Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© ANSA.it
Muzyka·3 dni temu

Sonny Rollins, 'Saksofonowy Kolos', który odnalazł swój głos na nowojorskim moście, zmarł w wieku 95 lat

Sonny Rollins, nieustannie nowatorski saksofonista tenorowy, którego samotne ćwiczenia na moście Williamsburga stały się legendą jazzu, zmarł w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork w wieku 95 lat.

Sonny Rollins, tytan saksofonu tenorowego, którego odważne, poszukujące brzmienie i geniusz improwizacji uczyniły go jednym z ostatnich gigantów złotej ery jazzu, zmarł w poniedziałek w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork. Miał 95 lat. Jego śmierć potwierdzili publicysta oraz oświadczenie rodziny w mediach społecznościowych, które poinformowało, że odszedł po południu. Rzeczniczka Terri Hinte nie podała konkretnej przyczyny śmierci, ale zauważyła, że w ostatnich latach był w dużej mierze przykuty do domu z powodu różnych dolegliwości fizycznych, w tym zwłóknienia płuc, które zmusiło go do zaprzestania gry w 2014 roku.

Życie zanurzone w dźwięku

Urodzony jako Walter Theodore Rollins 7 września 1930 roku w Harlemie, od samego początku był otoczony muzyką. Jego brat i siostra uczyli się gry na skrzypcach i fortepianie, a w sąsiedztwie mieszkali jego pierwsi idole, pianista Fats Waller i saksofonista Coleman Hawkins. Idąc do szkoły obok Cotton Club i Savoy Ballroom, Rollins wspominał później: „Byłem w to zanurzony od samego początku, naprawdę”. Cudowne dziecko, które inspirowało się Charliem Parkerem i było mentorowane przez Theloniousa Monka, zaczęło grać na saksofonie altowym w wieku 11 lat, później przechodząc na tenor. Jego wczesna kariera obejmowała występy z czołowymi artystami, takimi jak Art Blakey, Bud Powell i Miles Davis, ale uzależnienie od heroiny prawie go wykoleiło, prowadząc do pobytu w więzieniu i okresu życia na ulicach Chicago, zanim w 1954 roku podjął leczenie, które opisał jako duchowe przebudzenie.

Most i przełom

Pomimo nagrania pewnego siebie albumu Saxophone Colossus w 1956 roku, Rollins był dręczony zwątpieniem. Latem 1959 roku, szukając miejsca do ćwiczeń bez przeszkadzania ciężarnej sąsiadce, zaczął grać na wietrznej kładce dla pieszych na nowojorskim moście Williamsburga. To, co zaczęło się jako praktyczne rozwiązanie, stało się legendarnym dwuletnim odosobnieniem, często trwającym 14 lub 15 godzin dziennie.

To, co sprawiło, że się wycofałem i poszedłem na most, to moje odczucia co do własnej gry. Wiedziałem, że jestem niezadowolony.

Powstały w 1962 roku album The Bridge nie oznaczał całkowitego zerwania z jego stylem, ale wyniósł jego solówki i improwizację na nowy poziom, torując mu drogę do stania się jednym z najbardziej uznanych wykonawców swojego pokolenia, obok Johna Coltrane’a i Wayne’a Shortera.

Niespokojny, ewoluujący geniusz

Rollins był ceniony za ciągłe eksperymentowanie, nigdy nie poprzestając na jednym sposobie gry i zawsze określając siebie jako „prace w toku”. Słuchanie wad w swoich starszych nagraniach uważał za „nieznośne”. Jego wpływ wykraczał poza jazz; fani rocka odkryli go dzięki nostalgicznemu solo na saksofonie w balladzie Rolling Stonesów z 1981 roku „Waiting on a Friend”, wymyślonemu po obejrzeniu tańczącego Micka Jaggera. Przyczynił się także do ścieżki dźwiękowej filmu Alfie z 1966 roku. Jego album z 2001 roku This Is What I Do zdobył nagrodę Grammy za najlepszy jazzowy album instrumentalny, a w 2006 roku zdobył kolejną za najlepsze jazzowe instrumentalne solo za „Why Was I Born?”

Nie uważam się za muzyka, który nauczył się tyle, ile chciałby się nauczyć.

Ostatnie lata i dziedzictwo

Rollins utrzymywał rygorystyczny reżim ćwiczeń i kontynuował tournée do 80. roku życia, aż zwłóknienie płuc zmusiło go do przejścia na emeryturę. Ostatni koncert zagrał w 2012 roku, a całkowicie przestał grać w 2014 roku. W wywiadzie z 2020 roku zastanawiał się nad duchowym wymiarem występów, wspominając koncerty plenerowe, podczas których czuł komunikację z „czymś większym” niż publiczność. Jego kompozycje, takie jak „St. Thomas”, „Oleo” i „Doxy”, stały się standardami jazzowymi, a w 2023 roku sprzedał prawa do swojego katalogu muzycznego firmie Reservoir Media. Zapamiętany zostanie jako jeden z ostatnich żyjących wielkich epoki bebopu i, obok Charliego Parkera i Johna Coltrane’a, jeden z najbardziej wpływowych saksofonistów swoich czasów.

Kluczowe kamienie milowe w życiu i karierze Sonny'ego Rollinsa
  1. Urodził się jako Walter Theodore Rollins w Harlemie w Nowym Jorku.
  2. Debiutanckie nagranie z Prestige Records.
  3. Podejmuje leczenie uzależnienia od heroiny, opisując je jako duchowe przebudzenie.
  4. Wydaje przełomowy album 'Saxophone Colossus'.
  5. Rozpoczyna dwuletnie samotne odosobnienie na moście Williamsburga.
  6. Wydaje 'The Bridge', album zrodzony z sabatycznego pobytu na moście.
  7. Gościnnie występuje na płycie Rolling Stonesów 'Tattoo You', grając solo w 'Waiting on a Friend'.
  8. Zdobywa nagrodę Grammy za najlepszy jazzowy album instrumentalny za 'This Is What I Do'.
  9. Gra ostatni koncert przed zmuszeniem do emerytury przez zwłóknienie płuc.
  10. Umiera w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork w wieku 95 lat.
Nowy Jork · Woodstock

8 źródeł

Więcej z: Kultura i sport