
Czarnek wzywa do wstrzymania finansowania Ukrainy przez UE; PiS bagatelizuje konflikt jako spin medialny
Rządząca w Warszawie Koalicja Obywatelska i Lewica ostro skrytykowały wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka po tym, jak wezwał UE do zaprzestania finansowania uzbrojenia i odbudowy Ukrainy. Liderzy partii stwierdzili, że konflikt został rozwiązany, a Czarnek pozostaje ich kandydatem na premiera.
Burza rozpętała się wokół wiceprezesa i kandydata na premiera Prawa i Sprawiedliwości, Przemysława Czarnka, po tym jak w poniedziałek 13 lipca w Telewizji Republika powiedział, że UE powinna wstrzymać wszelkie finansowanie uzbrojenia i odbudowy Ukrainy, dopóki Kijów „nie wkroczy na ścieżkę wartości proludzkich”. Oświadczenie to spotkało się z ostrą krytyką ze strony całego spektrum politycznego, ale do środy kierownictwo PiS zacieśniło szeregi, twierdząc, że nie ma żadnego sporu, a słowa Czarnka są zgodne z polityką partii.
Wezwanie do zawieszenia finansowania
Czarnek argumentował, że Polska musi wykorzystać swoją pozycję w UE i NATO, aby wywrzeć presję na Ukrainę w związku z tym, co nazwał wrogą polityką wobec Polski, w tym kwestiami historycznymi oraz traktowaniem polskich rolników i przewoźników. „Trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w Unii Europejskiej, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich” – oświadczył w poniedziałek. Poseł PiS Andrzej Śliwka bronił później tych słów, twierdząc, że Czarnek jedynie wymienił instrumenty dostępne rządowi, a obecna administracja biernie przygląda się „konfrontacyjnej” linii Zełenskiego.
Oburzenie opozycji
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski z Koalicji Obywatelskiej powiedział w TVN24, że oświadczenie to jest równoznaczne z powtarzaniem propagandy Kremla. „Jeden z czołowych polityków opozycji powtarza tezy Putina. Gdyby nie było pomocy dla Ukrainy, rosyjskie czołgi stałyby prawdopodobnie wzdłuż całej granicy Polski” – powiedział, dodając, że takie słowa byłyby „przyjęte na Kremlu butelkami szampana”. Trzaskowski argumentował również, że PiS stracił orientację, próbując prześcignąć dwie rywalizujące ze sobą grupy Konfederacji na skrajnej prawicy.
PiS najwyraźniej zagubił się w rywalizacji z obiema Konfederacjami. Minister Czarnek najwyraźniej chciał być najlepszy w klasie i przejąć najbardziej skrajny elektorat, ale posunął się tak daleko, że teraz głosi tezy, które są po prostu sprzeczne z polskim interesem narodowym.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy był równie bezpośredni. „Niestety, panie Czarnku, to, co pan mówi, jest bardzo niemądre” – powiedział w wywiadzie dla Magdy Sakowskiej, dodając, że wstrzymanie pomocy doprowadziłoby do klęski Ukrainy i długiej granicy z rosyjskim agresorem. „W ogóle pan nie myśli perspektywicznie. To, co pan powiedział, panie pośle, jest głupie” – stwierdził Czarzasty. Argumentował również, że prezes partii Jarosław Kaczyński ośmieszył Czarnka, publicznie mu zaprzeczając, jednocześnie utrzymując go jako kandydata partii na premiera.
PiS stara się zacieśnić szeregi
We wtorek 14 lipca Kaczyński opublikował na X, że PiS „stoi i zawsze stał na stanowisku, że pomoc wojskowa dla Ukrainy jest konieczna z punktu widzenia polskiej racji stanu”. Dodał, że sprawa zostanie wyjaśniona przez kierownictwo. Do środy rzecznik Rafał Bochenek ogłosił, że kwestia ta nie była nawet poruszana na posiedzeniu Prezydium partii i jest już rozstrzygnięta. „Nie było tu żadnego sporu. Panowie myślą bardzo podobnie” – powiedział Bochenek, podkreślając, że Czarnek i Kaczyński rozmawiali telefonicznie we wtorek i spotkali się w Sejmie w środę. Przypisał dostrzeżoną sprzeczność zniekształceniom medialnym i kilkakrotnie potwierdził, że Czarnek pozostaje kandydatem partii na premiera.
Jedyne, co się stało, to że media próbowały nadać słowom profesora Czarnka nieco inne znaczenie niż miały w rzeczywistości.
Osobno Prezydium przyjęło uchwałę zakazującą członkom PiS udziału w stowarzyszeniach politycznych, fundacjach i innych organizacjach. Posunięcie to wymierzone jest w struktury takie jak „Rozwój Plus” byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Członkowie należący do takich grup zostali zobowiązani do zaprzestania działalności i rezygnacji w ciągu siedmiu dni.
Czarnek nieugięty
Sam kandydat nie wykazał oznak wycofania się. Zapytany w środę, czy powtórzyłby swoje poniedziałkowe oświadczenie, odpowiedział „absolutnie, bez najmniejszego wahania” i zapewnił, że nie ma sprzeczności między jego poglądami a poglądami Kaczyńskiego. Po opuszczeniu siedziby partii przy ulicy Nowogrodzkiej pokazał kamerom gest zwycięstwa i uniesiony kciuk.
- Czarnek mówi w TV Republika, że UE powinna wstrzymać wszelkie finansowanie uzbrojenia i odbudowy Ukrainy.
- Kaczyński pisze na X, że pomoc wojskowa dla Ukrainy jest kluczowa dla bezpieczeństwa Polski i mówi, że sprawa zostanie wyjaśniona przez kierownictwo.
- Posiedzenie Prezydium PiS; Bochenek ogłasza brak sporu i potwierdza Czarnka jako kandydata na premiera. Czarnek powtarza swoje stanowisko i pokazuje gest zwycięstwa.
Sekwencja ta podkreśliła balansowanie wewnątrz największej polskiej siły opozycyjnej: kandydat testujący bardziej sceptyczną linię wobec Ukrainy, podczas gdy kierownictwo stara się przedstawić spór jako już rozstrzygnięty, wszystko to w czasie, gdy kraj przygotowuje się do kampanii parlamentarnej.


