Huti atakują instalacje Saudi Aramco w Janbu i Dżizanie przy użyciu rakiet i dronów, eskalując napięcie na Morzu Czerwonym
Jemeńscy rebelianci Huti wystrzelili w sobotę rano pociski balistyczne i drony w stronę instalacji Aramco w saudyjskich miastach Janbu i Dżizan. Atak był odwetem za nocne naloty koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej na port w Hodeidzie.
Ataki na obiekty Aramco
Rzecznik wojskowy Huti, Jahja Sari, ogłosił w sobotę, że grupa zaatakowała „wrażliwe” obiekty Aramco w Dżizanie przy użyciu dziesiątek pocisków balistycznych i dronów, a także przeprowadziła drugą operację przeciwko infrastrukturze naftowego giganta w Janbu. Stwierdził, że oba uderzenia osiągnęły „precyzyjne i bezpośrednie” cele. Władze saudyjskie nie skomentowały sprawy, jednak obrona cywilna królestwa poinformowała, że wczesnym rankiem w sobotę w Janbu i Dżizanie wielokrotnie włączały się syreny alarmowe.
Sari przedstawił ataki jako bezpośrednią odpowiedź na saudyjską agresję. Oświadczył, że „na oblężenie odpowiadamy oblężeniem, a na przemoc przemocą” i ostrzegł, że działania te będą kontynuowane.
Nie ma wątpliwości co do odpowiedzi, rozszerzenia tych środków, a nawet ich zwiększenia.
Odwet za bombardowania Hodeidy
Siły Huti zaatakowały wcześniej w tym tygodniu dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. W odpowiedzi koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej zbombardowała w piątek wieczorem strategiczne miasto portowe Hodeida w Jemenie. Rzecznik jemeńskiego ministerstwa zdrowia kontrolowanego przez Huti, Anis al-Asbahi, przekazał, że uderzenia trafiły w port oraz państwową firmę telekomunikacyjną, raniąc dwie osoby. Koalicja zaprzeczyła atakowaniu infrastruktury cywilnej, twierdząc, że uderzyła w „uprawnione cele wojskowe” w prowincji Hodeida, „powiązane z zagrożeniami dla statków handlowych na Morzu Czerwonym”.
- Huti atakują dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym.
- Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej bombarduje Hodeidę, uderzając w port i telekomunikację; dwie osoby ranne.
- Huti ogłaszają ataki rakietowe i dronów na obiekty Aramco w Janbu i Dżizanie.
Wąskie gardło Bab al-Mandab
W obliczu narastającego napięcia Huti zagrozili zamknięciem cieśniny Bab al-Mandab dla statków powiązanych z Arabią Saudyjską. To wąskie przejście na południowym krańcu Półwyspu Arabskiego łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i jest jednym z najważniejszych korytarzy morskich na świecie.
- Handel ogółem
- 12 %
- Ruch kontenerowy
- 25 %
Około 12 procent światowego handlu i jedna czwarta całego ruchu kontenerowego przechodzi przez Bab al-Mandab, co czyni każde zakłócenie bezpośrednim zagrożeniem dla dostaw energii i łańcuchów dostaw łączących Azję, Europę i Bliski Wschód. Ostrzeżenie Huti nastąpiło po nalotach koalicji i atakach samej grupy na saudyjskie tankowce, co potęguje obawy o długotrwałe zamknięcie szlaku.
Szerszy konflikt regionalny
Wymiana ciosów wpisuje się w szerszy schemat eskalacji na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone przeprowadziły niemal dwa tygodnie ciągłych ataków na cele irańskie, podczas gdy siły irańskie uderzały w pozycje USA w regionie. Choć w piątek wieczorem nie odnotowano ataków na terytorium Iranu, napięcie wokół cieśniny Ormuz pozostaje wysokie. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi wezwał do „dyplomacji i dialogu”, jednak kampania Huti otwiera kolejny front w regionie nasyconym wojnami zastępczymi.
Sari podkreślił, że „ciągłe naruszanie przez Arabię Saudyjską suwerenności i integralności terytorialnej Jemenu” nie pozostawiło innej alternatywy niż użycie siły. Saudyjskie systemy obrony powietrznej, w tym bateria Patriot obsługiwana przez Greków, miały przechwycić nadlatujące pociski, a królestwo wycofało później ostrzeżenia publiczne na południu. Bezpośrednio po atakach nie było dostępnych informacji o szkodach ani liczbie ofiar w obiektach Aramco.


