
Hiszpania wydaje na ochronę przeciwpożarową 28,3 mln euro, znacznie mniej niż w 2009 roku, podczas gdy megapożar trawi 74 000 hektarów
Rząd centralny Hiszpanii przeznaczył w 2024 roku 28,3 mln euro na ochronę przeciwpożarową, co stanowi kwotę znacznie niższą od szczytowych 72,5 mln euro z 2009 roku. W tym samym czasie megapożar w prowincjach Ávila, Madryt i Toledo strawił ponad 74 000 hektarów i wymusił ewakuację 100 000 osób.
Wydatki na prewencję wciąż poniżej poziomów sprzed kryzysu
Według najnowszego badania zatrudnienia i inwestycji w sektorze leśnym, opublikowanego przez Ministerstwo Transformacji Ekologicznej, wydatki rządu centralnego na ochronę przeciwpożarową wyniosły w 2024 roku 28,3 mln euro. Kwota ta stanowi mniej niż połowę z 72,5 mln euro przeznaczonych w 2009 roku, czyli przed drastycznymi cięciami, które do 2011 roku obniżyły budżet do 11,6 mln euro. Za rządów Mariano Rajoya roczne wydatki wahały się od 11,4 do 17,6 mln euro. Gdy Pedro Sánchez objął urząd w 2018 roku, alokacja wynosiła 13 mln euro i od tego czasu wzrosła o 117,7 procent, jednak wciąż pozostaje daleko poniżej szczytowego poziomu sprzed ery oszczędności. Brak zatwierdzonych budżetów państwowych na lata 2025 i 2026 sugeruje, że nie doszło do znaczącego wzrostu finansowania.
- 2005
- 22.1 mln €
- 2009
- 72.5 mln €
- 2010
- 42.7 mln €
- 2011
- 11.6 mln €
- 2018
- 13 mln €
- 2024
- 28.3 mln €
Sezon pożarowy 2026
Do końca lipca 2026 roku w Hiszpanii spłonęło 176 000 hektarów, co stanowi pięciokrotność całkowitej powierzchni odnotowanej w całym 2025 roku. Najbardziej niszczycielskim zdarzeniem był megapożar obejmujący prowincje Ávila, Madryt i Toledo, który dotknął ponad 74 000 hektarów i wymusił ewakuację ponad 100 000 osób. Władze ogłosiły stan zagrożenia narodowego, określając żywioł jako "poza zdolnością gaszenia", co oznacza, że dostępne zasoby techniczne i ludzkie były niewystarczające do jego powstrzymania. Wcześniej latem pożar w Los Gallardos w Almerii doprowadził do ofiar śmiertelnych.
Eksperci wzywają do długofalowej gospodarki leśnej
Ana Belén Noriega, prezes Kolegium Technicznych Inżynierów Leśnictwa, podkreśliła, że środki reaktywne są niewystarczające. Zauważyła, że 56 procent terytorium Hiszpanii to tereny leśne, a aktywne zarządzanie oparte na nauce jest niezbędne, aby dostosować ekosystemy do klimatu, który w Europie ociepla się szybciej, niż przewidywano.
Skutki naszych obecnych działań zobaczymy za 20 lat, dlatego musimy zacząć jak najszybciej.
Noriega wyjaśniła, że ograniczenie ilości materiału palnego jest kluczowe, aby ekipy strażackie mogły stawiać czoła płomieniom bez narażania życia w tak dużym stopniu. Wskazała również na potrzebę wspólnej strategii, która wykracza poza czteroletnie cykle rządowe.
Przyczyny i słabości strukturalne
Liczne analizy wskazują na połączenie działań człowieka, porzucenia terenów wiejskich i niewystarczającej prewencji. Ustawa o lasach z 2003 roku wymaga od właścicieli gruntów i gmin oczyszczania terenów leśnych oraz nakłada na władze regionalne obowiązek egzekwowania tych przepisów, jednak ich wdrażanie jest powszechnie uważane za pobłażliwe. Dekady wyludniania wsi, upadek ekstensywnej hodowli zwierząt oraz ekspansja monokulturowych plantacji sosny i eukaliptusa zwiększyły obciążenie paliwem leśnym. Choć zmiany klimatu nasilają fale upałów i susze, eksperci i komentatorzy argumentują, że nie zwalnia to z konieczności usuwania poszycia, utrzymywania pasów przeciwpożarowych czy zapewnienia drożności dróg leśnych.
Reakcja polityczna i dezinformacja
Premier Pedro Sánchez odwiedził dotknięte strefy i przeprowadził spotkania koordynacyjne, co stanowiło widoczne zaangażowanie w porównaniu z wcześniejszymi kryzysami. Krytycy zauważyli, że oficjalna narracja koncentrowała się na zmianach klimatu, pomijając narastające zaniedbania w gospodarce leśnej i finansowaniu prewencji. W mediach społecznościowych krążyły fałszywe twierdzenia, jakoby pożary były wzniecane celowo w celu przygotowania gruntów pod panele słoneczne lub turbiny wiatrowe. Narrację tę obalili weryfikatorzy faktów, wskazując na istniejące ramy prawne, które blokują takie zmiany przeznaczenia gruntów.


