
Hiszpania ogrywa Belgię 2-1 w ćwierćfinale MŚ; Brad Pitt, Penélope Cruz i Javier Bardem na trybunach w Los Angeles
Późny gol Merino zapewnia zwycięstwo 2-1 nad Belgią, wysyłając Hiszpanię do półfinału z Francją, podczas gdy konstelacja hollywoodzkich gwiazd przyglądała się z trybun.
Hiszpania pokonała Belgię 2-1 w ćwierćfinale mistrzostw świata na stadionie w Los Angeles w piątek, zapewniając sobie miejsce w najlepszej czwórce przeciwko Francji. Strzał Merino w 87. minucie przełamał martwy punkt, który utrzymywał się po wczesnym trafieniu Fabiána, doprowadzając 70 492-osobową publiczność do szału i gasząc obawy przed dogrywką.
Jak wygrany został mecz
Hiszpania objęła prowadzenie za sprawą Fabiána wczesnym fragmencie pierwszej połowy, przewaga utrzymywała się około dziesięciu minut, zanim Belgia wyrównała. Zespoły pozostawały zablokowane na 1-1 głęboko w drugiej połowie aż do 87. minuty, kiedy Merino strzelił zwycięskiego gola, przypieczętowując zwycięstwo 2-1. Gol padł w okresie narastającego napięcia, gdy niektórzy kibice już szykowali się na dogrywkę. Zamiast tego trafienie Merino wysłało Hiszpanię do półfinału z Francją, która czekała na poznanie rywala.
Gwiazdorskie trybuny
Ćwierćfinał zamienił stadion w Los Angeles w czerwony dywan światowej sławy. Brad Pitt był obecny, przyciągając najwięcej fleszy, podczas gdy Penélope Cruz i Javier Bardem ponownie okazali lojalność wobec La Roja, będąc obecnymi również w 1/8 finału przeciwko Austrii. Dołączył do nich Noel Gallagher, który także był na tamtym meczu. Dokument wydany przez FIFA wymieniał dalsze wielkie nazwiska: Timothée Chalamet, Diego Boneta, Yura Borisov i Ridley Scott ze świata filmu; muzycy Tyga, Courtney Love, Big Sean, Janelle Monáe oraz wschodząca gwiazda popu Tate McRae; a także legendy sportu Pete Sampras, Chloe Kim, Jeff Gordon, Jordan Love, DeMar DeRozan i Myles Garrett. Koncentracja gwiazd z listy A na jednym stadionie potwierdziła status meczu jako społecznego centrum fazy pucharowej.
- Film
- 12
- Muzyka
- 6
- Sport
- 6
Przedmeczowy gest Bardema
Javier Bardem, który już wcześniej przyleciał do Los Angeles na 1/8 finału i do Dallas na 1/16 finału, dał namacalny wyraz swojego wsparcia. W czwartek, dzień przed ćwierćfinałem, odwiedził trening Hiszpanii na stadionie LA Galaxy, gdzie rozmawiał i robił zdjęcia z napastnikiem Borją Iglesiasem. Zawodnik później opublikował zdjęcie na Instagramie z podpisem:
za to, że czynisz to miejsce, w którym żyjemy, lepszym światem.
Bardem następnie oglądał mecz z miejsca w pobliżu ławki rezerwowych, a ostatecznie przeniósł się do loży z Cruz, rodziną i innymi zaproszonymi, ubrany w koszulkę Hiszpanii.
Atmosfera i pożegnanie
Wypełniony po brzegi stadion pomieścił 70 492 widzów, który zgodnie z przepisami FIFA nie był nazywany swoją handlową nazwą podczas turnieju. Był to ósmy i ostatni mecz mundialu na tym obiekcie. Na godziny przed rozpoczęciem hiszpańscy fani zamienili trybuny w morze hałasu, z bębnieniem, nadmuchiwanymi bykami Osborne i ciągłym śpiewem przy utworach takich jak „Superestrella” Aitany i „Despechá” Rosalíi. Pod kalifornijskim słońcem sięgającym 30°C zapał nigdy nie osłabł, nawet gdy wynik pozostawał napięty.
Droga przed nami
Hiszpania zmierzy się z Francją w półfinale, w europejskim starciu ciężkiej wagi, które zdecyduje o jednym finaliście. Odpadnięcie Belgii w ćwierćfinale kończy passę, która wzbudziła znaczne zainteresowanie mediów, ale ostatecznie nie wystarczyła do dotarcia do najlepszej czwórki. Dla Los Angeles kurtyna mistrzostw świata opadła po ośmiu meczach, pozostawiając turniej do przejścia do finałowych etapów.


