Bielsa krytykuje przerwy na nawodnienie na MŚ, cztery mecze grupowe wiszą na włosku
Trener Urugwaju Marcelo Bielsa ostro skrytykował nowe przerwy na nawodnienie wprowadzone przez FIFA, podczas gdy zawodnicy Iranu radzą sobie z bazą po drugiej stronie granicy w Tijuanie, a Belgia traci Jérémy'ego Doku z powodu choroby przed kluczową niedzielną serią meczów.
Przerwy na nawodnienie dzielą mundial
Marcelo Bielsa nie owijał w bawełnę, pytany o trzyminutowe przerwy na nawodnienie wprowadzone przez FIFA w każdej połowie, powołując się na palący upał w amerykańskich, kanadyjskich i meksykańskich miastach-gospodarzach. Trener Urugwaju argumentował, że dzielenie meczów na cztery kwarty zmienia kulturową istotę futbolu i nic nie wnosi do gry, podczas gdy krytycy twierdzą, że prawdziwymi beneficjentami są nadawcy wypełniający przerwy ponad dwiema minutami reklam. Bielsa docenił wartość technologii takiej jak VAR, ale postawił wyraźną granicę: „Ta zmiana kultury nic nie dodaje, a wiele odbiera.”
Grać cztery razy zamiast dwóch zmienia koncepcję tego, co kulturowo zbudowano, by interpretować futbol. Ludzie zakochują się w grze ze względu na jej cechy.
Obóz Iranu w Tijuanie i problemy wizowe
Niecałe 150 mil od Los Angeles, reprezentacja Iranu przebywa w silnie strzeżonym hotelu Marriott w Tijuanie w Meksyku, po zmuszeniu do przeniesienia się z pierwotnej bazy w Tucson w Arizonie po wybuchu wojny w lutym. Jedenastu członkom sztabu i personelu odmówiono wiz amerykańskich, a Stany Zjednoczone odrzuciły prośby o przyjazd na dwa dni przed meczami, wymagając, aby drużyna opuszczała kraj natychmiast po spotkaniach. Irańska Federacja Piłkarska zapowiedziała złożenie skargi do FIFA, a sekretarz generalny Hedayat Mombeini stwierdził, że ograniczenia „z pewnością mają na nas negatywny wpływ, ale staramy się przezwyciężyć te problemy z naszą irańską dumą.” Mimo problemów logistycznych, fani z odległego nawet Miami zgromadzili się pod hotelem, by dopingować zawodników.
Piłka nożna nie powinna tracić swojej siły na rzecz polityki.
Doku poza składem Belgii
Belgia będzie musiała sobie radzić bez skrzydłowego Manchesteru City Jérémy'ego Doku w meczu z Iranem z powodu choroby. Doku rozpoczął otwarcie od remisu 1:1 z Egiptem, ale podobno wcześniej opuścił trening z powodu trudności z oddychaniem. Trener Rudi Garcia musi też ostrożnie zarządzać minutami Romelu Lukaku, aby nie zmęczyć napastnika, który wszedł na ostatnie 25 minut przeciwko Egiptowi i wymusił gola samobójczego.
Grupy G i H szukają pierwszych zwycięstw
Wszystkie osiem drużyn grających w niedzielę rozpoczęło od remisów, pozostawiając obie grupy w bardzo wyrównanej sytuacji. Hiszpania, zatrzymana przez debiutantów z Zielonego Przylądka na 0:0, mierzy się z Arabią Saudyjską, a menedżer Luis de la Fuente obiecuje ostrzejszy występ swojej drużyny, podczas gdy poprawiająca się Nowa Zelandia spotyka się z Egiptem w Vancouver, a obie drużyny szukają historycznego pierwszego zwycięstwa w mistrzostwach świata. Trener Egiptu Hossam Hassan zdementował pogłoski o konflikcie z Mohamedem Salahem, opisując kapitana jako zdyscyplinowanego i będącego wzorem do naśladowania.
- Hiszpania – Arabia Saudyjska, Atlanta
- Belgia – Iran, Inglewood, Kalifornia
- Urugwaj – Zielony Przylądek, Miami Gardens, Floryda
- Nowa Zelandia – Egipt, Vancouver
Bardziej wyrównany turniej z 48 drużynami
Po pierwszych 24 meczach różnica bramek pozostała niezmieniona w porównaniu do turnieju w 2022 roku, co sugeruje, że rozszerzone pole nie wygenerowało bardziej jednostronnych wyników. Remis Zielonego Przylądka z Hiszpanią oraz wynik 1:1 Konga z Portugalią zostały przytoczone jako dowód, że mniejsze narody zmniejszają dystans, wspomagane szerszą wiedzą taktyczną i większą liczbą zawodników w czołowych ligach.


