemeńskich prowincjach w odpowiedzi na ataki rakietowe i dronowe Huti na Chamis Muszajt, Abhę i Taif, w których rannych zostało 13 cywilów, a ceny ropy naftowej przekroczyły 100 USD.
Ataki rakietowe i dronowe na południu Arabii Saudyjskiej
Ruch Huti z Jemenu przeprowadził w poniedziałek 14 września 2026 r. skoordynowany ostrzał z użyciem pocisków balistycznych i dronów w południowej części Arabii Saudyjskiej. Ataki uderzyły w obiekty w miastach Chamis Muszajt, Abha i Taif, powodując lekkie i średnie obrażenia u 13 cywilów oraz uszkadzając siedem domów i dwa pojazdy. Siły Huti przyznały się do przeprowadzenia dużej operacji wymierzonej w bazę lotniczą Króla Chalida w Chamis Muszajt przy użyciu dziesiątek dronów i pocisków balistycznych. Miejscowy mieszkaniec relacjonował, że widział uderzenia wielu pocisków w instalację wojskową, słyszał głośne eksplozje i obserwował pożar, który trwał przez dłuższy czas. Na zachodnim froncie Jemenu w osobnym ataku Huti zginęło ośmiu żołnierzy jemeńskich sił rządowych.
Wiedzą, że jemeńska odpowiedź będzie trwała i przybierała na sile, dopóki będą kontynuować agresję przeciwko naszemu narodowi.
Koalicja przeprowadza 54 naloty odwetowe
Koalicja wojskowa pod wodzą Arabii Saudyjskiej zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź na transgraniczne ataki, rozpoczynając kontrofensywę w wielu prowincjach. Samoloty koalicji przeprowadziły 54 naloty w ciągu 24 godzin, wykorzystując myśliwce F-15 i Eurofighter Typhoon operujące z saudyjskich baz lotniczych. Uderzenia wymierzono w pięć jednostek administracyjnych w Jemenie, w tym Taizz, Lahidż, Al-Dżauf, Marib oraz nadmorski węzeł Al-Hudajda. Na południu Arabii Saudyjskiej agencje obrony cywilnej uruchomiły syreny alarmowe w sześciu regionach we wczesnych godzinach porannych we wtorek 15 września, po czym odwołały alerty. Wznowienie intensywnych walk wzdłuż południowego wybrzeża Morza Czerwonego w Jemenie doprowadziło do przesiedlenia blisko 94 000 osób, wynika z danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji.
Kryminalne saudyjskie lotnictwo przeprowadziło 54 naloty w ciągu ostatnich 24 godzin, używając samolotów F-15 i Typhoon, które wystartowały z saudyjskich baz.
- Huti wystrzeliwują drony i pociski w stronę Chamis Muszajt, Abhy i Taif, raniąc 13 cywilów
- Saudyjska koalicja przeprowadza 54 naloty w pięciu prowincjach Jemenu
- Mohammed bin Salman przyjmuje dowódcę CENTCOM USA Brada Coopera w Dżuddzie
- Saudyjska obrona cywilna ogłasza i odwołuje alerty powietrzne w sześciu regionach administracyjnych
- Mohammed bin Salman udaje się do Kairu na konsultacje z Abdelem Fattahem as-Sisim
Presja na szlaki morskie i ceny ropy
Postępy Huti zwiększyły kontrolę terytorialną grupy w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab, kluczowego szlaku żeglugowego łączącego Europę z Azją przez Morze Czerwone. Oprócz ataków na bazy wojskowe milicja uderzyła w saudyjską infrastrukturę naftową. Działania te przyczyniły się do wzrostu światowych cen ropy naftowej powyżej progu 100 USD za baryłkę. Przedstawiciele rządu Iranu zaprzeczyli jakiemukolwiek formalnemu zaangażowaniu w ofensywę Huti, podczas gdy Pentagon przyznał, że w regionie występują niedobory amunicji związane z operacjami wojskowymi.
- Ranni cywile
- 13 liczba
- Uszkodzone domy
- 7 liczba
- Regiony z alertami powietrznymi
- 6 liczba
- Uszkodzone pojazdy
- 2 liczba
Strategiczne rozmowy w Dżuddzie i Kairze
Wymiana ognia wywołała szybkie zmiany w układzie dyplomatycznym regionu. W poniedziałek w Dżuddzie saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman spotkał się z dowódcą Centralnego Dowództwa USA Bradem Cooperem, aby omówić bezpieczeństwo regionalne i rozwój sytuacji operacyjnej. Arabia Saudyjska formalnie wystąpiła o przełożenie wielostronnego szczytu w Omanie, na którym miały spotkać się państwa Zatoki Perskiej i przedstawiciele Iranu w celu omówienia tymczasowego korytarza morskiego przez cieśninę Ormuz. We wtorek 15 września saudyjski następca tronu udał się do Egiptu na dwustronne spotkania z prezydentem Abdelem Fattahem as-Sisim. Analityczka Middle East Institute z Waszyngtonu Mirette Mabrouk zauważyła, że Rijad zabiega o zapewnienia, iż egipskie siły zbrojne w razie potrzeby interweniują, aby bronić żeglugi w cieśninie Bab al-Mandab.


