
Grecja odrzuca wezwanie ambasador USA Kimberly Guilfoyle w związku z doniesieniami WSJ o groźbach
Minister spraw zagranicznych Jorgos Gerapetritis oświadczył w parlamencie, że żadne groźby nie padły, podczas gdy Demokraci w Waszyngtonie wyznaczyli ambasador Kimberly Guilfoyle termin do 22 października na przedstawienie dokumentacji finansowej.
Ateny twierdzą, że wezwanie nie było uzasadnione
Grecki minister spraw zagranicznych Jorgos Gerapetritis odpowiedział 9 października na pytanie parlamentarne niezależnej posłanki Sii Anagnostopoulou dotyczące raportu „Wall Street Journal”. Według gazety ambasador USA Kimberly Guilfoyle miała stwierdzić, że tak jak upadł rząd w Rumunii, tak samo Stany Zjednoczone mogą doprowadzić do upadku rządu w Grecji. Anagnostopoulou nazwała wcześniej tę sprawę kwestią godności narodowej i zażądała wezwania ambasador w celu złożenia wyjaśnień.
Kwestią godności narodowej jest wezwanie ambasador USA i uzyskanie wyjaśnień w sprawie wypowiedzi, którą miała wygłosić podczas kolacji, a do której wciąż powracają i którą powielają czołowe amerykańskie gazety.
Gerapetritis stwierdził, że wobec Grecji nigdy nie stosowano nacisków ani gróźb. Powołał się przy tym na ministra środowiska i energii Stawrosa Papastawru, który udzielił takiej samej odpowiedzi w parlamencie 2 października. Papastawru uczestniczył w kolacji w Atenach opisanej w raporcie, co zdaniem Gerapetritisa czyni jego relację wiarygodną. Minister dodał, że Ateny zajęłyby takie samo stanowisko wobec każdego innego ambasadora.
Wzywanie ambasadora i potencjalne tworzenie sytuacji dyplomatycznej w momencie, gdy obecny na miejscu minister wyraźnie stwierdził, że żadna groźba nie padła, uważam za całkowicie zbędne.
Wizyta Rubio i przemówienie na Pnyksie
Gerapetritis wykorzystał dwudniową wizytę amerykańskiego ministra spraw zagranicznych Marco Rubio, aby argumentować, że Grecja nie postrzega już Stanów Zjednoczonych jako protektora. W jego ocenie Grecja, dzięki swojej sile gospodarczej, potencjałowi obronnemu i kapitałowi dyplomatycznemu, jest równorzędnym partnerem i sojusznikiem nawet dla najpotężniejszych państw świata. Podkreślił, że porozumienie obronne wpisuje się w 20-letnie plany Grecji i odzwierciedla decyzję o wzmocnieniu obronności oraz fakt, że kraj ten jest liderem wydarzeń, a nie obserwatorem. Anagnostopoulou skrytykowała przemówienie Rubio na Pnyksie, twierdząc, że na tle Akropolu widoczna była „ideologia MAGA”. Gerapetritis odpowiedział, że Pnyks to miejsce zgromadzeń ateńskiego zgromadzenia ludowego, symbolizujące wolność słowa, i dodał, że należy wykazywać tolerancję wobec odmiennych poglądów.
Zarzuty Wall Street Journal
„Wall Street Journal” podał, że Guilfoyle poprosiła zwolennika Trumpa, Erika Detersa, o wpłacenie 100 000 USD na jej kartę kredytową na krótko przed przesłuchaniem w sprawie zatwierdzenia jej nominacji. Według raportu oboje omawiali ten układ przez miesiące, a ambasador obiecywała mu dostęp do struktur rządowych. Deters zobowiązał się do zapłaty nawet 1 mln USD, jeśli osiągnie swój cel. Deters, prawnik i biznesmen, miał w ostatnich latach wpłacić jej łącznie 300 000 USD. Poinformował gazetę, że prosił ją o pomoc w dotarciu do Departamentu Sprawiedliwości i Urzędu Skarbowego (IRS), jednak żadna z obietnic nie została spełniona. Prawnik Guilfoyle przekazał dziennikowi, że otrzymywała ona legalne wynagrodzenie za wystąpienia przed objęciem stanowiska i zakwestionował autentyczność wiadomości tekstowych wymienianych z darczyńcą.
- Żądane przez Guilfoyle według WSJ
- 100000 USD
- Maksymalna kwota obiecana przez Detersa według WSJ
- 1000000 USD
- Kwota rzekomo wypłacona przez Detersa w ostatnich latach
- 300000 USD
Demokraci i kontrola Departamentu Stanu
Robert Garcia, czołowy Demokrata w Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów, wysłał dzień po publikacji WSJ list z żądaniem przekazania przez Guilfoyle pełnej dokumentacji finansowej oraz dwuletniej korespondencji z Detersem i urzędnikami administracji, w tym z dyrektorem FBI Kashem Patelem, do 22 października. Garcia napisał, że skargi budzą poważne „obawy o kulturę bezkarności” w ambasadzie USA w Atenach. „Daily Mail” poinformował, że Biuro Inspektora Generalnego Departamentu Stanu bada skargi dotyczące możliwego nadużywania substancji odurzających, niewłaściwych prezentów oraz bliskich powiązań ambasador z firmą z sektora energetyczno-budowlanego. Gazeta przytoczyła skargi personelu ambasady, złożone niespełna rok po objęciu przez Guilfoyle stanowiska, dotyczące m.in. zwolnienia dwóch kierowców za sposób wykonania skrętu w lewo oraz urzędnika ochrony, który nie odebrał telefonu o 4 nad ranem z prośbą o lód podczas jej pobytu na Mykonos. Informacje te nie zostały przedstawione jako potwierdzone ustalenia oficjalnego dochodzenia. „Daily Beast” donosił wcześniej, że ambasador domagała się darmowych posiłków, drogich win i budowy kortu do koszykówki za 58 000 USD w swojej rezydencji w Atenach, na co Departament Stanu nie odpowiedział.
- Minister środowiska i energii Stawros Papastawru oświadcza w parlamencie, że żadne groźby nie padły
- Termin dla Guilfoyle na przekazanie dokumentacji finansowej i korespondencji Demokratom z Komisji Nadzoru


