Badanie wiąże ocieplenie klimatu z zawaleniem się góry Langtang Lirung, w wyniku którego zginęło ponad 1300 osób w Nepalu
Naukowcy z World Weather Attribution ustalili, że długotrwałe topnienie lodowców i rozmarzanie wiecznej zmarzliny przyczyniły się do zawalenia się zbocza góry na granicy Nepalu i Chin 26 sierpnia, w wyniku czego ponad 5000 osób uznano za zaginione.
Mechanizm katastrofy
26 sierpnia 2026 r. fragment nawisającego lodowca i skał o powierzchni około 200 000 metrów kwadratowych oderwał się od północnego zbocza Langtang Lirung w regionie przygranicznym między Nepalem a Chinami. Masa spadła z wysokości około 1400 metrów, uderzając w dno doliny z siłą zarejestrowaną przez czujniki sejsmiczne jako trzęsienie ziemi. Uderzenie upłynniło 110 milionów metrów sześciennych śniegu i lodu, wywołując gwałtowną powódź, która przemieszczała się dnem doliny z prędkością przekraczającą 110 mil na godzinę. Potok zniszczył domy, mosty, osady i infrastrukturę transportową, pozostawiając ocalałych w odizolowanych obszarach. Do połowy września władze odnotowały od 1300 do 1400 potwierdzonych ofiar śmiertelnych w dotkniętych dolinach w Nepalu i Tybecie, a ponad 5000 osób wciąż uznaje się za zaginione.
Kaskadowe czynniki klimatyczne
Ocena naukowa opublikowana 16 września 2026 r. przez World Weather Attribution oraz międzynarodowy zespół glacjologów przypisała katastrofę kilku zbieżnym warunkom klimatycznym i fizycznym. Wywołane przez człowieka globalne ocieplenie przesunęło granicę zera stopni w wysokich Himalajach w górę o około 100 metrów na dekadę. W ujęciu rocznym regionalne ocieplenie w tej części Himalajów jest o około dwa stopnie Celsjusza wyższe niż tempo globalne. Dwa miesiące bezpośrednio poprzedzające katastrofę, lipiec i sierpień 2026 r., były najcieplejszymi w historii pomiarów dla tego obszaru. Ponadto wyjątkowo obfite opady śniegu odnotowane w październiku i listopadzie 2025 r. stworzyły nietypowo duże zbiorniki wód roztopowych, które przez kolejne miesiące zasilały szczeliny w masywie górskim.
- Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,8 nawiedza Nepal, powodując długotrwałe osłabienie strukturalne podłoża skalnego
- Obfite opady śniegu w październiku i listopadzie tworzą duże zbiorniki wód roztopowych na kolejną wiosnę
- Region doświadcza najcieplejszego lipca i sierpnia w historii, co przyspiesza rozmarzanie wiecznej zmarzliny i lodowców
- Fragment Langtang Lirung o powierzchni 200 000 metrów kwadratowych zawala się, wywołując gwałtowną powódź o prędkości 110 mil na godzinę
- World Weather Attribution publikuje badanie identyfikujące złożone czynniki klimatyczne stojące za katastrofą
Niestabilność geologiczna i wieczna zmarzlina
Analiza wskazała długotrwałe cofanie się lodowca Langtang-Lirung jako główny czynnik fizyczny, ponieważ topniejący lód pozbawił podstawę ściany skalnej wsparcia strukturalnego. Rosnące temperatury doprowadziły również do rozmarznięcia wiecznej zmarzliny i lodu podziemnego, które przez stulecia spajały podłoże skalne góry, umożliwiając wodom roztopowym smarowanie pęknięć. Glacjolodzy zauważyli również, że trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,8, które nawiedziło Nepal w 2015 r., spowodowało długotrwałe osłabienie strukturalne formacji skalnych w regionie, choć jego dokładny wkład w zawalenie się góry w 2026 r. pozostaje nieoszacowany. Badacz z Imperial College London, Ben Clarke, zauważył, że emisje gazów cieplarnianych fundamentalnie zmieniły dynamikę wysokogórską.
Odkryliśmy, że zmiany klimatu przekształcają region wysokogórski, wpływając na wiele potencjalnych czynników wyzwalających to zawalenie.
Złożone ryzyka i granice adaptacji
W przeciwieństwie do standardowych badań atrybucyjnych, które oceniają pojedyncze zjawiska burzowe, raport opisał katastrofę jako wieloetapowy, złożony kryzys wynikający z powolnej degradacji środowiska. Lawiny skalne o tej skali zdarzają się mniej więcej raz na 1000 do 10 000 lat. Ponieważ lodowce i wysokogórska wieczna zmarzlina powoli dostosowują się do zmian atmosferycznych, obecne ocieplenie już przypieczętowało dalszą destabilizację zboczy na nadchodzące dekady. Badanie nie obliczyło, czy do zawalenia doszłoby bez działalności człowieka, zauważając, że ostateczna atrybucja wymaga szczegółowych danych na temat ciśnienia wody podpowierzchniowej i naprężeń mechanicznych skał. Współautorka Friederike Otto argumentowała, że ograniczenie emisji pozostaje jedyną skuteczną metodą zapobiegania podobnym katastrofom.
Kiedy ocieplenie destabilizuje dach świata, żadna ilość lokalnej adaptacji nie jest w stanie w pełni ochronić bezbronnych ludzi w dolinach przed zniszczeniami tej skali.

