
Dilan Yesilgöz nazywa Rosję wrogiem, ambasada Rosji żąda wyjaśnień od holenderskiego rządu
Minister obrony Dilan Yesilgöz stwierdziła podczas czwartkowej debaty budżetowej, że Rosja nie jest już tylko agresorem, lecz wrogiem Holandii. W piątek określiła Rosję mianem „największego zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa”, a premier Rob Jetten poparł jej dobór słów.
Słowa podczas debaty budżetowej
W czwartek, podczas debaty nad budżetem obronnym w Tweede Kamer, minister obrony Dilan Yesilgöz (VVD) stwierdziła, że Rosji nie należy już opisywać jako agresora. To zdanie było częścią jej przygotowanego wystąpienia, a słowo „agresor” nazwała eufemizmem, którego słuchacze nie usłyszą już z jej ust zbyt często. Przez wiele godzin uwaga parlamentu i opinii publicznej skupiała się na innych kwestiach, aż do późnego popołudnia, gdy wypowiedź zaczęła zyskiwać rozgłos. Dodała, że Holandia nie jest w stanie wojny z Rosją, ale beztroski pokój jest odległy.
Nie możemy być naiwni, Rosja jest naszym wrogiem. I nie, nie oznacza to, że jesteśmy w stanie wojny, ale beztroski pokój jest również odległy.
To określenie nie było wcześniej używane przez ministerstwo spraw zagranicznych. Przedstawiciele tego resortu początkowo unikali terminu wróg, podkreślając, że Rosja pozostaje agresorem w wojnie przeciwko Ukrainie. Yesilgöz uzasadniła swój dobór słów rosnącą liczbą aktów sabotażu, incydentów z użyciem dronów i innymi zagrożeniami w Europie, które jej zdaniem pokazują, że Rosja testuje odporność państw NATO.
Piątkowe wycofanie się i reakcja rządu
W piątek rano Yesilgöz powiedziała dziennikarzom, że Rosja jest „naszym największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa”, co stanowi odejście od słowa wróg. Premier Rob Jetten przyznał, że nie wiedział wcześniej o użyciu tego terminu i dodał, że rząd nie zawsze kontroluje na poziomie słownym to, co zostanie powiedziane podczas debat w Tweede Kamer. Mimo to, na piątkowej konferencji prasowej Jetten poparł jej dobór słów i nazwał Rosję wrogim mocarstwem. Zaznaczył również, że obecnie nie ma bezpośredniego ryzyka konfrontacji.
Minister spraw zagranicznych Tom Berendsen (CDA) poparł swoją koleżankę, nie powtarzając jednak jej słów. Stwierdził, że rząd jest zgodny w kwestii zagrożenia ze strony Rosji, a każdy wybiera własne słowa. Berendsen dodał, że nie został wcześniej poinformowany o jej zamiarze użycia tego terminu, ale przemawiała ona w imieniu całego rządu. Według władz słowo to nie zmienia relacji dyplomatycznych, polityki wobec Moskwy ani podejścia do wojny na Ukrainie.
Moskwa i krytyka parlamentarna
Ambasada Rosji w Holandii zareagowała na platformie X, pisząc, że minister bezwstydnie ujawnia chęć sprowokowania konfliktu zbrojnego z Rosją. Ambasada zażądała, aby holenderski rząd potwierdził jej słowa lub się od nich zdystansował, oskarżyła Hagę o prowokowanie konfliktu zbrojnego i zagroziła zdecydowaną odpowiedzią. Krytyka krajowa napłynęła od posłanki SP Sarah Dobbe, która na X nazwała wypowiedź „nieodpowiedzialną i niebezpieczną”, sugerując, że Yesilgöz chce zostać ministrem spraw zagranicznych lub podważyć pozycję Berendsena. Były urzędnik NATO Ed Kronenburg, były ambasador i szef sztabu sekretarza generalnego NATO, opisał to jako krok w górę drabiny eskalacyjnej.
Wróg to określenie, którego używa się, gdy jest się w konflikcie.
Eksperci podzieleni w kwestii eskalacji
Timo Koster, były dyrektor ds. polityki obronnej NATO, stwierdził, że zagrożenie dla bezpieczeństwa lub agresor to siła stanowiąca ogólne zagrożenie, podczas gdy wróg jest szczególnie nasz. Zauważył, że słowo wróg nie pojawia się w najnowszej Koncepcji Strategicznej NATO, która opisuje Rosję jako przejawiającą agresję. Koster dodał również, że Słowacja i Węgry postrzegają zagrożenie rosyjskie inaczej i nie spodziewa się, aby termin ten wywołał duże poruszenie w Brukseli. Radosław Sikorski, polski minister spraw zagranicznych, powiedział w kwietniu w parlamencie, że rosyjski imperializm jest „naszym wrogiem”, co „Trouw” przytoczył jako przykład ze wschodniej flanki sojuszu. Kronenburg uznał za godne uwagi, że to minister obrony, a nie spraw zagranicznych, wykonał ten krok.
Co zmienia to słowo
Yesilgöz powiedziała NOS, że jej dobór słów nie ma wpływu na holenderską politykę zagraniczną i że jedynie nazwała rzeczy po imieniu za radą ekspertów. „Trouw” przypomniał wcześniejszy epizod z lutego, kiedy politycy VVD wyrazili „zrozumienie” dla amerykańskich działań wojskowych podczas wojny w Iranie, co nie było wówczas linią rządu, podczas gdy Jetten i Berendsen wzywali do deeskalacji. Artykuł wskazuje również na Niemcy, które po incydencie z dronem w Lipsku zwracają się bezpośrednio do Rosji i karzą ją za zaangażowanie. Czy holenderski rząd i partnerzy z NATO przyjmą termin wróg, pozostaje kwestią otwartą.
- Yesilgöz mówi w Tweede Kamer podczas debaty budżetowej, że Rosja jest „naszym wrogiem”
- Wypowiedź zaczyna przyciągać uwagę w parlamencie i poza nim
- Yesilgöz mówi dziennikarzom, że Rosja jest „naszym największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa” i że każdy wybiera własne słowa
- Premier Rob Jetten popiera dobór słów i nazywa Rosję wrogim mocarstwem


