
Finał mistrzostw świata: defensywna dyscyplina Hiszpanii kontra magia powrotów Argentyny
Hiszpania, która w siedmiu meczach straciła tylko jednego gola, zmierzy się w niedzielnym finale mistrzostw świata w New Jersey z broniącą tytułu Argentyną, która dwukrotnie odrabiała straty w fazie pucharowej.
Hiszpania i Argentyna spotkają się w niedzielnym finale mistrzostw świata na stadionie MetLife w East Rutherford w stanie New Jersey. To starcie dwóch odmiennych stylów: najlepiej broniącej drużyny turnieju oraz obrońców tytułu, którzy wyspecjalizowali się w dramatycznych powrotach do gry. Hiszpania straciła w siedmiu meczach tylko jedną bramkę i ani przez minutę nie przegrywała. Argentyna, najskuteczniejsza drużyna turnieju, dwukrotnie odrabiała straty w fazie pucharowej i w żadnym z tych spotkań nie prowadziła w 90. minucie, a mimo to wygrała wszystkie mecze.
Wspólna historia trenerów
Finał to spotkanie Luisa de la Fuente z Hiszpanii oraz Lionela Scaloniego z Argentyny, który odbywał szkolenie trenerskie pod okiem De la Fuente. Obaj to ludzie federacji, którzy przeszli przez szczeble młodzieżowe i doskonale znają swoich zawodników. „Znają się niezwykle dobrze” – mówi francuski dziennikarz piłkarski Xavier Barret. „Wielu reprezentantów Argentyny grało w La Liga, a wielu Hiszpanów pracowało pod okiem argentyńskich trenerów lub u boku argentyńskich kolegów z drużyny”. De la Fuente zna wielu swoich podopiecznych jeszcze z czasów młodzieżowych, a Scaloni objął kadrę seniorów po pracy z reprezentacją U-21.
Defensywna dominacja Hiszpanii
Droga Hiszpanii do Nowego Jorku opierała się na duszeniu przeciwników posiadaniem piłki i organizacją. Średnio utrzymują się przy piłce przez 64% czasu gry, a w półfinale z Francją pozwolili rywalom na wykreowanie sytuacji o wartości zaledwie 0,3 oczekiwanego gola (xG), co jest najniższym wynikiem w półfinale mistrzostw świata od 1994 roku. Francja oddała pierwszy celny strzał dopiero w 81. minucie. „Kontrolują mecze fazami” – twierdzi Barret. „Przesuwają piłkę cierpliwie, nie stosują ciągłego pressingu, bo to niemożliwe do utrzymania, ale zmuszają rywali do biegania za piłką”. Rodri i Fabián Ruiz kierują środkiem pola, który dyktuje tempo. Francuski dziennikarz sportowy Karim Baldé zauważył stały postęp Hiszpanii: „Zaczęli turniej spokojnie, po remisie z Republiką Zielonego Przylądka, i nie było pewne, czy w ogóle dotrą do finału. Ale poprawiali się z każdym meczem. Ich blok defensywny jest świetnie zorganizowany. Zespół niemal nie traci formacji”.
Odporność Argentyny
Droga Argentyny była znacznie bardziej burzliwa. W półfinale z Anglią przegrywali po golu Anthony'ego Gordona w 55. minucie, ale odwrócili losy meczu dzięki dwóm asystom Lionela Messiego. Anglia po objęciu prowadzenia utrzymywała się przy piłce tylko przez 12% czasu, co jest najniższym wynikiem w historii dla drużyny prowadzącej w meczu mistrzostw świata. Argentyna w żadnym meczu fazy pucharowej nie prowadziła w 90. minucie, a mimo to wygrała wszystkie. Messi ma na koncie osiem goli i cztery asysty w turnieju.
Szachowa partia taktyczna
Hiszpania jest faworytem, ale Argentyna stanowi inne wyzwanie niż Francja. Podczas gdy Francuzi stosowali wysoki pressing i zostawiali przestrzeń, Argentyna prawdopodobnie ustawi się głębiej i będzie szukać kontrataków przez Messiego. De la Fuente zapowiedział, że nie zastosuje krycia indywidualnego, mimo przestrogi z 2004 roku, kiedy jako trener młodzieży Sevilli wycofał kryjącego zawodnika, a Messi strzelił cztery gole w 15 minut.
Czy to oznacza, że będziemy go kryć indywidualnie? Nie. Czy to oznacza, że będziemy na niego uważać? Tak, ale dokładnie w taki sam sposób, w jaki oni będą musieli uważać na naszych zawodników.
De la Fuente odniósł się również do porównań Lamine Yamala do Messiego, stwierdzając, że Yamal musi budować własną markę, a Messi jest przykładem dla młodych graczy. Hiszpania nie polega na jednym zawodniku, a jej siła leży w zbiorowej precyzji.
Co powiedzieli
De la Fuente odrzucił sugestie, jakoby Argentyna była drużyną grającą nieczysto, chwaląc ich historyczną serię tytułów.
Mam ogromny podziw dla drużyny, która jest mistrzem Copa América, mistrzem świata, mistrzem Copa América i Finalissimy. Nikt w historii tego nie dokonał. A trenuje ich mój przyjaciel. Podziw, podziw, podziw.
Zanegował również tezę, że finał to „wszystko albo nic”, twierdząc, że najważniejsze jest znalezienie się w pozycji, która pozwala wygrać. Finał zapowiadany jest jako klasyczne starcie procesu z emocjami, gdzie metodyczne podejście Hiszpanii spotka się z pełną pasji odpornością Argentyny.


