
Hamilton domaga się od Ferrari pisemnych zasad po kolizji z Leclerkiem na Monzy
Lewis Hamilton wezwał Ferrari do wprowadzenia pisemnych zasad współpracy po tym, jak kolizja z zespołowym partnerem Charlesem Leclerkiem na pierwszym okrążeniu wyścigu na Monzy zepchnęła go na szóste miejsce i powiększyła jego stratę do lidera mistrzostw Kimiego Antonellego do 76 punktów.
Kolizja na pierwszym okrążeniu na Monzy
Kierowcy Ferrari, Charles Leclerc i Lewis Hamilton, ruszali do wyścigu na Monzy z drugiej linii, zajmując odpowiednio trzecie i czwarte pole startowe przed tłumem 403 666 widzów. Hamilton podjął próbę wyprzedzania wewnętrzną stroną w pierwszym zakręcie, co doprowadziło do lekkiego kontaktu między bolidami Ferrari SF-26. Manewr wypchnął Hamiltona szeroko w drugim zakręcie, zmuszając go do wyjazdu na żwir i spadku na dziesiątą pozycję. Hamilton wyraził frustrację przez radio zespołowe, twierdząc, że partner z zespołu wypchnął go z toru. Sędziowie przeanalizowali incydent i nie nałożyli kar. Na kolejnym okrążeniu Leclerc stracił panowanie nad bolidem w zakręcie Curva Alboreto i uderzył w barierę, co wywołało czerwoną flagę i zakończyło jego udział w wyścigu.
Spór o zasady walki na torze
Hamilton zdołał awansować na szóste miejsce, ale odrzucił sugestię Leclerca, jakoby obaj kierowcy byli winni zajścia. Leclerc przyznał, że walka była zbyt ostra, podczas gdy Hamilton utrzymywał, że był przed rywalem w szczycie zakrętu i zostawił mu miejsce. Nico Rosberg w komentarzu telewizyjnym poparł Hamiltona, przypisując pełną odpowiedzialność Leclercowi. Hamilton porównał brak wewnętrznych wytycznych w Ferrari do swojego byłego zespołu, Mercedesa, gdzie jasne zasady regulowały pojedynki między partnerami.
Hamilton zaapelował o formalne przepisy, które zapobiegną podobnym incydentom w przyszłości.
Gdy jeździłem dla Mercedesa, mieliśmy pisemne zasady współpracy. Nigdy nie było źle. Może zdarzył się moment z Nico (Rosbergiem) kilka razy, ale zazwyczaj było dobrze. Tutaj nie ma żadnych zasad. Uważam, że to coś, co prawdopodobnie musi się zmienić.
- Charles Leclerc i Lewis Hamilton ruszają z trzeciego i czwartego pola przed tłumem 403 666 fanów.
- Hamilton i Leclerc zderzają się w pierwszym zakręcie, co zmusza Hamiltona do wyjazdu na żwir w drugim zakręcie.
- Leclerc rozbija się w zakręcie Curva Alboreto, uszkadzając bolid SF-26 i wywołując czerwoną flagę.
- Kimi Antonelli wygrywa, startując z 19. pola, a Hamilton kończy na szóstym miejscu.
Klasyfikacja mistrzostw i strata punktowa
Szóste miejsce zaszkodziło walce Hamiltona o ósmy tytuł mistrza świata. Kierowca Mercedesa Kimi Antonelli wygrał wyścig, mimo startu z 19. pozycji z powodu kary. Hamilton przyjechał na Monzę ze stratą 59 punktów do Antonellego i ex aequo z George'em Russellem na drugim miejscu, ale wyjechał ze stratą 76 punktów na 10 wyścigów przed końcem sezonu. Hamilton powiększył przewagę nad Leclerkiem z 28 do 36 punktów po wycofaniu się Monakijczyka. Ferrari pozostaje drugie w klasyfikacji konstruktorów za Mercedesem. Hamilton zauważył po wyścigu, że wprowadzenie poleceń zespołowych teraz jest spóźnione o kilka tygodni.
- Strata do Antonellego przed Monzą
- 59 punkty
- Strata do Antonellego po Monzy
- 76 punkty
- Przewaga nad Leclerkiem przed Monzą
- 28 punkty
- Przewaga nad Leclerkiem po Monzy
- 36 punkty
Kierownictwo zespołu analizuje polecenia wewnętrzne
Szef zespołu Ferrari, Fred Vasseur, bronił swojej wcześniejszej niechęci do narzucania poleceń zespołowych przed Monzą. Vasseur zauważył, że McLaren oddałby poprzedni tytuł Maxowi Verstappenowi, gdyby priorytetowo potraktował Oscara Piastriego zamiast Lando Norrisa. Hamilton przerzucił odpowiedzialność na zarząd, stwierdzając, że decyzje muszą płynąć od Vasseura. Vasseur potwierdził, że porozmawia z oboma kierowcami przed kolejną rundą w Madrycie.
Vasseur wyjaśnił swoją niechęć do zamrażania pozycji wcześniej w sezonie.
Na pewnym etapie trzeba podjąć decyzję, ale przed Monzą było na to za wcześnie. Każdy szef zespołu na świecie chciałby pozwolić im się ścigać. Zamrożenie pozycji nie jest łatwą decyzją. Teraz będę miał czas, aby omówić to z kierowcami.
Leclerc odrzucił twierdzenia o słabej współpracy, mówiąc, że komentarze z zewnątrz wyolbrzymiły napięcia od czasu wyścigu w Zandvoort.


