
NTSB: Budowa przy Białym Domu przyczyną incydentu z udziałem Marine One i samolotu pasażerskiego
Wstępny raport NTSB wskazuje, że tymczasowe przeniesienie startów śmigłowca prezydenckiego na teren parku Ellipse spowodowało zakłócenia łączności radiowej, co doprowadziło do zbliżenia się Marine One na odległość 0,82 mili do odrzutowca linii Envoy Air.
Awaria łączności radiowej
4 sierpnia 2026 r. śmigłowiec Marine One, na pokładzie którego znajdował się prezydent Donald Trump, doświadczył awarii łączności radiowej, co doprowadziło do niebezpiecznego zbliżenia z komercyjnym samolotem pasażerskim w pobliżu lotniska im. Ronalda Reagana w Waszyngtonie. Według wstępnego raportu opublikowanego 27 sierpnia 2026 r. przez Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), budowa sali balowej o powierzchni 90 000 stóp kwadratowych na terenie Białego Domu wymusiła tymczasowe przeniesienie prezydenckiego lądowiska z South Lawn na teren parku Ellipse. Eksperci techniczni ustalili, że ten tymczasowy punkt startowy na południe od Białego Domu nie zapewniał odpowiedniej bezpośredniej widoczności radiowej z wieżą kontroli lotów w trakcie trwania prac budowlanych. Nagrania z wieży kontroli lotów ujawniły, że pierwsza transmisja załogi Marine One nie dotarła do odbiorców, a druga próba była przerywana i całkowicie niezrozumiała.
- Zderzenie samolotu pasażerskiego i śmigłowca armii USA w pobliżu lotniska im. Ronalda Reagana, śmierć 67 osób
- Kontrolerzy ruchu lotniczego i piloci Marine One ustalają zapasowy przekaźnik komunikacyjny
- Utrata separacji między Marine One a lotem Envoy Air w pobliżu lotniska im. Ronalda Reagana
- NTSB publikuje wstępny raport łączący awarie komunikacji z budową przy Białym Domu
Utrata wymaganej separacji lotów
Bez standardowego, trzyminutowego powiadomienia o starcie Marine One, kontrolerzy ruchu lotniczego zezwolili odrzutowcowi regionalnemu linii Envoy Air, lecącemu do Pensacola na Florydzie, na start z pasa lotniska. W momencie, gdy maszyna pasażerska wznosiła się, Marine One wystartował z parku Ellipse w kierunku bazy Joint Base Andrews w Maryland. W najbliższym punkcie oba statki powietrzne znalazły się w odległości 0,82 mili (1,3 kilometra) w poziomie i 700 stóp (215 metrów) w pionie od siebie, naruszając wymagany przez przepisy lotnicze bufor 1,5 mili. Piloci lotu Envoy Air otrzymali automatyczne ostrzeżenie z systemu unikania kolizji tuż po starcie, choć zgłosili, że nie nawiązali kontaktu wzrokowego ze śmigłowcem. Piloci Marine One dostrzegli wznoszący się samolot pasażerski i wstrzymali wznoszenie, dopóki odrzutowiec nie opuścił strefy.
- Wymagany bufor
- 1.5 mile
- Najmniejsza separacja
- 0.82 mile
Awaria procedur przekaźnikowych
Luki w komunikacji między załogami lotów prezydenckich a wieżą lotniska zidentyfikowano jeszcze przed incydentem. Tydzień wcześniej kontrolerzy ruchu lotniczego i piloci Marine One spotkali się, aby omówić pominięte ostrzeżenia o starcie i ustalić protokół przekazywania alertów przez zewnętrzną placówkę. Zgodnie z tym porozumieniem załoga śmigłowca miała przekazywać powiadomienia o starcie przez bazę Joint Base Anacostia-Bolling. Jednak 4 sierpnia ta zapasowa procedura również nie dotarła do kontrolerów na lotnisku im. Ronalda Reagana. Jednoczesna operacja obu statków powietrznych naruszyła protokoły wprowadzone po zderzeniu w powietrzu z 29 stycznia 2025 r. między samolotem pasażerskim a śmigłowcem Black Hawk armii USA w pobliżu tego samego lotniska, w którym zginęło 67 osób. Po tamtym zdarzeniu Federalna Administracja Lotnictwa nakazała wstrzymywanie wszystkich startów i lądowań, gdy śmigłowiec porusza się po kolizyjnej trasie.
Rozwiązania techniczne i reakcja oficjalna
Po incydencie technicy rozwiązali problem komunikacyjny, przenosząc odbiornik radiowy bezpośrednio na wieżę lotniska im. Ronalda Reagana, co potwierdziły późniejsze testy. Zarówno Biały Dom, jak i władze lotnicze stwierdziły, że prezydent nie był zagrożony podczas utraty separacji. Rzecznik Białego Domu Kush Desai bronił załogi lotniczej, wskazując na istniejące protokoły bezpieczeństwa.
Załogi Marine One to najlepsi piloci na świecie, a Biały Dom darzy pełnym zaufaniem tych patriotów oraz pozostałych funkcjonariuszy bezpieczeństwa, którzy odpowiadają za ochronę prezydenta.
Budowa sali balowej przy Białym Domu trwa w trybie 20 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu, po tym jak Sąd Najwyższy w poprzednim tygodniu tymczasowo zezwolił na kontynuowanie prac w trakcie trwającego sporu sądowego dotyczącego projektu.


