Francja ponownie zezwala na użycie granatów hukowych podczas sobotnich protestów studenckich i przeciwko drożyźnie
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że policja może użyć granatów hukowych podczas sobotnich protestów 17 października. Decyzja zapadła po krótkim zawieszeniu, wprowadzonym w następstwie krytyki po tym, jak 15-latek stracił dłoń.
Granaty hukowe wracają do użycia
Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez ogłosił w piątek 16 października, że policja i żandarmeria mogą ponownie używać granatów hukowych podczas protestów zaplanowanych na sobotę 17 października. Stosowanie tych środków zostało na krótko zawieszone po fali krytyki związanej z przypadkiem 15-latka, który stracił dłoń podczas demonstracji studenckich. Nuñez przekazał, że granaty zostaną użyte w przypadku wybuchu poważnej przemocy w głównych miastach lub podczas marszów. Podkreślił, że funkcjonariusze rzadko sięgają po ten środek, jednak pełen wachlarz broni pośredniej, od granatów z gazem łzawiącym po wyrzutnie pocisków obronnych (LBD), pozostaje dostępny w sytuacjach ekstremalnych.
EL MUNDO podało, że zawieszenie było następstwem incydentu w Lens, podczas którego uczeń stracił dłoń, próbując odrzucić granat w stronę policji. Decyzję o zawieszeniu ogłoszono kilka godzin po pilnym spotkaniu zwołanym przez prezydenta Emmanuela Macrona, który wezwał do zachowania etyki i proporcjonalności podczas protestów studenckich.
Sobotnie marsze
Nuñez poinformował, że władze zidentyfikowały około 250 wezwań do protestów krążących w mediach społecznościowych i około 80 zaplanowanych demonstracji, z czego połowa marszów została już zgłoszona. Dodał, że jak dotąd formalnie zgłoszono 40 protestów, a wiele innych wciąż wymaga zatwierdzenia przez władze.
- Wezwania do protestów zidentyfikowane w mediach społecznościowych
- 250
- Zaplanowane demonstracje
- 80
- Protesty zgłoszone władzom do tej pory
- 40
EL MUNDO szacuje liczbę demonstracji zaplanowanych we Francji na ponad 500, co znacznie przewyższa liczbę 250 wezwań i 80 marszów podawaną przez inne źródła. Dzień ten zgromadzi studentów wraz z innymi grupami, w tym "żółtymi kamizelkami", których protesty wywołały poważne niepokoje w 2019 roku. Wszystkie grupy sprzeciwiają się rosnącym kosztom życia. Nuñez ostrzegł, że elementy skrajnie lewicowe mają tendencję do dołączania do protestów pod ich koniec, aby prowokować starcia i niszczyć infrastrukturę miejską. Wyraził również obawy o przemoc w Bordeaux i Tuluzie oraz o blokady dróg.
Działania policji i aresztowania pod lupą
Nuñez argumentował, że siła jest używana wyłącznie w odpowiedzi na agresję, a nagrania w mediach społecznościowych mogą sprawiać wrażenie, że ludzie są zatrzymywani bez powodu. Stwierdził, że młodzi ludzie darzą policję mniejszym zaufaniem niż ogół społeczeństwa, co przypisał brakowi zrozumienia roli policji.
Dane dotyczące aresztowań różnią się w zależności od źródła. Europa Press podała, że do tej pory zatrzymano prawie 8000 osób, w większości nieletnich. EL MUNDO poinformowało o ponad 9000 zatrzymanych i około tysiącu rannych w ciągu ostatnich trzech tygodni, wśród których znalazło się 930 policjantów, 147 nauczycieli i dyrektorów szkół oraz ponad stu uczniów.
Premier Sébastian Lecornu powiedział w czwartek 15 października, że ruch ten nie przypomina już protestów studenckich, lecz przemoc miejską. Przekazał, że w 200 z 3700 szkół średnich w kraju odnotowano trwałą przemoc, często wywoływaną przez osoby z zewnątrz, i wezwał do wyraźnego rozróżnienia między przemocą miejską a uzasadnionymi postulatami.